Liron Cohen: Zapłaciłyśmy cenę za Euroligę

Dodano: 30.03.2010, 23:07


 
FOT. ARTUR SOBESTO www.fotoarti.pl
 
Dla Liron Cohen (śr. 7.7 pkt, 5.5 as.), reprezentantki Izraela oraz rozgrywającej Wisły Can-Pack Kraków, mijający sezon był pierwszym spędzonym w polskiej lidze. Indywidualnie zajęła pierwsze miejsce w kategorii asyst, z drużyną zaś wywalczyła awans do Final Four. Podzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat niepowodzenia Wisły w Ford Germaz Ekstraklasie oraz nadziejami związanymi z finałowym turniejem Euroligi.
 
Obserwowałem fragment Waszego treningu i wyglądałyście na zmotywowane. Czy to oznacza, że otrząsnęłyście się psychicznie po rozczarowującej porażce z Polkowicami?
 
Nie, jeszcze nie. Wciąż o tym myślimy, ponieważ to dla nas bardzo trudne chwile. Nigdy nie przypuszczałyśmy, że tak się stanie. Chciałyśmy wejść w polskiej lidze do finału. Jest to sytuacja, w której musimy zachować profesjonalizm, starać się dalej grać najlepiej jak potrafimy i patrzeć w przyszłość.
 
W trakcie sezonu Wisła Can-Pack grała znakomitą koszykówkę w Eurolidze, ale w polskiej lidze nie wyglądało to tak dobrze. Czym by to Pani wytłumaczyła?
 
Uważam, że wszystko jest jeszcze świeże, więc musimy poczekać do końca sezonu, usiąść i wszystko przeanalizować, ale tak na szybko przychodzi mi teraz do głowy, że istnieje cena za grę w Eurolidze. Zabiera to dużo energii i dużo czasu. Terminarz rozgrywek również nie był dla nas zbyt dobry, mecze były w bardzo krótkich odstępach czasu i zapłaciłyśmy za to cenę. Ceną niestety była polska liga.
 
Skoro mowa o Eurolidze - jakie są Wasze ambicje, jaki cel chcecie osiągnąć w turnieju Final Four?
 
Po pierwsze chcemy tam pojechać i się tym nacieszyć, ponieważ wykonałyśmy świetną pracę w Eurolidze i zasłużyłyśmy na obecność w Final Four. Nam to jednak nie wystarcza, chcemy kontynuować nasz sen i może wygrać w Walencji - kto wie...
 
Waszym pierwszym przeciwnikiem jest Ros Casares Walencja - zespół, który będzie miał przewagę własnego parkietu. Jak się z tym czujecie?
 
Będzie pełna hala i świetna atmosfera, zwłaszcza dla nich, ale musimy tam pojechać, być skoncentrowane i starać się grać najlepiej jak potrafimy - ponieważ zasługujemy na to, by tam być - a wtedy może będziemy w stanie wygrać ten mecz.
 
Rozmawiał Marcin Mochal