Chciałbym żeby zawodniczki miały swobodę, pewność oraz system w którym lubią grać - Artur Włodarczyk

Dodano: 14.10.2026, 10:38


Dawno nie było w polskiej ekstraklasie zespołu, który mógłby pochwalić się tak dobrym startem w dwóch pierwszych sezonach na ekstraklasowych parkietach. Scenariusz w Bochni pisze trener młodego pokolenia, jakim jest Artur Włodarczyk.



Debiutancki sezon 2025/2026 na parkietach BLK Contimax MOSiR Bochnia rozpoczął od bardzo mocnego uderzenia, jakim była pamiętna wygrana na własnym parkiecie z gorzowskim AZS AJP. W kolejnych dwóch meczach dwa punkty również powędrowały na konto drużyny z Bochni, jednak tak dobrze nie było w kolejnych meczach. Do tego utrata liderki Darii Dubniuk, mimo ambitnej postawy całego zespołu w sezonie zasadniczym nie dała awansu do play-off.

Start obecnego sezonu jest jeszcze lepszy, gdyż w czterech meczach drużyna zanotowała komplet zwycięstw. Warto przy tym wspomnieć, iż z parkietu pokonane schodziły m.in. drużyny MB Zagłębia Sosnowiec oraz obrońcy tytułu i uczestnika Euroligi AZS UMCS Lublin. - Jako trener wierzyłem, że możemy dobrze rozpocząć sezon. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę,  że pierwsze mecze będą bardzo trudne. Zagłębie zbudowało szeroki i dobry zespół,  a Lublin był świeżo po wygraniu superpucharu i to też na pewno dodało im wiatru i pewności siebie. Ciężko pracowaliśmy w okresie przygotowawczym, aby być gotowym na start sezonu.  Myślę jednak, że dobrym wydarzeniem dla nas był wyjazd do Brna. Dwa tygodnie przed startem ligi, zagraliśmy z bardzo dobrym zespołem i walczyliśmy z nim jak równy z równym. Pierwszy raz wtedy ten zespół zobaczył, że ma dużo pracy przed sobą ale też jest szansa żeby zbudować wspólnie coś ciekawego – mówi trener drużyny, Artur Włodarczyk.

Bardzo pozytywnie o przygotowaniach oraz pierwszych meczach wypowiada się również Karolina Dżochowska. - Okres przygotowawczy był dla nas bardzo intensywny i cieszę się, że wykonana praca zaczyna przynosić pierwsze efekty. Z meczu na mecz budujemy naszą formę i zgranie, co krok po kroku daje nam więcej swobody na boisku. Bilans 4-0 na otwarcie to bardzo miły akcent, ale wiemy, ile jeszcze elementów musimy poprawić. Cieszy mnie nasza zespołowa energia, wzajemne wsparcie i spokój w trudniejszych momentach. Początek jest obiecujący, ale zachowujemy chłodną głowę i po prostu spokojnie pracujemy dalej.

Zwycięstwa to znakomity wynik całego zespołu, jednak trzeba tutaj wspomnieć również o ilości zdobywanych punktów. Drużyna gra bardzo ofensywnie, a w ostatnich trzech meczach rzuciła 100+ punktów (100 – Lublin, 111 – Jelenia Góra, 112 – MKS Pruszków) - Intensywność oraz tempo, to bardzo ważne rzeczy w naszej grze. Chciałbym żeby zawodniczki miały swobodę, pewność oraz system w którym lubią grać. Znacznie lepiej pracuje sie z zespołem, który przychodzi na trening nie jak do pracy, lecz z radością.

Liderką drużyny jest Anaya Peoples, która ma już za sobą grę na europejskich parkietach oraz z powodzeniem rywalizowała wcześniej na parkietach NCAA. Ostatni sezon spędziła w lidze włoskiej, reprezentując zespół O.ME.P.S. Battipaglia. Amerykanka lubi rzucać, a do tego robi to skutecznie. W meczu przeciwko drużynie z Lublina rzuciła 30 punktów, natomiast w pozostałych notowała dwucyfrową liczbę punktów i w dwóch meczach zapisała na swoim koncie double-double. - Przyznam, że bardzo mocno zabiegałem żeby udało nam sie pozyskać Anaye. Uważam, że jest to bardzo ciekawa zawodniczka mająca jeszcze dużo do zaprezentowania. Po rozmowie telefonicznej jaką odbyliśmy, gdzie okazało sie jak dobrą jest osobą, starałem sie zrobić wszystko żebyśmy mogli razem pracować – dodaje.

W składzie zespołu z Bochni jest jeszcze jedna koszykarka, która z całą pewnością ma ogromny talent koszykarski. Jest nią Laura Stockton, będąca przez ostatnie dwa sezony główną postacią Norrkoping Dolphins w lidze szwedzkiej. Było tak przed i po kontuzji, która na kilka miesięcy zatrzymała Stockton. Jednak gdy Amerykanka wróciła na parkiet, bardzo szybko przywróciła Dolphins do „żywych”. Córka legendarnego zawodnika Utah Jazz – Johna Stocktona strzelcem nie jest, lecz robi to co najlepiej potrafił jej ojciec – podaje. - Laura to wszechstronna zawodniczka, która potrafi dobrze organizować zespół. Podobnie jak z Anaya liczę, że może jeszcze się ciekawie rozwinąć.


Przy krótkiej ocenie startu sezonu, nie sposób pominąć polską rotację jaką dysponuje trener Artur Włodarczyk. Na swoim koncie udane mecze mają m.in. Marta Marcinkowska, która rzuciła 10/20/17 punktów kolejno z zespołami  Lublina, Jeleniej Góry i Pruszkowa oraz Karolina Dżochowska mogąca pochwalić się zdobyczami punktowymi w postaci 16/19/9 z tymi samymi drużynami. - Chciałbym żeby naszą siłą była zespołowość, a każda zawodniczka w każdym meczu jest potrzebna. Czasem ktoś trafia, a czasem ktoś wykona dobra robotę w obronie. Bez dobrej gry Jastiny Kosalewicz, Marty Marcinkowskiej, Bożeny Puter, Karoliny Dżochowskiej, Wiktorii Zając czy Zuzanny Winkiel nie dalibyśmy rady. Każde zwycięstwo, jakie odnieśliśmy, jest dorobkiem wspólnych starań.

Cały  zespół już teraz wygląda bardzo dobrze, a może wyglądać jeszcze lepiej. Artur Włodarczyk ma asa w rękawie, jakim jest wracająca do zdrowia po kontuzji Daria Dubniuk. - Czekamy na powrót Darii, która w zeszłym sezonie pokazała duże serce do gry i nie mogliśmy napisać wspólnie tej historii do końca. Mam nadzieję, że w tym sezonie nam sie to uda. Na ten moment Daria wraca do siebie, zaczyna ćwiczyć z zespołem. Jako trener od naszego pierwszego spotkania, bardzo mocno w nią wierze i czekam na jej powrót.

Powrót Darii Dubniuk z całą pewnością wzmocni  zespół po obu stronach parkietu, a co za tym idzie powinien dać jeszcze więcej pozytywnych momentów w trakcie sezonu. - Na pewno, na to liczymy jako drużyna. Nasz zespół cały czas się buduje i staramy sie pracować i z każdym dniem być odrobinę lepszym zespołem. Mam nadzieję ze zaprowadzi nas to do wielu pięknych chwil.

---
fot. contimax mosir bochnia