Marcin Mochal: Cienie i Blaski sezonu 2010/2011 - część II

Dodano: 26.04.2011, 14:00


W pierwszej części mojego subiektywnego i wybiórczego podsumowania ubiegłego sezonu 2010/2011 było o negatywach. Czas zatem spojrzeć na jasną stronę zakończonego już sezonu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Nowa siła w ekstraklasie?
Dla drużyny z Pruszkowa ubiegły sezon Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet może okazać się przełomem. W sezonie 2009/2010 pruszkowski klub koszykówki kobiet był poza "ósemką". Teraz nie dość, że pruszkowianki zakończyły sezon na dobrym - piątym - miejscu, to jeszcze wzbogaciły się o nowego sponsora tytularnego - markę Matizol. W nadchodzących rozgrywkach Matizol Lider Pruszków może mocno "namieszać".
"Biała Gwiazda" buduje europejską reputację
Nic tak pozytywnie nie wpływa na prestiż zespołu, jak konsekwentna, dobra gra z sezonu na sezon. W rozgrywkach 2009/2010 Euroligi Kobiet drużyna spod Wawelu zajęła czwarte miejsce. Dzięki temu, mimo niepowodzenia na parkietach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, krakowianki otrzymały dziką kartę na występ w zeszłorocznej edycji Euroligi Kobiet - 2010/2011. Wiślaczki nie zawiodły. Dobra gra w fazie grupowej (bilans 7-3) oraz awans do ćwierćfinału (wyeliminowanie Nadieżdy Orenburg w dwóch spotkaniach) dowodzą, że poprzedni sukces nie był przypadkiem. Dzięki zdobyciu mistrzostwa Polski "Biała Gwiazda" zapewniła sobie pewne miejsce w przyszłorocznej edycji najbardziej prestiżowych rozgrywek europejskich.
Faza play-out jak faza play-off
A może nawet i... ciekawsza. W sezonie 2010/2011 rozgrywki w fazie play-out były pasjonujące. Zwłaszcza zaciętą walkę o jedenaste miejsce stoczyły Odra Brzeg z UTEX-em ROW Rybnik. Ostatecznie górą była Odra. Swoją drogą, brzeskie koszykarki były zdecydowanie najlepszym zespołem fazy play-out. Na osiem meczów wygrały aż sześć.
Mecz Gwiazd Euroligi Kobiet...
... ponownie odbył się w Polsce - w hali Lotosu Gdynia. Kibice koszykówki kobiet znowu mieli okazję zobaczyć na żywo najlepsze koszykarki świata. W tym gronie nie zabrakło również koszykarek z Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Zagrały Justyna Żurowska (KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski), Jelena Leuczanka (Wisła Can-Pack Kraków), Monica Wright i Elina Babkina (obie Lotos Gdynia). Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić Ewelina Kobryn (Wisła Can-Pack Kraków).
Czwarta Polka w WNBA
Skoro o Ewelinie Kobryn mowa ... Po Małgorzacie Dydek, Agnieszce Bibrzyckiej i Krystynie Szymańskiej - Larze, Kobryn jako czwarta polska koszykarka w historii zakosztuje gry w prestiżowej lidze WNBA. Będzie bronić barw New York Liberty. Zaszczyt jak najbardziej zasłużony. Ewelina Kobryn od lat jest jedną z najlepszych polskich koszykarek, a ubiegły sezon - zarówno z perspektywy Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, jak i Euroligi Kobiet - miała znakomity. Warto podkreślić, że wykazała się przy tym ogromnym hartem ducha - w meczach finałowych zagrała z poważnie kontuzjowaną dłonią.
Wejście... Greka
Grecki szkoleniowiec George Dikaioulakos dokonał w zeszłym sezonie prawdziwego "wejścia smoka". Objął drużynę Lotosu Gdynia w środku sezonu i niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmienił ten zespół. W znakomitym stylu zdobył z gdyniankami Puchar Polski. Ostatecznie medalu mistrzostw Polski nie było, ale duży wpływ miała na to plaga kontuzji, jaka "przetrzebiła" gdyńskie szeregi w fazie play-off.
Koehn, Bjelica, Babkina show

Na koniec "laurki indywidualne". Spośród wielu bardzo dobrych indywidualnych występów koszykarek, na pierwszy plan wybijają się trzy. 5 lutego koszykarka UTEX-u ROW Rybnik Laurie Koehn ustanowiła - jak się później miało okazać - rekord punktowy sezonu. W meczu z Widzewem Łódź zdobyła aż 39 punktów - w tym trafiła siedem "trójek" - prowadząc swój zespół do nieoczekiwanego zwycięstwa 74:64. Jak widać, Koehn postarała się o ponad połowę wszystkich uzyskanych przez rybnicką drużynę punktów.
10 marca tylko dwa "oczka" mniej od Koehn zdobyła środkowa Lotosu Gdynia - Milka Bjelica. Do tej zdobyczy dołożyła aż szesnaście zbiórek, walnie przyczyniając się do pewnego sukcesu Lotosu nad INEĄ AZS Poznań 101:80.
Palma pierwszeństwa w mojej ocenie przysługuje jednak innej zawodniczce Lotosu Gdynia - Elinie Babkinie. W trzecim meczu o brązowy medal Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet pomiędzy Lotosem a KSSSE AZS-em PWSZ Gorzów Wielkopolski gdyńska rozgrywająca zapisała na swoim koncie 25 punktów (w tym pięć "trójek") oraz aż 14 asyst. Lotos wygrał to spotkanie 88:74, przerywając tym samym złą passę pięciu kolejnych porażek z rzędu.
Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/