"Przeżyliśmy kilka wzlotów, ale posmakowaliśmy upadków (...) " - wywiad z trenerem II - ligowego zespołu AZS Politechnika Warszawska

Dodano: 20.12.2012, 19:50


Czego można życzyć na święta Pawłowi Cegłowskiemu i całemu zespołowi? Kto jest głównym rywalem o awans dla Politechniki? oraz krótka ocena pierwszej części sezonu. Zapraszamy do lektury.

KoszykowkaKobiet.pl: Jesteśmy na półmetku sezonu, jak Pan ocenia pierwszą połowę sezonu w wykonaniu swojego zespołu?

Paweł Cegłowski: Na pewno była to trudna runda dla nas zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Różne problemy zdrowotne poszczególnych zawodniczek powodowały,że dziewczyny nie zawsze grały w pełnym składzie co utrudniało nam utrzymanie stałej formy. Przeżyliśmy kilka wzlotów,ale posmakowaliśmy upadków, z których wyciągnęliśmy wnioski na drugą połowę sezonu.

Jak dotąd najlepszym bilansem może pochwalić się Stowarzyszenie ŁKS
Koszykówka Kobiet. Czy właśnie ten zespół będzie głównym rywalem
Politechniki w walce o awans?

-Zdecydowanie to najmocniejsza drużyna w naszej tabeli. Gra tam wiele doświadczonych dziewczyn, które jeszcze niedawno grały w wyższej lidze. To wysoki i mocny zespół, którego już trochę znamy. Myślę, że nie pozostaje nam nic innego jak zrewanżować się za ostatnie spotkanie i wygranie tym razem na naszym boisku.


Runda rewanżowa nie rozpoczęła się dla Waszego zespołu pomyślnie - Politechnika 61 - 78 uległa sąsiadowi z tabeli, drużynie SMS PZKosz Łomianki. W czym upatruje pan przyczyn tej porażki?

-Dużo czynników złożyło się na ten wynik Przede wszystkim zabrakło nam koncentracji szczególnie w obronie oraz podejmowania odpowiednich decyzji rzutowych. Mam nadzieje, że to nas wiele nauczyło i taka sytuacja już nie powtórzy się w następnych spotkaniach z innymi rywalami.

Przed drużyną spotkanie z UKS Huragan Wołomin. Czego spodziewa się
Pan po tym meczu?

-Wszystkiego. W tym roku 2 liga nauczyła mnie pokory, każdy zespół jest niebezpieczny i może stworzyć poważne zagrożenie. Wołomin to młode, wybiegane zawodniczki, które robią dużo zamieszania na placu. Jeśli damy sobie narzucić ich tempo i nie zachowamy zimnej krwi możemy mieć duże problemy.

Czego życzyć zespołowi na święta?

-Awansu do I ligi :))
M.M.
KoszykowkaKobiet.pl