Po dwóch latach nadal dostaję mnóstwo wiadomości od polskich fanów - Zala Friskovec
Dodano: 22.11.2025, 15:46
Najbardziej sympatyczna zawodniczka, jaka grała na parkietach OBLK – tak śmiało można powiedzieć o Zali Friskovec, która obecnie rywalizuje w lidze węgierskiej oraz na europejskich parkietach z drużyną z Sopronu. Słowenka opowiada o pobycie w Polsce, polskich fanach, kadrze Słowenii, Jessice Shepard i grze z Niką Muhl.
Zala, zacznijmy od meczu z Holandią. Od początku nie szło i Słowenia nie miała swojego rytmu gry. Co się stało?
- Przyjechałyśmy do Almere, spodziewając się trudnego meczu i tak też było. Holandia grała u siebie, więc wiedziałyśmy, że atmosfera i motywacja będą na najwyższym poziomie. Myślę, ze od początku meczu, a właściwie przez cały mecz nie mogłyśmy znaleźć naszego rytmu i popełniłyśmy proste błędy. Grałyśmy, tak jak chciały rywalki. Głównym powodem naszej porażki była obrona, szczególnie w trzeciej kwarcie. Traciłyśmy wtedy zbyt wiele łatwych punktów, a do tego słaba koncentracja doprowadziła do zbyt wielu strat i to moim zdaniem kosztowało nas zwycięstwo. Jednak nawet mimo tego, że nie grałyśmy najlepiej to jestem dumna z zespołu. Nie poddał się do samego końca i zniwelował straty z – 22 do – 10. Myślę, że to bardzo pozytywny wynik i pokazało charakter drużyny. To naprawdę może nam pomóc w kolejnym meczu, który zagrały we własnej hali.
Porażka powoduje, że rywalizacja o awans będzie jeszcze ciekawsza? Trzy zespoły mają bilans 2-1.
- Myślę, że wszystkie drużyny w naszej grupie są bardzo mocne i wszyscy będziemy walczyć o każdy punkt na parkiecie. Nie ma tutaj miejsca na kalkulacje, trzeba wyjść i rywalizować. Moim zdaniem zagrałyśmy świetny mecz przeciwko Łotwie u siebie, lecz to nie ma obecnie znaczenia. Została do rozegrania runda rewanżowa, a w niej musimy pokazać się z najlepszej strony aby awansować do kolejnej rundy. Wiemy też, jaką siłę ma zwycięstwo na wyjeździe, tak więc damy z siebie wszystko na Łotwie w kolejnym meczu. Następnie mamy dwa spotkania przed własną publicznością, a tam wygrane będą koniecznością.
Kontuzja Jessicy Shepard osłabiła drużynę, które bardzo potrzeba właśnie takiej zawodniczki?
- Tutaj nie trzeba tłumaczyć, jak wiele Jessica znaczy dla naszej drużyny i co może nam dać. Jest jedną z najlepszych zawodniczek z jakimi grałam, a jednocześnie bardzo ją polubiłam. Jej nieobecność w tym okienku reprezentacyjnym, oczywiście wpłynęła na naszą grę pod koszem. W obronie również byłoby łatwiej razem z nią, jednak kontuzje są na porządku dziennym i taka się właśnie jej przytrafiła. Ktokolwiek był w drużynie zamiast niej i wykonywał jej obowiązku to myślę, że spisał się świetnie i zrobił wszystko co w jego mocy aby uzupełnić ten brakujący element. Jestem jednak bardzo podekscytowana i nie mogę się doczekać kolejnych meczów, kiedy to będzie już z nami na parkiecie. Życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia.
????️ Po dwóch latach nadal dostaję mnóstwo wiadomości od polskich fanów!
— koszykowkakobiet.pl | womenbasketball.eu (@RedakcjaKK) November 22, 2025
Zala Friskovec z @WBSopron opowiada o ⤵️
✅ pobycie w Polsce i polskich fanach
✅ kadrze @kzs_si
✅ kontuzji Jessicy Shepard
✅ grze z Niką Muhl
???? https://t.co/zglE6mKG76#kkpl #womenbasketball pic.twitter.com/69qG1OOzVl
Porozmawiajmy o Tobie. Kolejny rok grasz w Sopronie, gdzie jesteś ważną postacią w składzie drużyny. O Eurolidze można już zapomnieć, ale pozostaje walka w EuroCup Women i o tytuł mistrzowski?
- Bardzo się cieszę, że tutaj zostałam. Klub jest bardzo profesjonalny pod każdym względem, mając bardzo dobrą organizację. Zawodniczki mają tutaj wszystko czego potrzebują, aby grać jak najlepiej. Bardzo się cieszę, że miała także szansę grac w Eurolidze. Niestety nie zagrałyśmy tak, jak chciałyśmy i będziemy rywalizować w EuroCup Women. To jednak nie zmniejszy naszej motywacji do wygrywania meczów i starania się, by dać z siebie wszystko. W lidze węgierskiej radzimy sobie świetnie i mam nadzieję, że tak już pozostanie mimo pewnych problemów z kontuzjami. Wierzę, że z czasem wszystko będzie dobrze. W tym roku mamy nieco młodszą drużynę, co czasami widać szczególnie w Eurolidze. Dzieje się tak, gdyż brakuje nam doświadczenia ale jestem pewna, że będziemy rozwijać się w trakcie sezonu i dawać z siebie wszystko każdego dnia.
W zespole jest także Nika Muhl, która bardzo dobrze wprowadziła się do drużyny i mając taką rozgrywającą gra się dobrze?
- Oczywiście, że tak! Nika przyszła do naszego zespołu i myślę, że bardzo szybko się zaaklimatyzowała w drużynie i w całym systemie. Jest świetną zawodniczką i koleżanką z drużyny, dlatego bardzo się cieszę z jej dołączenia do Sopronu. Wnosi mnóstwo energii na parkiecie, co przekłada się na naszą dobrą grę. Jest także świetnym obrońcą, co jest bardzo ważne w naszym systemie gry. Jest też bardzo pracowitą zawodniczką i dlatego stanowi dobry przykład dla naszych młodych koszykarek, które bardzo ją szanują. Poza boiskiem jest świetną i zabawną osobą, co sprawia, że gra z nią jest jeszcze łatwiejsza.
Kilka lat temu grałaś w Polsce, gdzie miałaś dużo kibiców. To zostało do dzisiaj, a do tego jak zapytam o „Z” to czy to dużo osób wypowiada się bardzo dobrze. Nie każda zawodniczka w Polsce, jest tak dobrze odbierana.
- Moje dwa lata gry w Polsce, były naprawdę wyjątkowe. Mam stamtąd same dobre wspomnienia, a także zawsze czułam się mile widziana. Ludzie zawsze byli dla mnie mili i to sprawiło, że czułam się naprawdę dobrze jako zagraniczna zawodniczka. Zawsze cieszyłam się kiedy mogła wrócić, by spotkać się ze znajomymi. Po dwóch latach nadal dostaję mnóstwo wiadomości od polskich fanów, to bardzo fajne uczucie. Zawsze miło jest też widzieć moich polskich przyjaciół i fanów na całym świecie i myślę, że moja miłość do nich nigdy się nie zmieni.
<< Wracaj





