Gramy coraz lepiej - rozmowa z Magdaleną Idziorek, koszykarką MUKS Poznań
Dodano: 27.01.2012, 08:35
Z zawodniczką MUKS Poznań Magdaleną Idziorek rozmawiamy między innymi o zwycięstwie w poznańskich derbach oraz zbliżającym się meczu z Wisłą Can-Pack Kraków.
Marcin Mochal: Jak zaczęła się Pani przygoda z koszykówką?
Magdalena Idziorek: - Moja przygoda z koszykówką trwa od dziecka. Początkowo chodziłam na amatorskie treningi mojego taty, który pogrywa czasem w koszykówkę. Już wtedy przyglądałam się jak panowie grali. Na jednym z tych treningów trener drużyny uniwersyteckiej Pani Małgorzata Kubiak powiedziała, że jeśli interesuję się koszykówką to powinnam zglosić się do trener Iwony Jabłońskiej, ponieważ prowadzi ona drużynę mojego rocznika. Zdecydowaliśmy z rodzicami, że warto spróbować.
Stoi Pani dopiero u progu koszykarskiej kariery, co chciałaby Pani osiągnąć w tym sporcie?
- Traktuję koszykówkę jako przygodę życia. Ale moim głównym celem jest połączenie treningów z edukacją. Oczywiście chcę grać i dalej się rozwijać ale nie wiem jak potoczą się moje dalsze losy. Skupiam się na tym, co w danym sezonie mamy do zrobienia i dążę do celów, ktore zakładamy sobie przed i w trakcie sezonu.
Mecz MUKS Poznań z INEĄ AZS Poznań przez trzy kwarty był bardzo wyrównany. W czwartej „odskoczyłyście” z wynikiem i odniosłyście zwycięstwo. Co o tym zadecydowało?
- Rzeczywiście był to bardzo zacięty mecz walki. Wiedziałyśmy o tym, że wynik będzie się rozstrzygał w końcówce i tak było. O wygranej zadecydowała konsekwencja w realizowaniu założeń taktycznych, gra zespołowa i myślę, że szczęście tego dnia było po naszej stronie.
Zdobywając 15 punktów, najwięcej w bieżących rozgrywkach dołożyła Pani do zwycięstwa ważną cegiełkę, jest zatem chyba podwójny powód do zadowolenia.
- Może mała satysfakcja, ale najważniejsze jest dla mnie zwycięstwo całej drużyny. To cieszy mnie najbardziej.
Nad jakimi elementami swojej gry Pani pracuje?
Nad każdym elementem muszę pracować, żeby dalej się rozwijać.
Na której pozycji na boisku czuje się Pani najlepiej?
- Pozycja skrzydłowej odpowiada mi zdecydowanie najbardziej. Ale jeśli trzeba pomóc przy rozegraniu to nie ma problemu.
Czy ma Pani koszykarskiego idola?
- Jasne, że mam! Jest nim LeBron James, podziwiam jego uniwersalność.
Aktualnie MUKS zajmuje w tabeli dopiero 13. miejsce, ale Odra Brzeg ma tylko o jedn, a Tęcza Leszno o dwie wygrane więcej. Jak Pani ocenia szanse na poprawę sytuacji w tabeli przed fazą play off / play out?
- Ja bardzo wierzę w moja druzyne i jej potencjał. Z meczu na mecz gramy chyba coraz lepiej. Mimo tego, że skład w trakcie sezonu trochę się zmieniał zarówno jeśli chodzi o posadę trenera jak i drużynę, to na boisku zaczynamy dobrze ze sobą współpracować. Także mecze z zespołami w naszym zasięgu mam nadzieje, że rozstrzygniemy na naszą korzyść.
Na kolejny mecz MUKS uda się do Krakowa. Jak Pani podchodzi do spotkania z tak silnym przeciwnikiem, który jak dotąd w PLKK przegrał tylko raz, w Polkowicach?
Na kolejny mecz MUKS uda się do Krakowa. Jak Pani podchodzi do spotkania z tak silnym przeciwnikiem, który jak dotąd w PLKK przegrał tylko raz, w Polkowicach?
- Wisła Kraków to zespół na bardzo wysokim poziomie, w którym grają gwiazdy PLKK. Chciałybyśmy jechać do Krakowa po zwyciestwo, ale musimy mierzyć siły na zamiary. Myślę, że potraktuję ten mecz jako dobre przygotowanie przed kolejnym bardzo waznym pojedynkiem z ŁKS-em, który rozegramy u siebie i mamy spore szanse na odniesienie kolejnego zwyciestwa. Wlaśnie w takich meczach musimy szukać szans na zdobycie 2 punktów.
Rozmawiał Marcin Mochal
KoszykowkaKobiet.pl
Fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.pl)
<< Wracaj




