Czerpię z tego radość, a trener obdarzył mnie zaufaniem - Elisa Pinzan z Energa Toruń
Dodano: 22.10.2026, 20:12
Dla Elisy Pinzan jest to pierwszy sezon w zespole z Torunia, jak i na parkietach polskiej ligi. Włoszka radzi sobie bardzo dobrze, a to samo można powiedzieć również o drużynie. Czy "Katarzynki" stać na walkę o czołowie miejsca w taboli na koniec sezonu? Czas pokaże, jednak z całą pewnością kierowany przez trenera Elmedina Omanicia zespół nie odpuści.
Ostatnie sezony nie były dla zespołu z Torunia dobre, jednak w ostatnim było już widać lekki postęp. Drużyna prowadzona przez doświadczonego Elmedina Omanicia zakończyła sezon zasadniczy z bilansem 11/11, przegrywając w pierwszej rundzie play-off 0-3 z wrocławską Ślęzą. W nowy sezon zespół wszedł bardzo dobrze, wygrywając cztery z pięciu pierwszych spotkań. Porażką zakończył się wyjazdowy mecz z mistrzem Polski z Lublina, jednak wyraźnie zespół z Torunia odstawał od rywalek tylko w jednej kwarcie. W pozostałych czterech meczach Energa zanotowała komplet zwycięstw, kolejno z drużynami z Bydgoszczy, Sosnowca, Jeleniej Góry oraz Bochni. We wszystkich tych meczach ważne były zwycięstwa, ale również to jak wyglądała gra. A wyglądała bardzo dobre. - Trener ma za sobą 30 lat doświadczenia i doskonale wie, jak ustawić nas w najkorzystniejszych sytuacjach. Daje nam swobodę oraz pewność siebie – cechy, które są dla zawodniczki niezwykle ważne. Dzięki temu możemy prezentować, świetny styl gry w koszykówkę – mówi Elisa Pinzan.
Z tych wszystkich spotkań, jedno było szczególnie ważne. Chodzi o wyjazdowe zwycięstwo z ówczesnym liderem tabeli z Bochni. Energa wygrała 93:82, prowadząc po pierwszej połowie 47:33. - Początek tego meczu nie był najlepszy, ale po pięciu minutach gry zaczęliśmy prezentować się całkiem dobrze. Graliśmy szybko z kontrataku, a jednocześnie realizowaliśmy założone zagrywki. To zmusiło rywali do obrony, która trwała przez 18-22 sekundy w każdej akcji.
????️ Dla Elisy Pinzan jest to pierwszy sezon w @MMKS_Katarzynki, jak i na parkietach polskiej ligi ???? Włoszka radzi sobie bardzo dobrze, a to samo można powiedzieć również o drużynie ???? ???? https://t.co/Fao5yjAFJG #kkpl #womenbasketball https://t.co/CALZi8rXcC
— koszykowkakobiet.pl | womenbasketball.eu (@RedakcjaKK) October 23, 2026
Dobre wyniki to głównie zasługa trafionych transferów, a mowa o Tami Scott, Jack Animam oraz Elisie Pinzan. Włoszka stała się jedną z liderek drużyny, jednak czy taka rola jej odpowiada? - Oczywiście nigdy nie byłam samolubną zawodniczką, więc posiadanie u boku kogoś takiego jak Mia – kto potrafi tak dobrze rzucać – to dla mnie świetna sprawa. Dzięki temu mam więcej asyst (uśmiech). Jack (Animam) mogłaby zostawić mi trochę zbiórek, ale poza tym jest fantastyczna. A mówiąc poważnie, Jack wykonuje całą „czarną robotę”. Walczy pod koszem i jak wiadomo, potrafi zebrać każdą piłkę. Pomaga nam to również szybciej przechodzić do kontrataku, co stanowi istotny element naszej gry.
Elisa Pinzan na polskie parkiety trafiła z ligi słowackiej, gdzie grała w nieistniejącym już zespole z Bańskiej Bystrzycy. Obie ligi bardzo różnią się poziomem, co do tego nie ma wątpliwości. A jakie zdanie na ten temat ma nowa zawodniczka zespołu z Torunia? - Myślę, że wszyscy wiedzą, iż polska liga jest jedną z najlepszych w Europie. Występuje w niej 13 zespołów, a połowa z nich prezentuje bardzo wysoki poziom. Różnice między drużynami są więc znaczne, a sama liga cechuje się znacznie większą stabilnością.
Mocniejsza liga to jedno, a dwa to klub gdzie gra się z przyjemnością. Ważna w tym wszystkim jest również współpraca z trenerem, a jak wiadomo pochodzący z Bałkanów Elmedin Omanić do spokojnych osób nie należy. - Po prostu staram się wykonywać swoją pracę i robić to, czego zespół potrzebuje aby odnieść sukces. Czasami chodzi o zdobywanie punktów, innym razem o skupienie się na podaniach albo kontrolowanie tempa gry – niezależnie od sytuacji, staram się być wsparciem dla drużyny i dawać z siebie wszystko. Czerpię z tego radość, a trener obdarzył mnie zaufaniem i myślę, że widać to w mojej grze – kończy Elisa Pinzan.
<< Wracaj



