"Wiem na co mogę sobie pozwolić, żeby nie miało to negatywnego wpływu na moją sylwetkę" - II cz. wywiadu z Agnieszką Kułagą
Dodano: 30.11.2012, 06:41
Agnieszka Kułaga z trochę innej strony. Skąd pomysł na założenie gabinetu dietetycznego? Jak powinna wyglądać dieta koszykarki? Co łączy Agnieszkę i tiramisu? Zapraszamy do lektury II cz. wywiadu.
Kuba Skowron: Poza koszykówką zajmujesz się także dietetyką. Kiedy w twojej głowie pojawił się pomysł, żeby się tym zająć? To był twój pomysł na siebie od samego początku, czy raczej to rezultat licznych prób i błędów?
Agnieszka Kułaga: Moje zainteresowanie nie tylko dietetyką, ale również fitnessem i generalnie zdrowym trybem życia wzięło się na pewno od ludzi, wokół których się obracam. Pomimo tego, że własny gabinet otworzyłam dopiero w tym roku, już od powrotu ze Stanów zajmowałam się doradztwem dietetycznym i treningiem personalnym. Sezon koszykarski trwa krótko, a ja tak naprawdę nigdy nie przestaję się ruszać - inna jest tylko forma. Wtedy przy okazji mogę pomóc innym ludziom. Pomimo ukończonych studiów MBA w Stanach, zdecydowałam się podjąć nowe na kierunku Dietetyka i Żywienie Człowieka i tak już zostało w moim życiu.
W zdrowym ciele zdrowy duch. Ćwiczenia fizyczne poprawiają nie tylko stan ciała, ale i umysłu. A jak ma się do tego odpowiednio dobrana i zbilansowana dieta?
-Coraz więcej sportowców, ale także również zwykłych ludzi uświadamia sobie, że trening bez odpowiedniej diety nie daje oczekiwanych rezultatów. Mogłabym się tu rozwodzić na wiele stron w temacie istoty dostarczenia odpowiednich składników odżywczych w procesie regeneracji potreningowej, czy odpowiedniego przygotowania do wysiłku. Tak naprawdę 60% sukcesu w redukcji tkanki tłuszczowej, czy w budowaniu masy, to odpowiednio zbilansowana i racjonalna dieta. Reszta to dobry trening, suplementacja i odpoczynek.
.jpg)
Jak powinna wyglądać dieta koszykarki?
-Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na dostarczenie odpowiedniej ilości węglowodanów złożonych, ale również prostych w porach przed i po treningowych. Bardzo częste skrajne wycieńczenie organizmu bierze się ze źle spożywanych posiłków dzień wcześniej. Przy dużym obciążeniu, nawet dwa razy dziennie, organizm sportowca (też kobiety) może wymagać dostarczenia w granicach 3500 kcal dziennie. Jak słyszę o przypadkach stosowania diet eliminacyjnych przez sportowców (przykładem takiej diety jest dieta Dukana), to nie dziwię się, że nie jest możliwe utrzymanie dobrej formy nawet przez miesiąc. Ponadto, zawodnicy często zapominają o prawidłowym nawodnieniu organizmów podczas, jak i po wysiłku, oraz dostarczeniu materiału budulcowego - białka, w porach wieczornych. Mitem jest niejedzenie po godzinie 18. Po treningu należy ZAWSZE zjeść.
Masz swój gabinet w Tarnowie i tam przyjmujesz swoich pacjentów. Lubisz pracę z ludźmi? Co daje Ci ta praca?
-Kontakt z ludźmi daje mi przede wszystkim ogromną satysfakcję, dalszą motywację oraz przekonanie, że to co robię może zmienić jakość życia moich klientów. W niektórych przypadkach stają się oni moimi dobrymi znajomymi, bo przez miesiące, a niekiedy nawet dłużej niż rok, jestem poniekąd ich przewodnikiem w procesie czy to redukcji, czy budowania odpowiedniej sylwetki. Ponadto niezmiernie cieszy mnie możliwość zachęcania bardzo wielu osób do wysiłku fizycznego.
Po pochlebnych opiniach na stronie internetowej muszę stwierdzić, że ty oprócz tego, że jesteś dietetykiem, to jesteś też psychologiem. Trudno jest dotrzeć do pacjenta i zmotywować go do przestrzegania diety?
-To jest profesja dwa w jednym. Czasem pół godziny spędzam na rozmowie, zidentyfikowaniu przyczyn problemu, a dopiero później przechodzę do wywiadu typowo dietetycznego. Ludzie często szukają we mnie oparcia i dania im nadziei, że jest szansa na poprawę, bo samym im ciężko w to uwierzyć po kilku wcześniejszych nieudanych próbach. Zmotywować nie jest trudno, najciężej jest tą motywację u ludzi utrzymać.
Dla większości ludzi słowo „dieta” kojarzy się z monotonnymi, pozbawionymi smaku (lub wręcz niesmacznymi) posiłkami w mikroskopijnych porcjach. Ale to chyba nie do końca jest prawda?
-To jest bardzo archaiczne podejście do odchudzania. Prawda jest taka, że nie jedząc nie jesteśmy w stanie schudnąć. Zatrzymany metabolizm jest przyczyną otyłości u 90% z moich klientów. Kluczem w takich przypadkach jest odpowiednie zbilansowanie diety, urozmaicenie jej i tak naprawdę nauka prawidłowych nawyków żywieniowych, które pozostają z nami na dobre. Jedzenie jest jedną z największych przyjemności w naszym życiu i nie moim zadaniem jest tę przyjemność komukolwiek odbierać.
Dobry przykład innym trzeba dawać zaczynając od siebie. Rozumiem, że Agnieszka Kułaga świeci przykładem i przestrzega swojej diety.
-Jestem na diecie pod nazwą racjonalne żywienie. Niczego w życiu sobie nie odmawiam, tylko wiem, kiedy i na co mogę sobie pozwolić, żeby nie miało to negatywnego wpływu na moją sylwetkę.
Zdarza Ci się dietetycznie zgrzeszyć? Jeśli tak, to zdradź proszę, co jest warte grzechu.
-Jedno słowo - tiramisu.
Aleksandra Grzybczak
Kuba Skowron
KoszykowkaKobiet.pl
<< Wracaj



