#1 Hop-Bęc Energa Basket Liga Kobiet
Dodano: 02.11.2022, 00:14
Pierwsze mecze w sezonie 2022/2023 zostały rozegrane, a układ tabeli jest dość dużym zaskoczeniem. O ile miejsca drużyn z Gdyni i Gorzowa Wlkp. nie dziwią aż tak bardzo, to już pozycje BC Polkowice oraz Zagłębia Sosnowiec jak najbardziej.
1. VBW Arka Gdynia 4/1
Zespół z Gdyni bardzo dobrze wszedł w nowy sezon i z każdym kolejnym meczem gra coraz lepiej, notując w tym czasie wygraną z BC Polkowice. Co prawda w meczu nie wystąpiła Stephanie Mavunga, jednak wygrana to wygrana. Blisko zwycięstwa było w meczu z PSI Enea Gorzów Wlkp., jednak porażka dwoma „oczkami” wstydu nie przynosi. Jelena Skerović ma do dyspozycji ZESPÓŁ a nie pojedyncze zawodniczki, co daje pozytywny efekt. Zespołowa gra daje wygrane, a duży w tym udział ma Kamila Borkowska – na której przebudzenie czekała cała koszykarska Polska. W ataku dobrze radzi sobie Haley Górecki, a powoli na „plus” wychodzi Kristina Higgins.
2. PSI Enea Gorzów Wlkp. 4/0
W Gorzowie Wlkp. długo czekali na taki początek sezonu i wreszcie się doczekali – jest dobry bilans, są wygrane z czołowymi drużynami, jest dobra gra i przede wszystkim liderki z prawdziwego zdarzenia. AZS pokonał po walce wicemistrza Polski z Lublina, a także w swojej „twierdzy” drużynę z Polkowic. Była także wygrana w Gdyni, co łącznie w ciągu kilku dni stworzyło z drużyny faworyta do gry w wielkim finale. Trener Dariusz Maciejewski znany jest z tego, że ma duże zaufanie do zawodniczek z „kraju kangurów” i tak też jest w tym sezonie. Alanna Smith stała się liderką, mając duże wsparcie w ataku od Lindsay Allen oraz radzącej sobie na polskich parkietach Tilbe Senyurek. Oby tylko cały zespół omijały kontuzje… co było przekleństwem poprzednich sezonów.
3. AZS UMCS Lublin 3/2
„Pszczółka” lata raz w górę, raz w dół – obecnie notując lot nurkowy. Trzy wygrane jakie drużyna ma na swoim koncie, było bardzo wymęczone i zagwarantowała je bardzo dobra gra Natashy Mack. Jedna zawodniczka, to jednak za mało na walkę o czołowe pozycje w sezonie zasadniczym czy też fazie play-off. Ostatnie dwa mecze, to co prawda wygrana i przegrana, jednak szczególnie w tym przegranym spotkaniu z Zagłębiem było widać ile pracy czeka jeszcze cały zespół. Wspomniana Mack musi mieć pomoc, szczególnie w ataku – i to teraz jest w głowach całego zespołu.
4. MB Zagłębie Sosnowiec 3/1
Zagłębie wystartowało w nowym sezonie, jak przejeżdżające przez miasto „pendolino” i wcale nie ma zamiaru zwalniać. O ile wygrana z beniaminkiem oraz zespołem z Poznania nie jest zaskoczeniem, to już ta z AZS UMCS Lublin – zdecydowanie. Po drodze przytrafiła się porażka we Wrocławiu, jednak nie był to zły mecz. Bardzo dobrze w drużynę wkomponowały się wysokie zawodniczki, których dobrej gry w poprzednich sezonach zdecydowanie brakowało. Batabe Zempare oraz Quinn Urbaniak-Dornstauder żądzą po obu stronach parkietu, mając do pomocy „generała” w postaci Jessicy January. Na plus wypada również Miroslava Mistinova, która z całą pewnością może dać drużynie jeszcze więcej. Tak grające Zagłębie stać na wysokie miejsce w sezonie zasadniczym? Z całą pewnością tak.
5. Ślęza Wrocław 2/3
Arkadiusz Rusin w pierwszy trzech meczach „rwał” włosy z głowy i nie mógł uwierzyć w to – jak to możliwe, że drużyna tak słabo gra w ostatnich minutach. Tak było w starciach z zespołami z Gorzowa Wlkp., Torunia oraz Warszawy. Przełamanie przyszło w domowym spotkaniu z Zagłębiem, a odpaliła wtedy Julia Drop. Również w meczu w Poznaniu, główną rolę grała rozgrywająca Reprezentacji Polski. Ślęza wciąż czeka na powrót kontuzjowanej Renaty Brezinovej, która powinna uspokoić grę szczególnie pod tablicami i dać dużo więcej swobody Stephanie Jones oraz Natalii Kurach.
Zespół z Gdyni bardzo dobrze wszedł w nowy sezon i z każdym kolejnym meczem gra coraz lepiej, notując w tym czasie wygraną z BC Polkowice. Co prawda w meczu nie wystąpiła Stephanie Mavunga, jednak wygrana to wygrana. Blisko zwycięstwa było w meczu z PSI Enea Gorzów Wlkp., jednak porażka dwoma „oczkami” wstydu nie przynosi. Jelena Skerović ma do dyspozycji ZESPÓŁ a nie pojedyncze zawodniczki, co daje pozytywny efekt. Zespołowa gra daje wygrane, a duży w tym udział ma Kamila Borkowska – na której przebudzenie czekała cała koszykarska Polska. W ataku dobrze radzi sobie Haley Górecki, a powoli na „plus” wychodzi Kristina Higgins.
2. PSI Enea Gorzów Wlkp. 4/0
W Gorzowie Wlkp. długo czekali na taki początek sezonu i wreszcie się doczekali – jest dobry bilans, są wygrane z czołowymi drużynami, jest dobra gra i przede wszystkim liderki z prawdziwego zdarzenia. AZS pokonał po walce wicemistrza Polski z Lublina, a także w swojej „twierdzy” drużynę z Polkowic. Była także wygrana w Gdyni, co łącznie w ciągu kilku dni stworzyło z drużyny faworyta do gry w wielkim finale. Trener Dariusz Maciejewski znany jest z tego, że ma duże zaufanie do zawodniczek z „kraju kangurów” i tak też jest w tym sezonie. Alanna Smith stała się liderką, mając duże wsparcie w ataku od Lindsay Allen oraz radzącej sobie na polskich parkietach Tilbe Senyurek. Oby tylko cały zespół omijały kontuzje… co było przekleństwem poprzednich sezonów.
3. AZS UMCS Lublin 3/2
„Pszczółka” lata raz w górę, raz w dół – obecnie notując lot nurkowy. Trzy wygrane jakie drużyna ma na swoim koncie, było bardzo wymęczone i zagwarantowała je bardzo dobra gra Natashy Mack. Jedna zawodniczka, to jednak za mało na walkę o czołowe pozycje w sezonie zasadniczym czy też fazie play-off. Ostatnie dwa mecze, to co prawda wygrana i przegrana, jednak szczególnie w tym przegranym spotkaniu z Zagłębiem było widać ile pracy czeka jeszcze cały zespół. Wspomniana Mack musi mieć pomoc, szczególnie w ataku – i to teraz jest w głowach całego zespołu.
4. MB Zagłębie Sosnowiec 3/1
Zagłębie wystartowało w nowym sezonie, jak przejeżdżające przez miasto „pendolino” i wcale nie ma zamiaru zwalniać. O ile wygrana z beniaminkiem oraz zespołem z Poznania nie jest zaskoczeniem, to już ta z AZS UMCS Lublin – zdecydowanie. Po drodze przytrafiła się porażka we Wrocławiu, jednak nie był to zły mecz. Bardzo dobrze w drużynę wkomponowały się wysokie zawodniczki, których dobrej gry w poprzednich sezonach zdecydowanie brakowało. Batabe Zempare oraz Quinn Urbaniak-Dornstauder żądzą po obu stronach parkietu, mając do pomocy „generała” w postaci Jessicy January. Na plus wypada również Miroslava Mistinova, która z całą pewnością może dać drużynie jeszcze więcej. Tak grające Zagłębie stać na wysokie miejsce w sezonie zasadniczym? Z całą pewnością tak.
5. Ślęza Wrocław 2/3
Arkadiusz Rusin w pierwszy trzech meczach „rwał” włosy z głowy i nie mógł uwierzyć w to – jak to możliwe, że drużyna tak słabo gra w ostatnich minutach. Tak było w starciach z zespołami z Gorzowa Wlkp., Torunia oraz Warszawy. Przełamanie przyszło w domowym spotkaniu z Zagłębiem, a odpaliła wtedy Julia Drop. Również w meczu w Poznaniu, główną rolę grała rozgrywająca Reprezentacji Polski. Ślęza wciąż czeka na powrót kontuzjowanej Renaty Brezinovej, która powinna uspokoić grę szczególnie pod tablicami i dać dużo więcej swobody Stephanie Jones oraz Natalii Kurach.
Kto w górę, kto w dół ?????
— KoszykowkaKobiet.pl (@RedakcjaKK) November 2, 2022
Czas na pierwsze w tym sezonie zestawienie Hop-Bęc w @BLKpl ⤵️
???? https://t.co/NfEZtKRKOg#kkpl pic.twitter.com/AbCzdamllc
6. BC Polkowice 2/2
Mistrz Polski z bilansem 2/2 na początku sezonu? Mało kto się tego spodziewał, zwłaszcza patrząc na skład drużyny. Mało co się w nim zmieniło, jednak z całą pewnością na porażki miała wpływ kontuzja Stephanie Mavungi. „Pomarańczowe” przegrały po walce do ostatnich sekund w Gdyni oraz w Gorzowie Wlkp., gdzie momentami notowały bardzo długie przestoje. O dwóch wygranych (Pruszków, Bydgoszcz) nie ma co wspominać, gdyż był to obowiązek mistrza Polski. Warto jednak wspomnieć o wyniku w Eurolidze, gdzie BC rozgromiło naszpikowane gwiazdami Fenerbahce grające swoim podstawowym składem. Dobrze w sezon weszła Weronika Telenga oraz Artemis Spanou, które szczególnie pod nieobecność Mavungi były siłą w ataku.
7. AZS Poznań 1/3
W Poznaniu po raz kolejny stworzyli zespół, który lepiej wygląda na papierze niż na parkiecie. Jednak wygrana z beniaminkiem z Pruszkowa nic nie daje, jeśli chodzi o formę drużyny… nad którą jeszcze bardziej musi popracować Wojciech Szawarski. Patrząc na statystyki indywidualne, to drużyna nie wygląda źle. Główną postacią jest Maya Dodson, która może liczyć na wsparcie Alesii Sutton oraz Jovany Popović. „Swoje” daje również doświadczona Agnieszka Skobel, która jednak nie ma co się okłamywać – nie będzie liderką drużyny, a jedynie jej pewnym punktem.
8. SKK Polonia Warszawa 2/1
Zeszłoroczny beniaminek wszystkie trzy mecze grał na styku, z czego wygrał dwa (Poznań, Wrocław). Zmieniony zagraniczny skład powoli się dociera i już wygląda dość dobrze, a jeszcze lepiej zrobi z nim gra w lidze EWBL. Póki co na trzy rozegrane spotkania w pierwszym turnieju kwalifikacyjnym, zespół wygrał wszystkie i z podniesioną głową może przystąpić do kolejnych spotkań w EBLK. Liderką stała się Andreona Keys, która rzuca, zbiera, podaje i to z całkiem dobrym rezultatem. Większą rolę niż w poprzednim sezonie odgrywają w drużynie Polki – Martyna Leszczyńska oraz Anna Pawłowska.
9. KS Basket 25 Bydgoszcz 1/3
W Bydgoszczy coś „nie gra” i z całą pewnością nie zostało jeszcze zdiagnozowane co to jest. Pierwsze trzy spotkania rozegrane zostały z ligową czołówką (Lublin, Gdynia, Polkowice) i przytrafiły się w nich same porażki. Pierwsza wygrana była w ostatnim meczu z beniaminkiem z Pruszkowa, która jednak w końcówce była poważnie zagrożona. Pozytywne zakończeniem zagwarantowała Sparkle Taylor, a wcześniej wynik „trzymała” Stephanie Kostowicz. To właśnie te dwie zawodniczki są motorem napędowym zespołu, jednak aby piąć się w górę tabeli potrzeba dużo lepszej gry pozostałych zawodniczek.
10. MKS Pruszków 0/5
Beniaminek w pierwszych czterech meczach, doznał wysokich porażek i nie było to zaskoczeniem. Drużyny grające w EBLK wyłącznie w „polskich” składach, mają bardzo trudno i o tym doskonale wiedzieli w Pruszkowie. Mimo wszystko ogrywanie się na poziomie ekstraklasowym jest dużym plusem, szczególnie dla takich zawodniczek jak Weronika Papiernik, Marzena Marciniak czy też Marta Masłowska. Najbardziej doświadczoną z całego składu i mająca za sobą już dłuższą przygodę w EBLK jest Magdalena Parysek-Bochniak, która stała się liderką drużyny. To właśnie była skrzydłowa m.in. drużyn z Poznania, Siedlec czy też Ostrowa Wlkp. była najskuteczniejszą zawodniczką drużyny w Bydgoszczy, gdzie MKS był bardzo bliski sprawienia ogromnej niespodzianki.
11. Energa Toruń 1/2
W Toruniu Elmedin Omanić stworzył zespół, który ma już w tym sezonie pokazać się z dobrej strony i walczyć o powrót na czołowe miejsca w EBLK. Póki co udało się wygrać z Ślęzą Wrocław, a przegrany mecz z „Pszczółką” wstydu nie przyniósł. Gorzej było w domowym starciu z VBW Arką Gdynia, które miało być meczem walki – a było jednostronnym spotkaniem od pierwszego gwizdka. W rozegranych spotkaniach wykreowała się liderka, którą została Alexis Jones. Na duży plus wypada Angelika Stankiewicz, a trzecią zawodniczką także na plus jest Marte Grays. Drużyna byłaby dużo silniejsza, gdyby więcej dawała z siebie Vasiliki Louka… jednak póki co to nie następuje.
<< Wracaj




