W hicie kolejki Wisła Can-Pack Kraków pokonała Lotos Gdynia 67 – 54. Zwycięstwo nie przyszło jednak krakowiankom łatwo.
Mecz „Białej Gwiazdy” z gdyńskim Lotosem stanowił oficjalne otwarcie sezonu 2011/2012 Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Był również elementem obchodów 105 – lecia TS Wisła. Spotkanie rzutem sędziowskim rozpoczął wieloletni arbiter koszykarski, a obecnie prezes Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, pan Wiesław Zych.
Pierwsza kwarta to walka kosz za kosz. Raz jedna, raz druga drużyna wychodziła na minimalne prowadzenie. Nierzadko na tablicy wyników widniał remis. Ostatecznie dwoma punktami tę część gry wygrał Lotos (15 - 17).
W drugiej odsłonie przyjezdne zaczęły gospodyniom „uciekać” z wynikiem. Po celnym rzucie wolnym Aneiki Henry ich przewaga wynosiła już 8 „oczek” (22 – 30). Krakowiankom sygnał do pogoni dała wyróżniająca się walecznością Katarzyna Krężel, celnie trafiając za trzy punkty. Za dwa odpowiedziała Geraldine Robert, lecz chwilę później ta sama zawodniczka dwukrotnie przestrzeliła z rzutów wolnych.
Nie tylko w piłce nożnej „niewykorzystane sytuacje się mszczą”. Dla Wisły dwukrotnie trafiła Kobryn – drugi z tych rzutów był zwieńczeniem składnego kontrataku i było 29 – 32. Wynik do przerwy ustaliła parą celnych osobistych była dawna zawodniczka Lotosu a obecnie Wisły Can-Pack Kraków – Milka Bjelica. Po dwudziestu minutach gry krakowianki przegrywały 33 – 35.
Dla losów spotkania przełomowa okazała się trzecia odsłona. W grze Lotosu coś się zacięło. Gdynianki nie mogły przebić się przez dobrą obronę mistrzyń Polski. Zdobyły w niej zaledwie sześć punktów, o jedenaście mniej niż drużyna z Krakowa. Wsła Can-Pack Kraków szybko odrobiła niewielkie straty i zaczęła budować przewagę.
Podobać mógł się zwłaszcza ekwilibrystyczny, sytuacyjny rzut Katarzyny Krężel wyprowadzający wiślaczki na dziewięciopunktowe prowadzenie 46 – 37. Wynik po trzech odsłonach ustaliła dwójkowa akcja wysokich krakowskich zawodniczek - Milka Bjelica efektownym podaniem znalazła pod koszem zupełnie niepilnowaną Petrę Ujhelyi, która zamieniła to podanie na punkty.
W czwartej odsłonie gospodynie kontrolowały przebieg meczu. Wisła Can-Pack Kraków wygrała zasłużenie rewanżując się tym samym Lotosowi z nawiązką za niedawną wysoką porażkę w finale turnieju Zawsze z Mistrzem.
Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia: 67 - 54 (15:17, 18:18, 17:6, 17:13)
Wisła Can Pack Kraków: Kobryn 19 (6 zb.), Bjelica 10 (9 zb.), De Mondt 4, Krężel 5 (1x3, 7 zb., 4 as.), Pawlak 3 (1x3, 4 as.) - Powell 10 (1x3), Dabović 9 (1x3), Ujhelyi 7, Czarnecka 0.
Lotos Gdynia: Anderson 14 (2x3), Jalcova 10 (1x3), Knezević 8 (6 zb.), Henry 5, Żurowska 4 - Robert 7, Ajanović 4, Plumbi 2, Ziętara 0, Kaczmarska 0, Bandyk 0.
Marcin Mochal
KoszykowkaKobiet.pl
fot. JAKUB SKOWRON (www.ansver-theblackmamba.blogspot.com)
Dodaj komentarz