Wisła "na piątkę" albo "na szóstkę". Krakowianki nie miały żadnych problemów w pokonaniu Utexu Row Rybnik w rewanżowym spotkaniu półfinałowym o miejsca 5.-8. Dla wiślaczek był to raczej sparing przed piątkowym pojedynkiem w Final Four Euroligi niż gra o stawkę.
Zawodniczki z Rybnika podeszły do meczu ambitnie i postanowiły nie oddawać Wiśle drugiego meczu bez walki. Krakowianki chyba nieco mniej - w ich poczynaniach nie było widać niesamowitej determinacji. Chyba myślami były już przy piątkowym starciu z Ros Casares Walencja w Final Four. Dlatego I kwartę to rybniczanki wygrały 20:19. Największym wydarzeniem w tej części gry była kontuzja Kateriny Zohnovej, która opuściła parkiet z pomocą koleżanek.
W II odsłonie ekipie gości udało się wyjść na 6-punktowe prowadzenie (22:28), ale wiślaczki szybko zniwelowały stratę. Wynik cały czas oscylował wokół bezpiecznego dla Wisły, a satysfakcjonującego dla Utexu remisu. Do przerwy o punkt lepsza Wisła (39:38).
Po wyjściu z szatni "Białej Gwieździe" udało się powiększyć przewagę. Duża w tym zasługa ambitnej gry Pauliny Pawlak. Coraz śmielej poczynała sobie też Anna Wielebnowska. Cohen i Castro w chwilach relaksu przeciwniczek robiły sobie rozgrzewkę rzutów 3-punktowych (z niezłym efektem).
W ostatniej kwarcie wiślaczki kontrolowały grę. Jak radzić sobie z defensywą rywalek pokazały m.in. Ewelina Kobryn i Agnieszka Majewska. Na parkiecie pojawiłą się też Agnieszka Kułaga oraz Paulina Gajdosz. Wisła pewnie pokonała Utex Row Rybnik 85:58.
Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)
Dodaj komentarz