Pawlak: Nie możemy robić takich błędów

Dodano: 25.03.2010, 21:48


Aktywna Paulina Pawlak znowu utrudniała życie rywalkom.
 
FOT. ARTUR SOBESTO www.fotoarti.pl
 
Paulina Pawlak po raz kolejny pokazała na parkiecie ambicję i nieustępliwy charakter. Zapisała na swoim koncie dwa punkty, cztery zbiórki, trzy asysty i przechwyt. Potrafiła też doskonale zmoblizować zespół do walki.
 
Jak oceniasz dzisiejsze spotkanie?
 
Do przerwy, zwłaszcza w drugiej kwarcie, zespół z Polkowic postawił na obronę strefową, popełniłyśmy dużą ilość błędów i odskoczyły nam na osiem punktów - nie możemy sobie pozwolić w tak ważnych meczach na takie fragmenty w grze. Dobrze, że jednak udało nam się to odrobić już w pierwszych dwudziestu minutach, dzięki agresywnej obronie. W drugiej połowie wiedziałyśmy, że musimy grać mocno w defensywie i wykorzystywać nasze silne elementy w tym meczu, czyli tę przewagę pod koszem, którą miałyśmy z Agnieszką Majewską, Janell Burse i Eweliną Kobryn - myślę, że to dobrze funkcjonowało i gra na nie przynosiła korzyści, co chętnie wykorzystywałyśmy.
 
Obie drużyny rozpoczęły bardzo nerwowo, popełniały mnóstwo błędów.
 
Rzeczywiście, tych pomyłek było dużo na początku, grałyśmy punkt za punkt - cieszę się, że to przełamałyśmy i odskoczyłyśmy na dwa punkty, a potem konsekwentnie powiększałyśmy przewagę. Zdajemy sobie sprawę z wagi tego zwycięstwa. Teraz jedziemy do Polkowic i tam na takie błędy nie możemy sobie pozwolić.
 
Macie za sobą niesamowitą pogoń. Stracone przez dwie trzecie kwarty punkty bardzo szybko udało Wam się odrobić i wyjść na prowadzenie.
 
Miałyśmy chyba ze trzy czy cztery akcje pod rząd, gdzie nawet nie udało nam się rzucić w stronę kosza. Na pewno musimy to wyeliminować przed następnym meczem, aczkolwiek nie da się grać przez czterdzieści minut na wysokim poziomie i takie słabe momenty się zdarzają. Dobrze, że stało się to w drugiej kwarcie i że był czas, żeby tę stratę jeszcze odrobić. W drugiej połowie grałyśmy już niemal bezbłędnie.
 
Na czym polega magia Polkowic? Wiśle w tym sezonie jeszcze nie udało się tam wygrać.
 
Głównym problemem jesteśmy dla siebie my same. Musimy narzucić swój styl i przede wszystkim grać agresywnie w obronie. Nie możemy tracić koło osiemdziesięciu punktów - ani u nas, ani na wyjeździe.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)