Wisła Can-Pack Kraków nie powtórzy ogromnego sukcesu z zeszłego sezonu, jakim był awans do Final Four Euroligi Kobiet. "Biała Gwiazda" przegrała w Krakowie z Halconem Avenida Salamanka 60:72.
W drugim meczu ćwierćfinału rozgrywek Euroligi Kobiet hiszpańska drużyna koszykówki Halon Avenida Salamanka prowadziła z Wisłą Can-Pack Kraków od „startu” do „mety”. Wynik dwoma celnymi rzutami otworzyła Sancho Lyttle, zaś po punktach Eriki De Souzy przyjezdne wygrywały już sześć do zera. „Biała Gwiazda” zdołała jednak trzykrotnie „dojść” rywalki na jeden punkt - ostatni raz na 1.44 sek. przed zakończeniem pierwszej kwarty, kiedy po celnym rzucie wiślackiej środkowej Jeleny Leuczanki rezultat brzmiał 11:12. Do końca kwarty punkty zdobywały już jednak tylko koszykarki hiszpańskiego zespołu i wygrały tę część sześcioma „oczkami”.
Drugą kwartę wiślaczki rozpoczęła celnym rzutem Pauliny Pawlak, lecz później przez długie minuty na parkiecie rządził Halcon Avenida Salamanka. Hiszpańska ekipa zdominowała „deskę” i postawiła bardzo szczelną obronę, której wiślaczki nie były w stanie rozmontować. Kiedy do gwizdka kończącego pierwszą połowę pozostawały niespełna cztery minuty, celnie za trzy rzuciła Marta Xargay,zwiększając prowadzenie swojej drużyny 14 punktów (17:31). Wiślaczkom sygnał do ataku celnym rzutem trzy punktowym na 2.30 sek. przed końcem kwarty dała Nicole Powell. Po punktach Erin Phillips strata gospodyń wynosiła tylko sześć „oczek”. Przed przerwą rzutami wolnymi przewagę Salamanki zwiększyła Silvia Dominguez - do ośmiu punktów.
Losy meczu ostatecznie rozstrzygnęły się w trzeciej odsłonie. Wprawdzie trzy minuty przed końcem tej „ćwiartki” i po rzucie Leuczanki strata wiślaczek wynosiła tylko siedem punktów, lecz wkrótce zrobiło się… siedemnaście. Przyjezdne znakomicie broniły i grały zespołowo w ataku - stało się jasne, że ten zespół nie może dziś przegrać. Szczególnej urody była ostatnia akcja w tej części gry. Bardzo długim i celnym podaniem z własnej połowy popisała się Xargay, piłkę w powietrzu pod koszem chwyciła Anke De Mondt i zanim opadła na ziemię skierowała ją równo z syreną do kosza.
Czwarta kwarta de facto była już oczekiwaniem na nieuniknione. Halcon Avenida Salamanka całkowicie kontrolował sytuację i ani przez moment nie poczuł się zagrożony. Seryjnie oddawane przez wiślaczki rzuty trzypunktowe nie trafiały w obręcz. Hiszpankom udało się bardzo ograniczyć poczynania koszykarek od początku sezonu będących liderkami krakowskiego zespołu. Erin Phillips zdobyła tylko 5 punktów, zaś Ewelina Kobryn trafiła zaledwie cztery rzuty na trzynaście oddanych.
Na pewno wiślaczkom nie można odmówić ambicji. Walczyły, lecz przeciwniczki po prostu zagrały o wiele lepsze spotkanie i to one zasłużenie awansowały do czwórki najlepszych europejskich drużyn w koszykówce kobiet sezonu 2010/2011. Koszykarkom spod Wawelu również należą się gratulacje za bardzo dobrą postawę w tegorocznych rozgrywkach Euroligi Kobiet.
Warto odnotować, że w trakcie meczu kibice krakowskiego zespołu wywiesili transparenty, na których domagali się od Prezydenta Miasta Krakowa budowy nowego obiektu dla Wisły Can-Pack Kraków oraz wyrażali niezadowolenie z faktu braku transmisji z tego spotkania w TVP Kraków.
Wisła Can-Pack Kraków - Halcon Avenida Salamanka 60:72 (11:17, 17:19, 12:21, 20:15)
Wisła Can-Pack Kraków: Leuczanka 19, Kobryn 12, Powell 8 (1x3), Phillips 5 (1x3, 8 zb., 5 as.), Jelavić 0 - Basko 7 (1x3), Pawlak 5 (1x3), Leciejewska 4, Krężel 0, Vucurović 0.
Halcon Avenida Salamanka: De Mondt 15 (1x3, 5 zb.), De Souza 11 (8 zb.), Dominguez 10 (6 as.), Lyttle 9 (8 zb.), Snell 0 - Torrens 14 (6 zb.), Montanana 10 (1x3), Xargay 3 (1x3), Sanchez 0, Gastaminza 0.
Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. KRYSTIAN KOCERBA
Dodaj komentarz