Sezon 2009/2010 Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet dobiegł końca już prawie dwa miesiące temu. W ostatnich trzech latach w rozgrywkach polskiej ekstraklasy koszykówki kobiet miały zagrać drużyny z czternastu klubów. Za każdym razem tuż przed rozpoczęciem rozgrywek wycofywał się jeden z zespołów...
Zawsze nie do pary
Za każdym razem tuż przed rozpoczęciem rozgrywek wycofywał się jeden z zespołów, w związku z czym liczba drużyn grających w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet była z roku na rok nieparzysta. Wiązało się to z całkowitą zmianą terminarza rozgrywek oraz z tym, że jedna drużyna musiała pauzować w każdej kolejce ligowej. Po każdej kolejce tabela wyglądała dosyć niezrozumiale dla postronnego kibica koszykówki kobiet, gdyż zespoły miały na koncie nierówną liczbę rozegranych spotkań.
Kibic z bólem głowy
Zdarzały się historie kiedy jedna drużyna miała rozegrane trzy spotkania więcej od innej, natomiast w tabeli ekstraklasy koszykówki kobiet była niżej sklasyfikowana. Taka sytuacja była bardzo niejasna i denerwująca , bo kibica nieznającego się dość szczegółowo na tabelach, małych punktach itp. mogła przyprawić o ból głowy i wywołać sporo nerwów, związanych z brakiem zrozumienia czytanych przez niego tabel Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Bez porażki, bez awansu
Gdy po sezonie 2009/2010 okazało się że z ekstraklasy koszykówki kobiet spada zespół MUKS-u Poznań, a do najwyższej klasy rozgrywkowej awansowały drużyny Widzewa z Łodzi oraz BS PA-CO Banku z Pabianic, wydawało się, że wreszcie w lidze zagra parzysta liczba zespołów - 14. Jednak już dziś - niespełna w połowie przerwy między sezonami - wiadomo, że w lidze nie zagra drużyna, która dopiero awansowała - BS PA-CO Banku Pabianice. Ekipa ta wycofała się z powodu braku hali spełniającej wymogi Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Szkoda, żeby drużyna, która w rozgrywkach pierwszej ligi koszykówki kobiet nie zaznała goryczy porażki i w pełni zasłużenie wróciła do ekstraklasy po rocznej przerwie w niej nie zagrała.
Czas na decyzję...
W takim momencie nasuwa się pytanie - co dalej z naszymi krajowymi rozgrywkami? Otóż, jeśli w lidze miałoby grać trzynaście zespołów, powtórzy się obraz typowo polskiej koszykówki kobiet. Mianowicie – rozgrywki - jak i cała tabela - znowu byłyby nieczytelne dla ,,zwykłego‘‘ kibica. Co powinien zrobić zarząd Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet w takiej sytuacji? Utrzymać dotychczasowe postanowienia i wystartować najbliższy sezon ekstraklasy koszykówki kobiet w niezmienionej formie z trzynastoma klubami? Czy może dać szansę zagrania w ekstraklasie koszykarkom z Łomianek, które zajęły trzecie miejsce w tabeli I ligi koszykówki kobiet, tuż za drużyną z Pabianic. Alternatywą wydaję się być również przyznanie dzikiej karty drużynie MUKS-u Poznań, który teoretycznie powinien opuścić naszą rodzimą ligę. Ale czy w tym przypadku jest jakiś sens rozgrywania fazy play-out Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet? Skoro zespół, który powinien spaść z ligi, utrzymuje się w niej, mimo, iż przegrał po walce ? …
Inną kwestią jest możliwość wycofania się z ekstraklasy koszykówki kobiet kolejnego zespołu - Utexu Row Rybnik, który przeżywa poważne problemy finansowe, a zawodniczki tego klubu wzmacniają drużyny rywali. Jak rozstrzygnie się sprawa ostatecznego kształtu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet? Tego dowiemy się na sto procent dopiero przed rozpoczęciem najbliższego sezonu ekstraklasy koszykówki kobiet - 2010/2011.
Krystian Kocerba
arcus sms pzkosz łomianki powinien dostać szanse gry w PLKK.
felieton bardzo przyzwoity ale ostatnie zdanie "Tego dowiemy się na sto procent dopiero przed rozpoczęciem najbliższego sezonu ekstraklasy koszykówki kobiet - 2010/2011." wydaje mi sie byc pozbawione sensu :) bo wiadomo ze dowiemy sie przed startem sezonu.
pozdrawiam :)
Marcin - 27.06.2010, 11:57
Osobiście również popieram danie szansy Łomiankom. "Dzika karta" czy jak to tam nazwać dla zdegradowanej ekipy z Poznania byłaby bardzo demotywująca i odbierałaby fazie play-out wszelki sens. Trzymam kciuki za Rybnik, mam nadzieję, że uda im się wystartować i ukończyć rozgrywki ekstraklasy.
Dodaj komentarz