Michał Snochowski po EB U20: "Z optymizmem należy patrzeć w przyszłość"

Dodano: 22.07.2024, 10:13


Reprezentacja Polski U20 wróciła z Litwy z najlepszych wynikiem w ciągu ostatnich lat, którym było 6. miejsce w Europie. Co na ten temat ma do powiedzenia trener – Michał Snochowski, a także jak ocenia dwie wyróżniające się zawodniczki w postaci Agaty Makurat oraz Karoliny Ułan.



EuroBasket Women U20 zakończony na 6. miejscu, to dobre miejsce Pana zdaniem? To najlepszy wynik od 10 lat i turnieju w Udine, gdzie również wywalczona została pierwsza „szóstka”.

- To 6. miejsce tak, jak zostało powiedziane, jest to najlepszy wynik od 2014 roku i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Oczywiście, pozostały mały niedosyt. W ostatnim meczu ze Słowenkami praktycznie przez cały mecz byliśmy drużyną kontrolującą mecz i dyktowaliśmy warunki gry. Jednak kilka słabszych ostatnich minut i przegrana walka na „tablicach” zaważyły o tym, że nie udało się wygrać i zakończyć turnieju o jedno miejsce wyżej. Turniej był bardzo wyrównany, czego dowodzą wyniki. Nie ma słabych zespołów na tym poziomie i tak mocne nacje koszykarskie, jak Serbki czy Węgierki spadły do dywizji B. Uważam, że z optymizmem należy patrzeć w przyszłość i docenić pracę, którą razem z dziewczynami wykonaliśmy.

W zespole zabrakło z powodu kontuzji m.in. dobrze radzącej sobie na ekstraklasowych parkietach – Aleksandry Mielnickiej…

- Zgadza się. Nie przystąpiliśmy do turnieju w optymalnym składzie. Przed przygotowaniami z powodu urazu opuściła nas m.in. Wiktoria Stasiak. Już w trakcie przygotowań z powodu poważnej choroby, wypadła nam jedna z kluczowych zawodniczek na obwodzie – Ola Mielnicka. To właśnie z zawodniczką Ślęzy i jej grą wiązaliśmy duże nadzieje. Po turnieju w Portugalii straciliśmy natomiast Emily Kalenik. Tym bardziej należy docenić osiągnięty wynik oraz pracę dziewczyn i to, że pokazały ogromny charakter.

Jeśli popatrzymy na skład, to wyróżniały się dwie zawodniczki – Agata Makurat oraz Karolina Ułan.

- Agata Makurat była liderką naszej drużyny, a od początku mocno na nią liczyliśmy w kontekście gry ofensywnej. Jak pokazał turniej, spełniła oczekiwania i w trudnych momentach brała ciężar gry na swoje barki. Również w defensywie była wartością dodaną. Dodam jeszcze, że przez całe przygotowania nie opuściła żadnego treningu czy gry kontrolnej i była dobrze przygotowana do mistrzostw. Myślę, że koszykarska przyszłość przed nią i w niedługiej przyszłość zobaczymy ją w pierwszej reprezentacji. Karolina Ulan natomiast, po bardzo długim sezonie z drużyną GTK Gdynia, początek przygotowań miała mocno zindywidualizowany i do pełnych obciążeń dołączyła później. Cieszy bardzo, że pokazała swój zadziorny charakter i potrafiła przełożyć bardzo dobrą grę z całego sezonu na mistrzostwa. Była bardzo ważną postacią drużyny, co wielokrotnie udowadniała. Tym bardziej, że jest zawodniczką młodszą i jeszcze za rok będzie mogła reprezentować nasz kraj w Europie.



Turcja czy Niemcy to największe pozytywne zaskoczenie turnieju? A może ktoś inny?

- Niemki po zeszłorocznym awansie do dywizji A pokusiły się o awans do czwórki i bardzo dobrze się zaprezentowały. Ich siłą był wyrównany zespół i bardzo dobry rzut z dystansu. Kilka z dziewczyn na co dzień gra w Bundeslidze, a to doświadczenie widać na parkiecie. Myślę, że koszykówka niemiecka będzie rosła w siłę tym bardziej, że niedługo będą gospodarzem Mistrzostw Europy!

Przed nami w tym roku jeszcze turnieje U18 oraz U16, jednak możemy chyba już odpowiedzieć na pytanie – gdzie jest obecnie polska młodzieżowa koszykówka kobiet? Mamy obiecujące roczniki?

- Uważam, że obie reprezentacje stać na dobry wynik w Europie. Jak pokazują dotychczasowe gry kontrolne, dziewczyny U18 potrafiły pokonać Hiszpanki, a kadra U16 wygrywa praktycznie wszystko. Nie chciałbym indywidualnie nikogo wyróżniać, lecz obie reprezentacje mają swoje liderki i stać je na sprawienie niespodzianek. Pamiętać należy jednak, że szesnaście drużyn na turniejach finałowych uważa tak samo i nikt się nie położy i nie odda meczu bez walki. Kibicujmy im mocno szczególnie w trudnych momentach, gdyż na pewno takie będą, a nie tylko wtedy, kiedy wszystko się układa. Wierzę w nasze reprezentacje!