Nie ma co grać w Europie, jeśli są Chiny i Project B

Dodano: 10.01.2026, 23:19


Z roku na rok ilość dobrych zawodniczek w lidze chińskiej WCBA rośnie, a to głównie za sprawą dużych pieniędzy jakie oferują kluby nawet te plasujące się w środku tabeli. Liga chińska to jedna z opcji wyjazdu, a drugą za kilka miesięcy będzie Project B.





Liga chińska WCBA kusi dużymi kontraktami oraz możliwością dalszego rozwoju sportowego, stąd też ten kierunek wybiera coraz to więcej dobrych zawodniczek. Kibice na trybunach kochają koszykówkę, a jeśli każdy klub doda do tego jedną czy też dwie zawodniczki zagraniczne – to o frekwencję i zainteresowanie nie trzeba zabiegać. Setki dzieci, które po meczach chcą zdobyć autograf, zrobić zdjęcia czy też przybić przysłowiową piątkę samo z siebie robi „ruch” nakręcając tę dyscyplinę sportową.

Kolejną zawodniczką jaka wybrała ten kierunek jest Łotyszka Anete Steiberga, która grać będzie w zespole Henan Phoenix. W tym zespole od początku sezonu występują m.in. parkietach Shatori Walker oraz Temi Fagbenle.

W trakcie sezonu polskie parkiety na chińskie zamieniły Stephanie Reid (ex - KSSSE AJP Gorzów Wlkp.) oraz Ruth Hebard i Morgan Jones (ex – VBW Gdynia). To jednak nie wszystkie znane koszykarki, jakie podczas przerwy w lidze WNBA i gry w Europie wybierają wyjazd do Chin.

Wśród nich są:
- Kalani Brown, Mercedes Russell, Marena Whittle (Shanxi Flame)
- Jazmine Jones (Jiangsu Nanjing)
- Natasha Howard, Khaalia Hillsman (Sichuan Yuanda)
- Maya Caldwell, Cheyenne Parker, Lindsay Allen (Shandong)
- Chennedy Carter, Ruth Hebard, Marie Mane (Shanghai Dahua)
- Ezinne Kalu, Peyton Williams (Wuhan)
- Jessica Jackson, Beatrice Mompremier, Morgan Jones (Xinjing Magic)
- Emily Potter, Kayla Davis, Sydney Wallace (Hebei Won Power)
- Tiffany Michell, Mia Loyd (Beijing Great Wall)
- Sierra Calhoun (Shaanxi red Wolves)
- Shatori Walker, Temi Fagbelnle, Imani McGee (Henan Phoenix)
- Aisha Sheppard (Xiamen Egrets)

Również w lidze chińskiej swoje miejsce znalazła Elizabeth Cambage, która przez lata była podporą kadry Australii. Cambage zrezygnowała z gry w drużynie narodowej z powodów zdrowotnych (psychologicznych) i miała nie wracać już do koszykówki, jednak kilka miesięcy później wyciągnęła ponownie z szafy buty do koszykówki. Mająca 34 lata i 206 cm wzrostu Cambage, gra obecnie Sichuan Yuanda.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o nowym projekcie, jakim jest Project B. Czyli kolejna możliwość rywalizacji dla zawodniczek, a także zarabiania jeszcze większych pieniędzy. Project B założyli były dyrektor Facebook Grady Burnett, a także współzałożyciel Skype'a Geoff Prentice.

Project B rozpocznie działalność w Europie i w Azji w listopadzie 2026 roku, a premierowy sezon zakończy w kwietniu 2027 roku i nie będzie on kolidować z kalendarzem WNBA.

Jedną z pierwszych  zawodniczek, jakie zadeklarowały swój udział w lidze jest Jewell Loyd. Na parkietach zobaczymy także m.in. Jonquel Jones, Juste Jocyte, Nneke Ogwumike, Alysse Thomas, Sophie Cunningham, Kamile Cardoso, Li Menga, Janelle Salaun oraz Kelsey Mitchell.

Project B oferuje zawodniczkom udziały w lidze, a także dużo wyższe pensje niż ma to miejsce w WNBA.  – Jewell Loyd i Jonquel Jones reprezentują podstawowe wartości Project B – czyli elitarny talent, globalny wpływ i przywództwo poza boiskiem – mówi Alana Beard, dyrektor ds. koszykówki Project B.

W Project B weźmie udział 66 zawodniczek, podzielonych na sześć drużyn. Drużyny nie będą powiązane z żadnym miastem, regionem czy krajem, co jest tradycją w sporcie. Zdaniem Alany Beard młodsi kibice są bardziej przywiązani do sportowców niż do drużyn, stąd tak właśnie będzie wyglądał Project B. – Naszym założeniem i przekonaniem jest, że liczy się nazwisko na plecach koszulki. Dla młodszego pokolenia najważniejsze są ważne momenty w grze, streaking i indywidualność – mówi dalej Beard.

Każda zawodniczka otrzyma wyższe wynagrodzenie niż obecnie jest to oferowane w WNBA. Oczekuje się również, że będzie ono wyższe niż jest w lidze 3x3 Unrivaled. Dokładne szczegóły finansowe nie zostały jeszcze ujawnione, lecz potencjał wyższych wynagrodzeń pojawia się w ważnym momencie dla koszykówki kobiet. Wraz ze wzrostem zainteresowania tym sportem w ostatnich latach, liga WNBA i związek zawodniczek toczy napięte negocjacje w sprawie nowego układu zbiorowego pracy. Spór koncentruje się głównie na wynagrodzeniu i podziale dochodu.

Przy powstaniu Project B pojawiły się spekulacje na temat tego, ile pieniędzy zebrał Project B i skąd one pochodzą. Kiedy po raz pierwszy poinformowano o założeniu ligi, państwowe fundusze majątkowe Singapuru i Arabii Saudyjskiej potwierdziły swój udział w lidze. Jednak założyciel Projektu B - Grady Burnett, powiedział, że finansowanie ligi „nie obejmuje żadnych dolarów z Arabii Saudyjskiej”.

Project B ma umowę z Selą, saudyjską firmą organizującą imprezy ale umowa zakłada, że ​​to Project B płaci Seli, a nie odwrotnie.  Wśród inwestorów ligi znajdują się firmy ze świata sportu, technologii i kapitału wysokiego ryzyka.

Znanymi inwestorami ligi są m.in. Sloane Stephens, Candace Parker czy też Novak Djoković.

A jaki wpływ może mieć Project B na WNBA, skoro można zarabiać miliony za granicą to po co grac w WNBA? Tutaj można popatrzyć na przypadek Diany Taurasi, która w 2015 roku na prośbę UMMC Jekaterynburg nie grała w lidze WNBA. Gigant z Rosji zapłacił Taurasi więcej niż wynosiła jej pensja w WNBA, a sama zawodniczka miała w tym czasie odpoczywać i być gotowa na grę w UMMC.

Na to odpowiedź dała Sue Bird. – Gra w WNBA, to tylko możliwość gry w Ameryce i czerpania korzyści z kontraktów sponsorskich. Jest to w obecnych czasach, prawdziwą zaletą dla zawodniczek. Project B da możliwość nowych kontraktów, gdzie nie będzie trzeba grać tylko w Ameryce i w lidze WNBA.