Lotos w dołku przed playoffami

Dodano: 19.03.2010, 14:39


Kolejnej porażki na własnym parkiecie doznały koszykarki Lotosu Gdynia. Po fatalnym występie w spotkaniu przeciwko toruńskiej Enerdze, tym razem zespół Jacka Winnickiego dostał lekcję gry od KSSSE AZS-u PWSZ Gorzów Wielkopolski 54:76.

Postawę zespołu z Gdyni można określić jednym słowem - tragedia. W poczynaniach miejscowych zawodniczek nie było widać żadnej woli walki, a jedyną wyróżniającą się zawodniczką Lotosu po raz kolejny była Erin Phillips. Koszykarka ta już od paru ligowych kolejek jest liderką zespołu, jednak co z tego, skoro drużyna spisuje się fatalnie? Nawet niezawodna do tej pory Ivana Matović nie jest już tą samą zawodniczką, jaką była jeszcze parę tygodni temu. Co jest tego powodem? Zadłużenia klubu wobec koszykarek? Raczej nie. Przemęczenie? Możliwe, jednak czy zatem nie warto obwiniać za taką kolej rzeczy trenera Winnickiego - za złe przygotowanie do sezonu? Poczekajmy jeszcze parę tygodni na potwierdzenie tych hipotez.
 
Co do samego pojedynku, to od początku inicjatywę przejęła drużyna gości i nie oddała jej do samego końca. W zespole Dariusza Maciejewskiego na szczególne brawa zasługuje Samanta Richards, która kolejny raz udowodniła swoje niepodważalne miejsce w gorzowskim teamie. Świetnie dryblowała, ale również dobrze wyszukiwała lepiej ustawione koleżanki. Pod koszem również brylowały gorzowianki. Anosike ze swoją zmienniczką - Piekarską - nie dawały żadnych szans swym rywalkom.
 
Zawodniczki Lotosu Gdynia mają teraz trzy dni na poprawienie swojej gry, gdyż już 21 marca przyjdzie im zmierzyć się w Lesznie z miejscową Tęczą. Zespół ten jest wyjątkowo silny na własnym parkiecie, mimo przeciętnego składu. Gdyński klub zapewnia, iż nałożył na zawodniczki kary finansowe. Być może jest to rozwiązanie problemu - przyda się kubeł zimnej głowy na rozpalone głowy podopiecznych trenera Winnickiego.
 
Gorzowianki mogą być zaniepokojone, gdyż urazu stopy doznała druga rozgrywająca, Katarzyna Dźwigalska i jeżeli sztab medyczny szybko nie upora się z tym problemem, do drużyny będzie musiała zostać włączona któraś z młodych zawodniczek - Paula Głębocka lub Julia Grelewicz.
 
Marcin Zawadka (reporter Lotosu Gdynia)