Moim marzeniem było spróbowanie pracy jako trener za granicą - Krzysztof Szewczyk
Dodano: 12.11.2025, 08:02
Krzysztof Szewczyk w swojej karierze pracował m.in. w kadrze seniorek oraz U20, zdobywał ligowe medale i ma w swoim dorobku Puchar Polski. Zna realia zagranicznych pucharów, a w tym sezonie spełniło się jeszcze jedno marzenie – praca w zagranicznym klubie. Jest nim mające bardzo bogatą historię – Castors Braine.
Trenerze, ten sezon został rozpoczęty w zagranicznym zespole w lidze belgijskiej - Castors Braine, jak wrażenia?
- Od tego sezonu pracuję w Belgii i na chwilę obecną wszystko wygląda bardzo dobrze, a zespół jest profesjonalnie i dobrze zorganizowany. Każdy w klubie jest pomocny, a do tego mamy fajną grupę ciężko pracujących dziewczyn. Zespół jest młody, atmosfera jest dobra i do tego wygrywamy więc nie ma na co narzekać. Moim marzeniem było spróbowanie pracy jako trener za granicą, co w tym sezonie się udało. Z tego miejsca jeszcze raz chciałbym podziękować prezesowi Piotrowi Kulpekszy z Artego Bydgoszcz za pochylenie się nad tą prośbą, gdyż bez jego akceptacji to wszystko by się nie wydarzyło.
Zespół walczy o kolejny tytuł mistrzowski, a do tego już chyba pewne wydaje się dobre miejsce i awans w EuroCup Women?
- Cel jest jeden – a jest nim obrona tytułu mistrzowskiego i zdobycie pucharu Belgii. W takim zespole jak Castros Braine cele są zawsze jasne i klarowne. W ostatnich latach była taka delikatna hegemonia zespołu z Mechelen, która w ostatnim sezonie została po kilku latach przełamana i mam nadzieję, że ta passa będzie kontynuowana. Na chwilę obecną w lidze wyglądamy dobrze, przed nami po powrocie z przerwy kadrowej kluczowy będzie mecz z zespołem z Mechelen. Rywale także rozgrywają bardzo dobry sezon, a ten mecz pokaże w którym miejscu w lidze belgijskiej jesteśmy. W EuroCup Women mamy ciężką grupę, trafiliśmy na zespół będący krok od awansu do Euroligi – Żabiny Brno. Jest także bardzo mocny włoski zespół z Campobasso, który będzie się bił myślę o czołową „czwórkę” w lidze włoskiej. Jest także drużyna z Chorwacji, a także my. Przy tak młodym zespole wiedzieliśmy, że wyjście z grupy nie będzie takie łatwe. W tej chwili jednak jesteśmy bardzo blisko aby to zrealizować, a dwa zwycięstwa nad drużyną z Brna dało nam pewność siebie. Przy zwycięstwie w ostatniej kolejce, mamy bardzo dużą szansę na zakończenie fazy grupowej na 2. miejscu. Jeśli tak się stanie, to będzie to ogromny sukces tego zespołu. Mieliśmy dwa słabsze mecze z Campobasso, gdzie rywal był zdecydowanie lepszy ale obecnie rozgrywki europejskie możemy oceniać pozytywnie.
Oglądałem kilka meczów Castors i wygląda to dobrze, a pochwalić należy młode Belgijki. Zgodzisz się ze mną?
- W lidze mamy komplet zwycięstw, były też duże zwycięstwa. Bardzo dobrze gramy w obronie, gdzie do tej pory tylko raz straciliśmy więcej niż 50 punktów. Było to przeciwko drużynie, taże grającej w EuroCup Women z Namur. Zespół jest zbudowany tak, że są trzy – cztery zawodniczki zagraniczne. Obecnie jest ich trzy, gdyż kontuzjowana jest Santa Okockyte. Poza tym jest to bardzo młody zespół, złożony z moim zdaniem bardzo utalentowanych belgijskich koszykarek. Ciężko pracują, a pokazują to podczas rywalizacji w lidze i w Europie. Teraz kilka z tych dziewczyn dostało powołanie czy to do pierwszej reprezentacji, czy też do nazywanego tutaj zespołu B Gold gdzie następuje przegląd talentów. Alicia Courthiau dostała powołanie do głównego zespołu, a trzy zawodniczki – Pauline Bayart, Tesse Kapenga i Lalie Dupont dostały powołanie właśnie do tego zespołu B Gold i to jest takie fajne przełożenie ich pracy zauważone przez trenerów. W pierwszej drużynie były tak naprawdę jeszcze dwie zawodniczki Marie Vervaet i Reene Denys, lecz one są aktualnie kontuzjowane.
W ostatnim czasie do zespołu doszła Magdalena Ziętara, lecz kontuzja wykluczyła wspomnianą Reene Denys. To oznacza kolejny transfer?
- W ostatnim czasie dołączyła do nad Magda, która zastąpiła kontuzjowaną Marie Vervaet. Potrzebowaliśmy trochę doświadczenia, trochę poszerzyć rotację i Magda spełnia te warunki. Znamy się bardzo dobrze, gdyż pracowaliśmy razem w Krakowie i w Lublinie. Potrzebuje ona jednak jeszcze trochę czasu aby dość do formy, gdyż miała dłuższą przerwę. Dla nas nieocenione jest jej doświadczenie, gdyż jak już wspomniałem zespół jest bardzo młody. Jeśli chodzi o Reene Denys, jest to fatalna informacja dla niej i dla kadry Belgii. Jest to jedna z najbardziej utalentowanych „jedynek” belgijskich. W meczu z Campobasso zerwała wiązadła krzyżowe i miejmy nadzieję, że rehabilitacja będzie przebiegała w sposób prawidłowy i w następnym sezonie będzie mogła pokazać pełnię swoich bardzo dużych umiejętności.
Obserwujesz w wolnej chwili polską ligę? Rywalizacja będzie Twoim zdaniem wyrównany do ostatniego meczu finałowego?
- Oczywiście, że tak. Praktycznie co tydzień śledzę w wolnej chwili mecze ligi polskiej. Zawsze to jest polska liga, gdzie spędziłem wiele lat i to zainteresowanie jest oczywiste. Na chwilę obecną wydaje się, że jest dwóch faworytów. Są to drużyny z Gorzowa Wlkp. i Lublina, tak więc inny finał niż między tymi zespołami będzie niespodzianką. Nie można jednak zapominać, że jest to tylko sport. Swoje ambicje ma Ślęza Wrocław, VBW Gdynia, Zagłębie Sosnowiec czy zespół z Poznania i nie można wykluczyć jakiś niespodzianek. Jednak na papierze wydaje się, że to właśnie te dwa zespoły są zdecydowanie najmocniejsze. Mają one szeroką rotację i na chwilę obecną są one półkę wyżej od reszty, lecz tak jak mówię – sezon jest długi. Jak skończy się EuroCup Women to myślę, że taka Ślęza Wrocław pod wodzą trenera Arkadiusza Rusina, będzie miała całe tygodnie na pracę i będzie groźna dla najlepszych drużyn.
Dzisiaj startują kwalifikacje do Mistrzostw Europy według nowego systemu, jakie jest Twoje zdanie na temat tej zmiany?
Co do tej zmiany, to nie mam zdania czy jest ona dobra czy zła. Zobaczymy tak naprawdę dużo po pierwszej rundzie, gdzie ogólnie tych spotkań reprezentacyjnych wydaje się więcej. Pierwsza faza między tymi zespołami nie będącymi w czołówce, da szansę na ogranie się dla zawodniczek na poziomie międzynarodowym i to jest zdecydowanie jakiś plus tych zmian. Po zakończeniu tej pierwszej fazy, będzie można to jednak wszystko dopiero ocenić lepiej.
Polska trafiła do grupy ze Słowacją, Rumunią i Cyprem. Nie powinno być w pierwszej rundzie niespodzianek i biało-czerwone odniosą komplet zwycięstw?
- Tak właśnie powinno być, a każdy inny rezultat niż komplet zwycięstw nie ma co ukrywać, że będzie rozczarowaniem. Polska jest faworytem, który w ostatnich kwalifikacjach był o krok od awansu. Z całym szacunkiem dla naszych rywalek, sześć zwycięstw powinno być obowiązkiem jeżeli chcemy poważnie liczyć się w walce o awans na EuroBasket Women 2027.
---
fot. Castors Braine
Trener Krzysztof Szewczyk z @CastorsBraine mówi o ⤵️
— koszykowkakobiet.pl | womenbasketball.eu (@RedakcjaKK) November 12, 2025
✅ wyjeździe do ligi belgijskiej i spełnionym marzeniu
✅ atmosferze w zespole
✅ grze w @EuroCupWomen
✅ faworytach w @BLKpl
✅ kadrze Polski w (Q) do @EuroBasketWomen
???? https://t.co/og3EEUgVyj #kkpl #womenbasketball pic.twitter.com/ATWf8v0dGE
<< Wracaj




