EuroBasket Women’s 2025: Hiszpania odrabia straty i awansuje, niesamowita Meesseman

Dodano: 25.06.2025, 23:08


Przez 35 minut Czechy były na najlepszej drodze do zwycięstwa nad Hiszpanią, ostatecznie to się jednak nie stało. W drugim środowym ćwierćfinale znakomity mecz rozegrała Emma Meesseman, dając awans do strefy medalowej Belgii i dając sygnał gotowości na walkę o kolejny tytuł mistrzowski.


Dobre 35 minut to za mało, aby wygrać mecz na EuroBaskecie z Hiszpanią. Czechy bardzo dobrze rozpoczęły spotkanie z wicemistrzyniami Europy, prowadząc po pierwszej połowie 44:33. Zupełnie zagubiona Hiszpania popełniała mnóstwo prostych błędów, a także piłka po ich rzutach nie mogła znaleźć drogi do kosza. Po zmianie stron sytuacja z każdą kolejną minutą się zmieniała, a główną rolę odegrała w tym Raquel Carrera. Hiszpania spędziła na parkiecie 26 minut i zapisała w swoich statystykach 31 punktów (6/9 z gry), 8 zbiórek i 2 asysty. Carrera wykorzystała wszystkie rzuty wolne, a miała ich 19. Od stanu 44:30 Hiszpania zanotowała fragment 25:10, a pod koniec ostatniej kwarty wyszła nawet na prowadzenie. W ostatnich minutach skuteczniejsze były obrończynie tytułu, które mimo słabszego meczu awansowały do strefy medalowej.


- Rozpoczęliśmy mecz bardzo łagodnie i nie wiem czemu właśnie tak, że byliśmy zdenerwowani albo było nam coś innego. Nie potrafiliśmy zebrać łatwych piłek, a także nie umieliśmy rozgrywać akcji po naszemu. Otrząsnęliśmy się we właściwym momencie, co dało wygraną. Myślę, że na nią zasłużyliśmy – skomentował mecz trener Hiszpanii, Miguel Mendez.

- Jestem naprawdę dumna ze swojej drużyny! Nie było łatwo. Po pierwszej połowie traciliśmy 11 punktów, a na koniec była wygrana. Myślę, że to pokazuje charakter drużyny – dodała Alba Torrens.

88:81 Hiszpania - Czechy

W drugim półfinale Niemki „ otworzyły” mecz pięcioma z rzędu trafieniami zza linii 6,75 co dało im kilkuminutową przewagę nad Belgią, jednak obrończynie tytułu udanie finiszowały i zakończyły pierwszą kwartę remisem. Kolejne kwarty były grane pod Belgię, która ogromną przewagę miała pod tablicami w postaci Emmy Meesseman (30 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst) oraz Kyary Linskens (14 punktów, 10 zbiorek). Jeśli dodamy do tego bardzo dobry występ Julie Allemand (15 punktów) oraz Julie Vanloo (12 punktów), to otrzymamy aż 71 z 83 punktów całego zespołu zdobyte przez te cztery zawodniczki.

- Nie wygrywa się meczu w pierwszej połowie i my to wiemy, a jestem dumna z całej drużyny. Dlatego, że w różnych momentach pojawiały się różne osoby i robiły ważne rzeczy na boisku. Tak właśnie gra Belgia, a kiedy wszystko idzie dobrze to jest przy tym jeszcze więcej zabawy – powiedziała po meczu Emma Meesseman.


- Dla mnie najważniejsze jest to, że zawodniczki mają defensywną mentalność. A to działa przy naszym ataku. Chcemy wywierać presję na przeciwniku tempem naszej gry, co tutaj było widać. Graliśmy w tempie, jakie chcieliśmy aby było i mieliśmy dobrą równowagę wewnątrz i na zewnątrz. Emma była dzisiaj fantastyczna, a to ułatwia trenerowi pracę jeśli ma taką zawodniczkę – mówi główny trener Belgii, Mike Thibault.

83:59 Belgia – Niemcy

W półfinałach zagrają:
sobota, 16:30 Francja – Hiszpania
sobota, 19:30 Włochy – Belgia

Mecze o miejsca 5-8:
sobota, 10:45 Litwa – Czechy
sobota, 13:30 Turcja - Niemcy