CCC wciąż o krok za podium, Lotos porażony prądem
Energa Toruń nadspodziewanie łatwo poradziła sobie z mistrzyniami kraju z zeszłego sezonu i aktualnymi zdobywczyniami Pucharu Polski z Gdyni, wygrywając aż 84:53 wyjazdową batalię. O miejsca III-IV-V dzielnie walczą też drużyny z Polkowic i Krakowa. CCC pewnie pokonało w Rybniku Utex Row 85:63, a Wisła Can-Pack na własnym parkiecie zwyciężyła MUKS Poznań 85:67.
W hicie kolejki-rywalizacji Lotosu Gdynia z Energą Toruń można było spodziewać się wyrównanego, emocjonującego spotkania. Tymczasem, Energa wygrała w rozmiarach, które nie są często spotykane przy okazji pojedynków drużyn z czołówki tabeli. Najlepszym komentarzem do wydarzeń jest notka ze strony Lotosu: „przeciwko Enerdze Toruń gdynianki zagrały jak porażone prądem i zdecydowanie przegrały 53:84. W trosce o dobre samopoczucie naszych kibiców napiszemy tylko, że mecz się odbył." Zagadką pozostanie, czy na wynik w głównej mierze wpłynęła większa motywacja torunianek, zmęczenie gospodyń po rywalizacji w Pucharze Polski, a może zimna kalkulacja w celu stworzenia korzystnej dla Lotosu drabinki w rozgrywkach play-off..?
Energa Toruń: Alicia Gladden 21, Monika Krawiec 16, Patrycja Gulak-Lipka 10, Charty Nwamaaka Egenti 9, Agata Gajda 4, Tyesha Fluker 12, Magdalena Radwan 7, Ilona Jasnowska 3, Patrycja Bajerska 2, Paulina Olszak 0, Aida Pilav 0, Dagna Szczechowiak 0.
W innym spotkaniu równie pewnie zespół CCC Polkowice uporał się w Rybniku z Utexem (63:85). Polkowiczanki depczą po piętach Enerdze, ale przede wszystkim nie chcą dać się dogonić na finiszu Wiśle Can-Pack. Wygląda na to, że albo polkowiczankom bardziej zależało na utrzymaniu IV pozycji w tabeli niż rybniczankom na miejscu w czołowej ósemce, albo obie drużyny dzieli jednak różnica klas. Po wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej CCC potwierdziło swoje umiejętności, znacznie powiększając przewagę i dziurawiąc kosz gospodyń celnymi „trójkami”. Gospodynie w drugiej części gry popełniały mnóstwo błędów. Na pochwały zasłużyła Daria Mieloszyńska z CCC - zdobyła aż 24 punkty. W zespole z Rybnika najbardziej aktywna była Katarzyna Krężel - na jej koncie znalazło się 18 „oczek”. Natalia Trafimava zaliczyła debiut na ligowych parkietach…z polskim paszportem.
Blachy Pruszyński Lider Pruszków po trzymającym w napięciu meczu pokonał w stolicy Wielkopolski INEĘ Poznań (77:86). Lider tym samym zachował szanse na miejsce w „ósemce” po sezonie zasadniczym. Po raz kolejny wysokimi umiejętnościami wykazała się zawodniczka gości, Djenebou Sissoko, dorabiając się 26.punktów i 18.zbiórek.
Ambitna walka beniaminka z Bydgoszczy po raz kolejny nie wystarczyła do zwycięstwa. Na własnym parkiecie Artego uległo Odrze Brzeg 62:66.
Goniąca - jak na razie bez skutku - rywalki z Torunia i Polkowic Wisła Can-Pack była zdecydowanym faworytem meczu z MUKS-em Poznań. Już pierwsza kwarta, zakończona wynikiem 25:8 dla gospodyń nie pozostawiała złudzeń zawodniczkom gości. Do końca spotkania kibice oglądali już jednak wyrównaną walkę, toczoną w tempie, które raczej nie porwało widzów. Warto podkreślić, że ambitnie walczące poznanianki przyjechały do Krakowa w zaledwie 7-osobowym składzie. Liderki obu drużyn zakończyły mecz z dość efektownym dorobkiem punktowym: Iziane Castro Marques z Wisły - 24, Maurita Reid z MUKS-u - 30.
24.kolejka nie dokonała przewrotu w tabeli ekstraklasy. Energa Toruń jest już od krok od zapewnienia sobie III miejsca, Polkowice o kroczek bliżej od utrzymania IV pozycji i odparcia ataków Wisły Can-Pack, Odra Brzeg wywalczyła miejsce w „ósemce”, a szanse na taki sukces zachował Lider z Pruszkowa. Ostatnim dwóm terminom rywalizacji w sezonie zasadniczym będą więc towarzyszyć emocje do samego końca...
Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)
<< Wracaj




