Każda z nas darzona jest dużym zaufaniem - mówi Julia Niemojewska

Dodano: 27.02.2026, 23:26


25-krotny Mistrz Polski już w pierwszym sezonie po powrocie do ekstraklasy ma szansę zagrać w fazie play-off, co bez wątpienia będzie ogromnym sukcesem całej organizacji. Jak dużym i co o zespole, trenerze, kibicach mówi Julia Niemojewska?



Ostatnia wygrana z urzędującym Mistrzem Polski z Gdyni, to dla Wisły ogromny sukces? Mecz ten, to takie „cztery punkty” w tabeli. Bardzo potrzebne punkty, jeśli chodzi o dalszą rywalizację w sezonie.

- Uważam, że ten mecz był dla nas ważnym sprawdzianem, który pozwolił nam ocenić pracę całej drużyny w tym sezonie. Cieszę się, że wynik jest dla nas pozytywny. Pokazuje on, że nasz wysiłek, zaangażowanie, współpraca i wzajemny szacunek – co jest fundamentem naszej drużyny, mają realny wpływ na nasz rozwój indywidualny i także przekładają się na wynik zespołu.

Dla Ciebie to pierwszy sezon w zespole z Krakowa, a także pierwszy po długiej przerwie dla Wisły w ekstraklasie. Reprezentowanie barw najbardziej utytułowanego zespołu w Polsce, to coś więcej niż tylko zwykłe wejście na parkiet?

- Każdy, kto był na naszym meczu domowym w hali na pewno czuł atmosferę i historię tego klubu. Dla mnie reprezentowanie tak utytułowanej drużyny to ogromne wyróżnienie, ale też duża odpowiedzialność. Chcę dawać zarówno władzom klubu, jak i naszym kibicom powody do radości i dumy. Chcę pokazać, że powrót Wisły do Ekstraklasy był właściwym krokiem.

Jak na beniaminka Biała-Gwiazda radzi sobie dobrze, a sam awans do najlepszej „ósemki” będzie czymś więcej niż zakładaliście przed rozpoczęciem sezonu?

- Wejście do fazy play-off zawsze jest powodem do dumy, a patrząc na wyrównany poziom rywalizacji w tym sezonie w OBLK, obecny wynik jest dla nas tym bardziej wyjątkowy.

A teraz kilka słów o trenerze. Jorge Aragones to właściwy człowiek na właściwym miejscu? Jak układa się współpraca między Wami i całym zespołem?

- Osobiście jestem bardzo zadowolona ze współpracy z trenerem Aragonesem. Jego podejście, a także sposób prowadzenia drużyny są dla mnie nowym doświadczeniem. Jest to zdecydowanie czymś, czego potrzebowałam. Dzięki niemu spojrzałam na koszykówkę z innej perspektywy — jest ona szybsza, a decyzje w ataku często opierają się na kreowaniu i wykorzystywaniu przewag, które pojawiają się w trakcie gry. Jeśli chodzi o drużynę, to mam wrażenie, że jest to trener mocno wierzący w swój zespół. Każda z nas darzona jest dużym zaufaniem, co indywidualnie buduje i sprawia, że chce się walczyć i wygrywać mecze pod jego wodzą.

Wisła dobrze wygląda w ligowej tabeli, ale również na trybunach. Atmosfera jest porównywalna do tej z przed kilku lat, gdzie przyjeżdżając na Reymonta 22 nawet UMMC Jekaterynburg mógł czuć na sobie „całą halę”. To bez wątpienia Wasz „szósty” zawodnik?

- Naszym kibicom należy się ogromny szacunek za zaangażowanie i wsparcie, które czujemy w każdym meczu. Bardzo podziwiam wszystkich, którzy dbają o to, by atmosfera na spotkaniach była wyjątkowa i głośna. Dzięki temu nigdy nie zapominamy, dla kogo gramy i walczymy o każdą piłkę do samego końca.