Nic nie dzieje się bez przyczyny - Weronika Telenga z UNI Gyor
Dodano: 24.10.2024, 09:28
Weronika Telenga po bardzo dobrym sezonie i zdobytym wicemistrzostwie Polski wyjechała do ligi węgierskiej i gra w zespole z Gyor, który rywalizuje także w Eurolidze. Jak wygląda liga i zespół, a także na co liczą w drużynie?
W Eurolidze ciągle bez wygranej, nie udało się tego dokonać najpierw w Wenecji, w Pradze, a teraz przed własną publicznością. Wróćmy do meczu z mistrzem Czech, nie był on taki zły?
- To prawda jednakże każde z tych spotkań było różne - w meczu z Wenecją po dwóch kwartach na tablicy wyników widniał remis, a wyraźnie prowadzenie przyjezdne osiągnęły pod koniec trzeciej kwarty. Natomiast w meczu z USK Praha to my musiałyśmy gonić wynik, a jak wiadomo grając na wyjeździe przeciwko tak doświadczonemu zespołowi, jest to ciężkie. Cieszy fakt, że w każdym z tych spotkań pokazałyśmy charakter i kiedy wynik była dla nas niekorzystny, to nie zwiesiłyśmy głów. Wierzę, że doświadczenie zebrane na parkietach euroligowych wykorzystamy w lidze węgierskiej.
Dużo lepiej idzie w lidze węgierskiej, gdzie cztery drużyny mają bilans 5/0 w tym Twój zespół. Sytuacja bardzo ciekawa i pokazująca już mniej więcej, kto o co będzie walczył. Plan w Gyor to osiągnąć ligowy finał?
- Sytuacja w ligowej tabeli może sugerować, które z zespołów będą walczyć o najwyższe cele. Należy jednak pamiętać, że jest to dopiero początek sezonu. W klubie wszyscy liczą na finał, a co za tym idzie na zdobycia mistrzostwa. jednak pretendentów jest znacznie więcej, jak chociażby broniący mistrzowskiego tytułu zespół z Miszkolca, Szekszard, Sopron, a także Pecs. Ta ostatnia drużyna w ostatniej kolejce ligowej, pokonała wyżej notowany zespół z Sopronu. Po przerwie kadrowej czekają nas mecze z zespołami, z którymi sąsiadujemy w ligowej tabeli i wówczas będzie można realnie ocenić moc czy siłę poszczególnych drużyn.
Poprzedni sezon to wyjazd do Izraela, jednak nie miałaś możliwości tam zagrać. Podpisałaś kontrakt w Gorzowie Wlkp., gdzie byłaś jedną z liderek i to był chyba trafiony pomysł aby nie stracić sezonu?
- Mój powrót z Izraela był podyktowany wojną i była to dla mnie nowa sytuacja, a przede wszystkim nieoczekiwana. Musiałam zweryfikować swoje plany i po powrocie do Polski zastanowić się, co dalej? Ponowny wyjazd z kraju czy powrót na polskie parkiety? Priorytetem dla mnie było to, żeby jak najszybciej wznowić treningi i podpisać kontrakt w klubie gdzie dostanę szansę na grę i będę stanowiła o sile zespołu. Gorzów okazał się strzałem w dziesiątkę, gdzie rozgrywki EuroCup Women i rodzima liga dały mi możliwość rozegrania bardzo dobrego sezonu. Organizacja klubu, atmosfera jaką stworzyłyśmy w zespole, a także kibice, którzy tak jak wspominałam w wielu wywiadach byli naszym „szóstym” zawodnikiem przyczynili się do tego sukcesu jakim jest wicemistrzostwo Polski. Uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i widocznie mój wyjazd zagranicę musiał poczekać.
????️ Weronika Telenga z @uni_gyor mówi o:
— KoszykowkaKobiet.pl (@RedakcjaKK) October 24, 2024
✅ bilansie w @EuroLeagueWomen i meczu z USK Praha
✅ rywalizacji w lidze @Hunbasket1
✅ poprzednim sezonie w @AZSGorzow i w @BLKpl
✅ drużynie narodowej i meczu z Belgią
???? https://t.co/EU6k5QlQF1#kkpl pic.twitter.com/yNenWbe8y4
Teraz jesteś w lidze węgierskiej, jak się tam czujesz? Jak wygląda liga i zespół od środka?
- Liga węgierska w tym sezonie składa się z 12 zespołów z czego dwa grają w Eurolidze (Gyor, Miszkolc), a trzy w EuroCup Women (Szekszard, Pecs, Sopron). Na Węgrzech podobnie, jak w Polsce obowiązuje przepis o młodym graczu do lat 20, który musi przebywać na boisku przez dwie pierwsze kwarty. Na każdy mecz wyjazdowy, jedziemy w dniu meczu co jest dla mnie nowością. Gyor to przede wszystkim młody zespół, w którego skład wchodzą zawodniczki z reprezentacji Węgier m. in. Virag Kiss, Debora Dubei, Reka Dombai czy grającą już kilka sezonów na Węgrzech Cyesha Goree. Styl gry na Węgrzech oparty jest głównie na grze 1x1, jest szybki i dynamiczny.
W listopadzie dwa mecze kwalifikacyjne do EuroBasketu, gdzie najważniejszy będzie ten z Belgią. Polska da radę i zagra po 10 latach ponownie na najważniejszym turnieju na Starym Kontynencie?
- Będą to bardzo ważne mecze, a w szczególności mam tu na myśli mecz rewanżowy z Belgią. Cieszy fakt, że obydwa spotkania zostaną rozegrane przed własną publicznością. Nasz bilans to 1-1, więc należy wyciągnąć wnioski z porażki z Litwą, a do meczu z Belgią przystąpić z takim samym zaangażowaniem i wiara w sukces jak tu uczyniliśmy w Antwerpii.
<< Wracaj




