Jaka matka, taka córka

Dodano: 20.02.2013, 21:00


Polskie przysłowie mówi, że „niedaleko pada jabłko od jabłoni” czego potwierdzeniem wydają się być dwie koszykarki zespołu PTK Pabianice - Renata i Natalia Piestrzyńskie. Jednak to nie jedyny przypadek w polskiej koszykówce, kiedy matka spotyka się na boisku z córką.


Obie panie Piestrzyńskie mieliśmy okazję zobaczyć na boisku w sobotnim meczu ostatniej kolejki Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet w barwach pabianickiego zespołu. Renata Piestrzyńska - matka - była reprezentantka Polski, dwukrotna mistrzyni Polski, brązowa medalistka mistrzostw Europy (1992) i świata (1993) juniorek. Natalia - córka - 16-letnia skrzydłowa, do tej pory reprezentantka województwa, która w sobotę miała swój debiut w ekstraklasie.

Natalia pojawiła się na boisku w końcówce czwartej kwarty, zdobyła swoje pierwsze dwa punkty w ekstraklasie a pabianiccy kibice zgotowali jej taką owację, jakby właśnie przesądziła o losach mistrzowskiego tytułu. To było trafienie-symbol, tak jak symbolem pabianickiej koszykówki od ponad 20 lat jest jej mama.

Renata Piestrzyńska najprawdopodobniej po tym sezonie zakończy swoją karierę, nie wiadomo, czy Natalia pójdzie w ślady mamy i będzie chciała grać zawodowo. Wiadomo natomiast, że córki pani Renaty koszykówkę wyssały razem z mlekiem, bowiem 12-letnia Julia także gra w koszykówkę.

Występ Renaty i Natalii Piestrzyńskich w sobotnim meczu zapisze się w historii żeńskiej koszykówki, bo obie panie zagrały w jednym zespole. Jednak byliśmy już świadkami podobnego dokonania.

W sezonie 2007/2008 Ilona Jasnowska również spotkała się na parkiecie ze swoją córką Moniką. Wówczas 39-letnia skrzydłowa zespołu CCC Polkowice - Ilona, zagrała przeciwko swojej córce - 16-letniej Monice, która reprezentowała barwy SMSu PZKosz Warszawa (dzisiaj SMS PZKosz Łomianki). Ilona Jasnowska zakończyła swoją karierę sportową w wieku 41 lat grając w Enerdze Toruń, obecnie jest asystentka trenera toruńskich koszykarek. Dzisiaj jej 20-letnia córka kontynuuje grę i tradycje rodzinne, Monika obecnie reprezentuje barwy PTK Pabiance.

Czy obecność córki na boisku pomaga, czy może bardziej dekoncentruje? Renata Piestrzyńska nie ukrywa, że bardziej skoncentrowała się na swojej córce niż na sobie - chciałam, żeby Natalia miała dobry debiut i żeby zdobyła swoje pierwsze punkty, tak też się stało. Jestem bardzo z niej dumna.

 

KoszykowkaKobiet.pl
źródło: PLKK/TVP
foto: zyciepabianic.pl/PLKK