Klub bardzo prężnie się rozwija - mówi o Panterach z Łańcuta trener, Łukasz Lewkowicz

Dodano: 22.09.2025, 18:07


W drugim sezonie istnienia GMMInox Merger Logistics Pantery Łańcut rywalizować będą w pierwszej lidze, chcąc także zagrać o najwyższe cele. Czy się to uda, jak wyglądał okres przygotowawczy oraz czy społeczność Panter się powiększyła? O tym opowiada trener, Łukasz Lewkowicz.



Już w najbliższą sobotę wielkie wydarzenie dla Panter, którym jest start rywalizacji w pierwszej lidze. Jednak to także początek większego projektu, jakim jest walka o awans do OBLK?

- Widząc zaangażowanie i znając ambicje prezesa Wojciecha Mazura i pozostałych osób tworzących klub, to na pewno gdzieś jest marzenie o awansie do ORLEN Basket Liga Kobiet. W tym sezonie jesteśmy beniaminkiem, stąd też musimy jednak do sezonu podejść z pokorą i „chłodną” głową. Jak juz trochę poznamy ligę i jej realia, będziemy mogli myśleć o najwyższych celach.

W zespole doszło do kilku zmian, a wyniki meczów kontrolnych były dobre. Jak przebiegały przygotowania i co po nich wiemy?

- Przygotowania rozpoczęliśmy bardzo wcześnie, gdyż już 1 sierpnia. Wykluczając drobne urazy, obyło się bez większych kontuzji. Także z przebiegu przygotowań jestem w miarę zadowolony ale tak, jak powiedziałeś w zespole jest trochę nowych twarzy i zespół potrzebuje trochę czasu żeby się zgrać. Z tygodnia na tydzień i z meczu na mecz w tym względzie jest coraz lepiej. Wierzę, że na pierwszy ligowy mecz będziemy już optymalni przygotowani.

Jeśli popatrzymy na skład to rzucają się w oczy takie zawodniczki, jak Sylwia Wojtylas, Angelika Kuras czy Joanna Kobylińska. Cała trójka ma spore doświadczenie i razem powinna stanowić o sile zespołu?

- Tak naprawdę mimo, że wiekowo mamy stosunkowo młody zespół, to większość dziewczyn posiada duże doświadczenie. W zasadzie wszystkie przez kilka sezonów, funkcjonowały już na poziomie pierwszej ligi czy nawet ekstraklasy.

Ubiegły sezon to debiut na koszykarskich parkietach i awans. Teraz będzie trzeba ciężko pracować, aby zagrać jeszcze wyżej? Jesteście na to gotowi?

- Klub będzie działał dopiero drugi sezon, więc potrzebujemy czasu żeby zbudować odpowiednie struktury, a także trochę poznać realia ligi centralnej.  Nie mniej jednak klub tworzą osoby, które od wielu lat są w koszykówce. Tak więc myślę, że ta adaptacja będzie przebiegać bardzo szybko i bardzo szybko będziemy gotowi do walki o najwyższe cele.


Jak rozmawialiśmy kilka miesięcy temu, to #JestesmyPantery było już całą społecznością. Coś czuję, że na inauguracyjnym spotkaniu w sobotę można będzie poczuć doping płynący z trybun?

- To jest największa siła tego projektu! #JestesmyPantery to cała społeczność, całe rodziny, grono przyjaciół i znajomych. Są z nami na wszystkich meczach, zarówno tych domowych, jak i wyjazdowych. Bardzo pomagają nam swoim dopingiem i liczę, że na meczach domowych pojawią się nowe osoby i będzie jeszcze więcej kibiców niż w tamtym sezonie. A kibice w Łańcucie, naprawdę potrafią zrobić świetna atmosferę na trybunach.

Drużyna na poziomie pierwszej ligi to jednak nie koniec koszykówki w mieście, gdyż jest także Akademia Młodych Panter. Pomysł znakomity!

- Klub bardzo prężnie się rozwija. W Akademii Młodych Panter jest coraz więcej dzieciaków, powstają nowe grupy i widać, że jest zapotrzebowanie na młodzieżowy damski basket w Łańcucie. Prezes Mazur ma dużo fajnych pomysłów w tym zakresie, klasy sportowe, nowe grupy treningowe … także w tym względzie też się dużo dzieje. Śmiało można powiedzieć, że Pantery stały się sportową wizytówką Łańcuta. Od zawsze byli nią koszykarze Sokoła, lecz my też stajemy się coraz bardziej rozpoznawalni i liczymy, że jeszcze mocniej Łańcut będzie się kojarzył właśnie z Panterami.

---

fot.  Robert Boro