Wyjazd był mi potrzebny, żeby przewietrzyć trochę głowę - Magdalena Ziętara z AZM UMCS Lublin

Dodano: 17.01.2023, 08:24


Znana z gry m.in. w zespołach z Gdyni oraz z Krakowa – Magdalena Ziętara po krótkiej przygodzie w lidze zagranicznej wróciła na polskie parkiety. Obecnie razem z wicemistrzem Polski, walczy o jak najwyższą pozycję przed fazą play-off i w 1/8 EuroCup. Jednak jak sama przyznaje, wyjazd był bardzo potrzebny.



Sezon trwa w najlepsze i dla zespołu z Lublina układa się dość dobrze. Zgodzisz się z tym?

- Mamy lepsze, lecz też gorsze momenty w tym sezonie. Falujemy, potrafimy złapać dobry rytm, aby w kolejnych meczach wyjść nieskoncentrowane. Są mecze, które powinnyśmy wygrywać ale je niestety przegrywamy. Na pewno dużo lepiej, prezentujemy sie w EuroCup niż na polskich parkietach.

W lidze było kilka wpadek, choćby jak ta ostatnia w Sosnowcu. Wróciłyście do gry po fatalnym początku, jednak w końcówce nie potrafiłyście stworzyć bezpiecznej przewagi?

- To spotkanie rozpoczęłyśmy bardzo słabo, pozwoliłyśmy drużynie z Sosnowca złapać odpowiedni rytm. W obronie popełniałyśmy masę błędów, a w ataku byłyśmy nieskuteczne z najprostszych sytuacji. Na drugą połowę wyszłyśmy bardziej skoncentrowane, agresywniejsze i to pozwoliło wrócić do gry. Jednak wtedy odezwały sie nasze demony z tego sezonu i po dobrych paru minutach, znowu podjęłyśmy kilka dość słabych decyzji.



Nie jesteście już trochę przemęczone? Sezon wkroczył w bardzo intensywną fazę.

- Sezon jest intensywny, ale jesteśmy na to przygotowane. Może grałoby sie trochę „lżej” gdyby wszystko sie kleiło od początku do końca. Czasami jak pojawiają się porażki albo styl gry pozostawia wiele do życzenia, to frustracja trochę rośnie.

Przed drużyną 1/8 EuroCup i walka z Zaragozą. Rywalki w silnej #LFEndesa sprawują się dobrze i są w podobnym położeniu co Twoja drużyna, a to zapowiada niezwykle ciekawą rywalizację?

- Drużyna z Zaragozy to na pewno ciekawy i wymagający rywal, gdyż wszyscy wiemy jak wygląda hiszpańska koszykówka. W tej rywalizacji, możemy spodziewać sie zdecydowanie szybkiej gry. Póki co, skupiamy sie na meczu z zespołem z Poznania w Energa Basket Lidze Kobiet i mamy tydzień czasu żeby poprawić to co szwankuje. Dopiero po tym meczu, będziemy sie martwic o rywalizację z zespołem z Hiszpanii.

Ostatni raz na polskich parkietach grałaś w barwach Wisły CanPack Kraków, by następnie wyjechać do ligi niemieckiej. Celowo nie wspominam kolejnego sezonu, który zapewne chcesz jak najszybciej zapomnieć. Wyjazd był potrzebny, by wrócić jeszcze silniejszą? Sezon rozpoczęłaś dobrze i w dalszym ciągu tak jest.

- Po występach w Krakowie, grałam przez sezon w Toruniu ale z powodów zdrowotnych i pozasportowych był to raczej rok do zapomnienia. Wyjazd był mi potrzebny, żeby przewietrzyć trochę głowę oraz poznać inną kulturę i  mentalność. Mam lepsze i gorsze mecze w tym sezonie, a najważniejsze, że zdrowie dopisuje.  Staram się pomagać swoim doświadczeniem, a także robić rzeczy które nie zawsze są widoczne w statystykach.