Uważam, że miasto Wrocław ma taki potencjał, żeby żeński zespół grał w Europie - mówi Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław
Dodano: 27.07.2023, 13:24
Arkadiusz Rusin rozpoczyna swój dziewiąty sezon w Ślęzie Wrocław, mając na koncie m.in. mistrzostwo Polski oraz grę w finale Pucharu Polski. Jaki będzie nowy sezon, a także co sądzi o nowym przepisie wprowadzonym do ligi? O tym poniżej.
W porównaniu w poprzednimi sezonami w zespole zaszły znaczne zmiany, to sytuacja wymuszona czy nadszedł właśnie na to moment?
- Po części wymusiło to wprowadzenie nowych przepisów, jednak należy pamiętać o ostatnich latach w których to graliśmy mocno polskim składem. Teraz jednak przez wprowadzenie nowego przepisu, bardzo ciężko było utrzymać taki zestaw jaki był i trzeba było szukać innych rozwiązań.
Nowy skład prezentuje się bardzo obiecująco, póki co na „papierze”. Jest Schaquilla Nunn, Alexa Held, Angel Baker, które potrafią grać w koszykówkę?
- Z tego wymienionego składu najtrudniejsza odpowiedź jest na pytanie odnośnie Angel Baker, która jest zawodniczką prosto po NCAA. Nowe uwarunkowania i gra w Europie, nie zawsze są sprzymierzeńcami takich zawodniczek. Często to się jednak udaje, także mam tutaj też nadzieję, że właśnie tak będzie. Baker gra bardzo podobnie do Sug Sutton, która miała bardzo dobre wejście w koszykówkę europejską. Na papierze możemy prezentować się w miarę dobrze, jednak wszystko zostaje zweryfikowane na parkiecie.
- Szczególną uwagę przykuwa osoba Held, prezentującej się bardzo dobrze w lidze szwedzkiej oraz w sezonie letnim w Australii?
- Myślę, że jest to ciekawa zawodniczka lubiąca mieć dużo kontaktu z piłką. Można też wykorzystać dla niej sytuacje rzutowe, a to jest to czego drużyna Ślęzy przez ostatnie dwa sezony zupełnie nie grała. Teraz będzie jednak można to wprowadzić, gdyż będzie taki typowy strzelec. Po kilku spotkaniach jakie oglądałem jeszcze kilka dni temu jakie rozgrywała w Australii widać, że jest to mądra koszykarka. Czy jednak na ten dobry poziom polskiej ligi – to zobaczymy, lecz koszykarko na duży plus.
Po kontuzji do wysokiej dyspozycji chce wrócić bardzo ważna postać w łotewskiej koszykówce - Digna Strautmane, która jest nie tylko utalentowana ale również wszechstronna?
- Digne chcieliśmy już rok wcześniej, jednak z wiadomych przyczyn nie byliśmy w stanie rywalizować z Olympiakosem Pireus. Gra w Eurolidze czy też większe zarobki w Grecji, spowodowały grę właśnie tam. Na jej nieszczęście kontuzja jakiej doznała spowodowała, że obecnie byłaby bez klubu. Wiadomo jak trudne są powroty po takich kontuzjach i jakie to jest ryzyko dla klubu, jednak ja w to ryzyko wchodzę. Jest to bardzo dobra zawodniczka pod względem fizycznym, stąd też tutaj nie obawiam się czegoś złego. Kwestia tylko tego, jak odbuduje się pod względem koszykarskim po tej przerwie jaką miała.
Ważną rolę w nowym sezonie w drużynie będą miały Natalia Kurach i Aleksandra Mielnicka?
- Przepis o Polsce do 23 roku życia warunkuje ich grę, także niech z niego korzystają. Bardzo lubię pracować z młodymi zawodniczkami, również przy tym dążąc do ich rozwoju. Lubię też zawodniczki pracowite, a obie właśnie się do tego grona zaliczają. Mam nadzieję, że ten sezon będzie takim, gdzie obie w dalszym ciągu będą szły w dobrym kierunku.
Arkadiusz Rusin rozpoczyna swój 9⃣ sezon w @SlezaWroclaw ⤵️
— KoszykowkaKobiet.pl (@RedakcjaKK) July 27, 2023
???? wymuszone zmiany w składzie?
???? strzelba - Alexa Held ⚠️
???? przepis U23 bez komentarza
???? miasto Wrocław ma taki potencjał, żeby żeński zespół grał w Europie
???? https://t.co/AQlOPwwYhf#kkpl pic.twitter.com/VI5RFoeHHs
Za nami drugi rok z przepisem o zawodniczce U23, która musi przebywać na parkiecie. Były konsultacje i rozmowy pomysłodawców z klubami na ten temat?
- Nie było takich rozmów, także tutaj jest problem moim zdaniem. Są wymogi i po ich wprowadzeniu powinniśmy o tym dyskutować – czy dany przepis pomaga, czy też nie pomaga. Uważam, że kiedyś było więcej konwersacji na linii Federacja – Kluby. Obecnie, tego bardzo brakuje. Jest to przepis, który spełnia pokładane w nim nadzieje, lecz może też być tak, że wymaga pewnych korekt. Nie jestem jednak od tego, aby wypowiadać się za wszystkich czy tak jest czy nie. To jednak jest moje zdanie i uważam, że każdy klub ma prawo się na jego temat wypowiedzieć i powinien to zrobić. Tylko wtedy jesteśmy w stanie robić postępy i iść w kierunku zmian, które są też oczekiwane przez kluby.
A dlaczego brakuje takich rozmów?
- To już nie do mnie pytanie.
A ten przepis z punktu widzenia byłego trenera kadry Polski się sprawdził?
- Jak kończyłem swoją przygodę z drużyną narodową to byłem za takim przepisem, jednak w trochę innej formie. Razem z trenerem Krzysztofem Szewczykiem proponowaliśmy rozwiązanie U20, a nie U23. Uważam, że taki przepis jest bardzo potrzebny. Wszyscy dążymy bardziej do zwycięstw, a nie do wprowadzania młodych zawodniczek. Dzięki temu młodsze zawodniczki muszą grać i to daje rywalizację, a to jest bardzo dobre. Jednak w tym punkcie, nieszczęśliwe są zawodniczki starsze grające w lidze. Niestety wszędzie i zawsze ktoś będzie „pokrzywdzony”, niezależnie co i kiedy się wprowadzi.
W nowym sezonie wchodzi w życie kolejny przepis o drugiej polskiej zawodniczce, która musi być na parkiecie. Jednocześnie też będzie przepis o czterech zawodniczkach zagranicznych, jakie mogą być w składzie. To dobry ruch?
- Byłem za wyrównanymi szansami dla wszystkich drużyn. W moim przekonaniu cztery, bądź też pięć zawodniczek zagranicznych jest dobre, jednak dla wszystkich drużyn, a nie jak to było do tej pory dla wybranych. To by była wystarczająca zmiana, jaka powinna zostać wykonana. Natomiast wcześniejszy zapis dający przywileje dla drużyn grających w Eurolidze albo EuroCup był bardzo niesprawiedliwy. Jak gra się w lidze, to każdy powinien mieć takie same szanse w walce o mistrzostwo Polski.
A czy samo wprowadzenie przepisu o dodatkowej polskiej zawodniczce jest dobre?
- Ja nie byłem za tym przepisem. Już ograniczenie liczby zagranicznych jest atutem dla polskich zawodniczek. Zawsze uważałem, że na parkiecie maja grać najlepsze. Przy początkowych rozmowach odnośnie wprowadzenia przepisu o kolejnej Polce, powtarzałem o cenach jakie będą windowane przez agentów do góry. Może też i to spowodowało, że właśnie Ślęza będzie miała taki a nie inny skład. Jak dla mnie nie jest to dobry przepis, a co myślą inni to nie wiem.
Ślęzy w kolejnym roku nie będzie w europejskich pucharach, tak więc pozostaje się skupić wyłącznie na rozgrywkach ligowych i tam liczyć na dobry wynik?
- Uważam, że miasto Wrocław ma taki potencjał, żeby żeński zespół grał w Europie. I w takich rozgrywkach powinniśmy uczestniczyć. Wszystko sprowadza się do budżetu, który na to nie pozwala. Bardzo bym chciał rywalizować na dwóch różnych frontach, co daje też możliwość pokazania swojej drużyny w Europie i też dużo łatwiejsze budowanie składu. Pierwsze pytanie zawodniczek zagranicznych czy też agentów jest takie – czy drużyna zagra w pucharach? Wtedy też jest możliwość ściągnięcia lepszych zawodniczek, a tak to pozostaje nam walczyć o te co są półkę niżej.
Wiadomo już gdzie zobaczymy Ślęzę w okresie przygotowawczym na meczach kontrolnych?
- Dwa razy zagramy we Wrocławiu, to będzie w ciągu dwóch ostatnich tygodni przed startem sezonu. Będą to zamknięte dla publiczności mecze i turnieje, głównie ze względów organizacyjnych. Wiążę się to z nową halą, która potrzebuje jeszcze trochę czasu do pełnej gotowości. Będzie też najprawdopodobniej turniej w Hradcu Kralove, gdzie poziom co roku jest bardzo dobry.
<< Wracaj



