Uważam, że obowiązujące zasady gry nie zawsze sprzyjają motywacji - Martins Zibarts
Dodano: 14.03.2026, 14:36
Przepis U23 jaki obowiązuje w Orlen Basket Liga Kobiet od kilku lat spędza sen z powiek trenerom, którzy muszą budować swoje kluby nie pod rywalizację w europejskich pucharach lecz obowiązujące zasady. W sezonie 2025/26 najwięcej minut na parkiecie w tej kategorii spędziły zawodniczki VBW Gdynia, jednak nie oznacza to sukcesu tej zasady. Co o tym myśli trener zespołu z Pomorza, Martins Zibarts?
W Polsce istnieje przepis o zawodniczce U23, który musi przebywać cały czas na parkiecie. Jest to przepis, który uzdrawia koszykówkę czy tylko „maskuje” jej niedoskonałości? Mówię tutaj ogólnie, a nie tylko o polskiej koszykówce.
- Moim zdaniem limit U23 jest trochę za wysoki, gdyż większy sens miałby U20. A dlaczego? Ponieważ zazwyczaj są to zawodniczki, które grają w juniorskich reprezentacjach i znajdują się na kluczowym etapie rozwoju. Problem z przepisem U23 polega na tym, że jeśli drużyna ma jedną bardzo dobrą koszykarkę, to często będzie ona wystawiana do ukończenia przez nią 23 lat. W rezultacie inne, młodsze koszykarki czasami nie mają możliwości rozwoju ani zdobycia doświadczenia. Uważam, że obowiązujące zasady gry nie zawsze sprzyjają motywacji. Kiedy zawodniczka wie, że musi być na parkiecie ze względu na przepis, nie zawsze bezpośrednio rywalizuje ze starszymi i bardziej doświadczonymi koleżankami w zespole o miejsce w składzie. Konkurencja jest często, jednym z najważniejszym czynników rozwoju. Osobiście uważam, że lepszym modelem byłoby stymulowanie klubów, które dają młodym polskim zawodniczkom prawdziwy czas gry. Ciekawym pomysłem mogłoby być coś w rodzaju „Funduszu Legionistów”. W tym systemie kluby nadal płacą opłatę za rejestrację zagranicznych zawodniczek, a pieniądze te trafiałaby do funduszu centralnej ligi.
- Moim zdaniem limit U23 jest trochę za wysoki, gdyż większy sens miałby U20. A dlaczego? Ponieważ zazwyczaj są to zawodniczki, które grają w juniorskich reprezentacjach i znajdują się na kluczowym etapie rozwoju. Problem z przepisem U23 polega na tym, że jeśli drużyna ma jedną bardzo dobrą koszykarkę, to często będzie ona wystawiana do ukończenia przez nią 23 lat. W rezultacie inne, młodsze koszykarki czasami nie mają możliwości rozwoju ani zdobycia doświadczenia. Uważam, że obowiązujące zasady gry nie zawsze sprzyjają motywacji. Kiedy zawodniczka wie, że musi być na parkiecie ze względu na przepis, nie zawsze bezpośrednio rywalizuje ze starszymi i bardziej doświadczonymi koleżankami w zespole o miejsce w składzie. Konkurencja jest często, jednym z najważniejszym czynników rozwoju. Osobiście uważam, że lepszym modelem byłoby stymulowanie klubów, które dają młodym polskim zawodniczkom prawdziwy czas gry. Ciekawym pomysłem mogłoby być coś w rodzaju „Funduszu Legionistów”. W tym systemie kluby nadal płacą opłatę za rejestrację zagranicznych zawodniczek, a pieniądze te trafiałaby do funduszu centralnej ligi.
Pod koniec sezonu fundusz taki mógłby zostać rozdzielony miedzy klubami w zależności od tego, ile minut ich młode zawodniczki krajowe faktycznie rozegrały w trakcie sezonu. Zespoły, które rozwijają młode koszykarki i ufają im, otrzymywałyby nagrody finansowe. Najlepsze kluby często w dużym stopniu polegają na koszykarkach zagranicznych, zwłaszcza tych biorących udział w zagranicznych pucharach. Taki system mógłby pomóc mniejszym klubom, które bardziej koncentrują się na rozwijaniu lokalnych talentów. Działałby on jako system nagród, a nie jako obowiązkowy przepis.
VBW Gdynia w tym sezonie jest najlepszym zespołem pod względem ilości minut zawodniczek U23 (1666 minut)*, jednak należy wspomnieć o trochę wymuszonej sytuacji ich pobytu na parkiecie?
- Tak, nasze problemy w sezonie z pewnością były jednym z czynników, ale jednocześnie naprawdę starałem się rozwijać nasze młode zawodniczki i wykorzystywać je, gdy były w lepszej sytuacji niż inne opcje. Nie chodziło tylko o zasady – chodziło też o zaufanie im i danie im prawdziwej odpowiedzialności na parkiecie. Na przykład w meczu przeciwko Ślęzie Wrocław częściej korzystałem z Karoliny Maj niż z naszej zagranicznej zawodniczki – Constance Hobby, ponieważ to zestawienie było dla nas korzystniejsze. Kiedy Polka była na parkiecie mieliśmy +7, a z Hobby -14. To pokazuje, że czasami decyzja była czysto koszykarska, a nie tylko wynikała z regulaminu. Jednym z moich największych „żalów” po tym meczu była zmiana, której dokonałem kilka minut przed końcem. Karolina Maj miała cztery przewinienia i wynik był na remisie, więc zdecydowałem się ją zmienić tak aby uratować sytuację na ostatnią minutę. Po tej zmianie straciliśmy siedem punktów, było po meczu. Szczerze mówiąc, ten moment jest dla mnie bolesny do dzisiaj. A to dlatego, że jako trener analizuję tę decyzję w myślach i zastanawiam się, co mogło być inaczej.
W Polsce zawodniczka jest młoda i perspektywiczna nawet w wieku 25 lat, grając często w dalszym ciągu na tym samym poziomie przez kilka lat. Dla porównania w innych krajach, mając już 18-19 stanowi o sile swojej drużyny i robi kolejne kroki w przód. Jak oceniasz takie moje porównanie?
- Powiem tak. Kluczowym czynnikiem rozwoju danej zawodniczki, jest gra na odpowiednim poziomie rywalizacji. To zawodniczka musi grać w środowisku w którym może naprawdę grać, brać odpowiedzialność i rozwijać się krok po kroku z każdym sezonem. Idealny rozwój powinien przebiegać progresywnie – z każdym rokiem koszykarka powinna awansować na nieco wyższy poziom, wraz ze wzrostem swoich umiejętności. Aby to jednak nastąpiło, musi grać w drużynie, gdzie ma prawdziwe minuty i w której jej działania na parkiecie mogą wpłynąć na wynik meczu. Często gra w bardzo silnej drużynie w wieku 18-19 lat nie zawsze jest najlepszą opcją, jeśli zawodniczka nie gra wystarczająco dużo. W wielu przypadkach dla rozwoju korzystniejsza jest gra w drużynie w której gra się ważne minuty, nabiera pewności siebie i uczy się poprzez prawdziwą rywalizację. To doświadczenie decydowania o meczach, popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków naprawdę pomaga rozwijać się i przygotować do kolejnego poziomu.
Twoim zdaniem lepiej jest wprowadzić „nakaz” grania zawodniczkami często słabszymi, niż pozwolić być drużynie mocniejszej przez posiadanie jeszcze jednej zawodniczki zagranicznej? Nie chciałbyś mieć jeszcze jednego zagranicznej koszykarki, grając w tym sezonie w Eurolidze?
- Trochę wiąże się to z wspomnianym „Funduszem Legionistów”, lecz dla klubów grających w europejskich rozgrywkach może to stanowić prawdziwy dylemat. Trzeba zdecydować, czy budować skład zgodnie z wymogami polskiej ligi czy stworzyć najsilniejszy możliwy skład na rozgrywki międzynarodowe, gdzie poziom jest znacznie wyższy. Czasami te dwa cele, nie idą w parze. Grając w europejskich pucharach, naturalnie chcemy, aby najlepsze dostępne zawodniczki niezależnie od wieku mogły rywalizować na tym poziomie. Dlatego też uważam, że system z zachętami finansowymi mógłby działać lepiej. Pozwoliłby to klubom na wybór strategii w zależności od celów, a także sytuacji finansowej. Kluby, które koncentrują się bardziej na rozwoju młodych zawodniczek byłyby nagradzane finansowo. A te grające w europejskich pucharach mogłyby swobodnie budować swoje składy, dostosowując je do poziomu rozgrywek. W ten sposób system wspierałby zarówno rozwój, jak i konkurencyjność zamiast zmuszać każdy klub do podążania dokładnie tym samym modelem.
Brak nakazów wprowadza element rywalizacji – jak jesteś lepsza, to i tak będziesz grać?
- Rozumiem ideę tego pytania i moim zdaniem, rywalizacja jest zawsze ważna w rozwoju. Gdy nie ma obowiązujących zasad, najlepsze zawodniczki naturalnie będą grać więcej, a słabsze będą musiały rywalizować o swoje minuty. Może to motywować do cięższej pracy i doskonalenia się, ponieważ czas gry się zarabia, a nie gwarantuje. Myślę, że system o jakim wspomniałem, zachęca do rywalizacji. Każda zawodniczka musi wywalczyć sobie minuty, lecz jednocześnie też dać zachętę lub wsparcie dla młodych zawodniczek by się rozwijały. Dzięki temu talent nie ginie, a mniejsze kluby również mogą się rozwijać.
* VBW Gdynia 1666 minut, Enea AZS Politechnika Poznań 1640, Isands Wichoś Jelenia Góra 1515, AZS UMCS Lublin 1202, Artego Bydgoszcz 1173, SKK Polonia Warszawa 1164, Energa Toruń 1105, KSSSE Enea AJP Gorzów Wlkp. 1095, Contimax MOSiR Bochnia 1080, Wisła Kraków 1075, Ślęza Wrocław 972, MB Zagłębie Sosnowiec 963
Przepis U23 jaki obowiązuje w @BLKpl od kilku lat spędza sen z powiek trenerom, którzy muszą budować swoje kluby nie pod rywalizację w europejskich pucharach lecz obowiązujące zasady ⤵️
— koszykowkakobiet.pl | womenbasketball.eu (@RedakcjaKK) March 14, 2026
Co na ten temat myśli Martins Zibarts z @BIGdyniaSSA ❓
????https://t.co/Yf208R1ykK #kkpl pic.twitter.com/SlYR5ViesP
<< Wracaj



