Energa Basket Liga Kobiet: Hop – Bęc #1

Dodano: 18.10.2021, 20:29


W trzech dotychczas rozegranych kolejka EBLK doszło do kilku niespodzianek, gdzie największą była przegrana mistrza Polski z Gdyni w Sosnowcu. Z problemami borykają się zespoły z Bydgoszczy (kontuzje) czy też – ponownie – Torunia (brak głębi składu).



1. BC Polkowice 3/0
„Pomarańczowe” są w gazie od wygranego meczu o Superpuchar z Arką Gdynia, gdzie już wtedy dużo pokazała Stephanie Mavunga. Sprowadzona do Polski 26 – letnia Amerykanka w poprzednim sezonie wracała po kontuzji – a w tym… śmiało można powiedzieć, że ten powrót się zdecydowanie udał. Mavunga z miejsca stała się liderką zespołu z Polkowic i dała kolejne wygrane z drużynami z Warszawy, Sosnowca oraz Bydgoszczy. Trener Karol Kowalewski ma jeszcze w składzie Feyonde Fitzgerald, która doskonale uzupełnia się z resztą zespołu – co daje kolejne wygrane. Jeśli chodzi o polską cześć składu, to także ona wygląda dobrze. Doświadczona Weronika Gajda oraz Klaudia Gertchen, Alicja Grabska, Bożena Puter czy też Sylwia Bujniak, dają to czego potrzeba w danym momencie.

2. VBW Arka Gdynia 2/1
Mistrz Polski już w meczu o Superpuchar pokazał, jak daleko jest od odpowiedniej formy. W lidze łatwa wygrana z osłabionym gorzowskim AZS, trochę zamazała obecny obraz drużyny – co jednak widać było w dwóch przegranych meczach w Eurolidze. Łatwo nie było także w starciu z beniaminkiem z Warszawy, a słabości zostały całkowicie odkryte w Sosnowcu (porażka 74:87). O ile na swoim poziomie gra MVP ubiegłorocznych finałów – Alice Kunek, to reszta zespołu ma o czym myśleć i nad czym pracować. Pod tablicami przewagi takiej jakby oczekiwał trenera Gundars Vetra, nie daje duet Morgan BertchMegan Gustafson… a na rozegraniu momentami nie radzi sobie Klara Lundquist. Arka potrzebuje wyraźnego „przypływu”, aby przez słabszy początek nie odpłynęła pozycja lidera przed fazą play-off.

3. Ślęza Wrocław 2/1
Trener Arkadiusz Rusin po raz kolejny złożył swoją układankę, tak jak mógł i… wyszło to całkiem dobrze. Ślęzę chce się oglądać, a do tego w ostatnim spotkaniu znakomicie zagrała Anna Jakubiuk (23 punkty, 12 zbiórek) – ustanawiając tymi wynikami swoje rekordowe wyczyny w karierze. Dobrze gra także Patricia Bright oraz Dominique Wilson, co póki co dało wygrane z „młodą” Gdynią oraz zespołem z Torunia. Porażka przytrafiła się w Lublinie, jednak tam spotkanie było bardzo zacięte i absolutnie nie należy mówić o grze żółto-czerwonych źle.

4. Polskie Przetwory Basket 25 Bydgoszcz 2/1
Zespół z Bydgoszczy w trzech rozegranych meczach - wygrał co miał wygrać i przegrał, to co miał przegrać. O ile jednak w derbach z Energą nie było emocji, to już zwycięstwo po odrobieniu 17 „oczek” straty i dogrywce z zespołem z Poznania wyraźnie ich dodało. W tych meczach liderką była Laura Miskieniene, która bardzo dobrze spisuje się po powrocie nad Brdę. Niestety kontuzja odniesiona w meczu EuroCup w Pireusie, uniemożliwiła grę przeciwko BC Polkowice. Osłabienie było wyraźnie widoczne przez pełne 40 minut, gdzie gospodynie nie były w stanie nawiązać walki z rywalem. Trener Piotr Kulpelsza ma jednak być może „asa” w rękawie, a jest nim mająca 190 cm wzrostu Jillian Alleyne. Warto także wspomnieć o bardzo dobrej grzej Wiktorii Sobiech (2002 rocznik), która znakomicie spełnia swoją rolę w zespole.

5. PSI Enea Gorzów Wlkp. 2/1
Co mecz to coraz większe nerwy – tak można streścić początek sezonu w wykonaniu gorzowskiego AZS. Najpierw w bardzo okrojonym składzie zespół przegrał wysoko z Arką Gdynia, następnie już z Stellą Johnson „wypunktował” drugi zespół z Gdyni. Walka była w Warszawie, gdzie pierwsza połowa nie zwiastowała takiego zakończenia jakie było. Jednakże należy pamiętać, iż trener Dariusz Maciejewski musi pozbierać zespół po kontuzjach oraz chorobach i wszystko połączyć w całość. Na duży plus w pierwszych kolejkach wypadła Borislava Hristova, która już drugi sezon w gorzowskim zespole spisuje się bardzo dobrze.

6. CTL Zagłębie Sosnowiec 2/1
Drużyna z Sosnowca sezon rozpoczęła od wygranej jednym „oczkiem” z zespołem z Poznania, następnie była wyraźna porażka w Polkowicach i… wysokie zwycięstwo nad mistrzem Polski. Jordi Aragones może mieć spory ból głowy z powodu wyników oraz stylu gry w poszczególnych spotkaniach, jednak dobra gra poszczególnych zawodniczek daje duże nadzieje na kolejne dobre wyniki. Znakomicie sezon rozpoczęła Nina Bogićević oraz Jessica January, a swoje coraz większe popisy szczególnie w ataku widać po Sarze Sagerer oraz Aishah Sutherland.

7. Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin 2/0
„Pszczółka” i trener Krzysztof Szewczyk weszli w nowym sezon z awansem do fazy grupowej #EuroCupWoman, eliminując słynny Spartaka Moskwa. Ligę rozpoczęła się od dwóch zwycięstw – kolejno (po walce) z Ślęzą Wrocław oraz dość łatwo z GTK Gdynia. Jeśli weźmiemy pod uwagę cztery rozegrane spotkania, to na liderkę wyrasta Martina Fassina. Włoszka gra dużo lepiej niż w ubiegłym sezonie, a do tego otrzymuje sporo pomocy od Natashy Mack i Kamiah Smalls. W ostatnim meczu, jak za dawnych dobrych latach zagrała także Słowaczka – Ivana Jakubcova.

8. SKK Polonia Warszawa 0/3
Ligową „8” zamyka beniaminek z Warszawy, który wrócił w objęcia ekstraklasy po 21 latach. Polonia wróciła i jest zupełnie innym beniaminkiem, niż te jakie awansowały do najwyższej klasy rozgrywkowej w ostatnich latach. Zespół ma styl, ma siłę i nie widać po nim strachu. Pierwsze trzy mecze rozegrane zostały z ligową czołówką (Gdynia, Polkowice, Gorzów Wlkp.) i zostały przegrane, jednak zespół prowadzony przez trenera Macieja Gordona nie zaprezentował się w nich źle. Na liderkę wyrosła Loryn Goodwin, a walki o piłkę nie odpuszczają także pozostałe zawodniczki. Jeśli chodzi o Polki, to prym wiedzie mająca sporo doświadczenia z ekstraklasowych parkietów – Klaudia Sosnowska, a dobrze w zespół wprowadziła się także Martyna Leszczyńska.

9. GTK Gdynia 0/3
GTK podobnie, jak warszawska Polonia nie miała na początku łatwego terminarza (Wrocław, Gorzów Wlkp, Lublin), jednak w każdym z tych spotkań można było trochę więcej oczekiwać od zespołu prowadzonego przez znakomitą rozgrywającą kadry Czarnogóry – Jelene Skerovic. Na plus wypada sprowadzona w letniej przerwie Aleksandra Parzeńska, która walczy po obu stronach parkietu i stała się liderką zespołu. Do gry wróciła po kontuzji Anna Wińkowska i spisuje się dość dobrze, jednak dużo więcej muszą z siebie dać przede wszystkim Marta Marcinkowska oraz Julia Niemojewska. Obie na to stać, a być może nastąpi to już w kolejnym ligowym meczu z Energą Toruń.

10. Enea AZS Politechnika Poznań 0/2
Przed rozpoczęciem sezonu w Poznaniu, mówiło się o trudnych przygotowaniach czy też kłopotach z budową składu. Tak też było, co bardzo martwiło szczególnie trenera Grzegorza Zielińskiego… jednakże – dwa pierwsze mecze pokazały walczącą i chcącą rywalizować drużynę! Pechowo przegrane zostały oba mecze (83:84 w Sosnowcu oraz po dogrywce i utracie 17 „oczek” przewagi w Bydgoszczy), lecz w nich dobrze zagrały Danielle McCray i Jovana Popović. Tak więc w zespole jest potencjał, teraz czas na wygrane.

11. Energa Toruń 0/2
Dwa rozegrane do tej pory mecz i dwie wysokie porażki – tak w skrócie przedstawia się obecnie Energa Toruń. Zespół prowadzony przez Emilię Tłumak, ponownie okupuje dolne rejony tabeli i nic nie wskazuje na to aby mógł „wskoczyć” wyżej. Mecz otwarcia, był także derbami i został przegrany już w pierwszej kwarcie. Dodatkowo gotowa do gry była także Tłumak, a wszystko to za sprawą „krótkiej” ławki (brak pozwolenia na grę Oumoul Sarr). Hiszpańska skrzydłowa zagrała już w drugim meczu i z miejsca stała się liderką drużyny, momentami nawet radząc sobie całkiem dobrze z dużo bardziej doświadczonymi rywalkami. Sarr to jednak nie wszystko, gdyż aby myśleć o wygrywaniu dużo więcej muszą pokazać zarówno Tyler Scaife i Quinntavia Bennett – a póki co spisują się mocno poniżej średniej.