Women’s Series 2021 – Polska poprawia wynik z 2019 roku

Dodano: 22.09.2021, 12:45


Tegoroczna edycja cyklu FIBA 3x3 Women’s Series składała się tylko z sześciu turniejów kwalifikacyjnych oraz rywalizacji finałowej, gdzie reprezentacja Polski 3x3 zajęła bardzo dobre 3. miejsce. Jest to także poprawa 5. miejsca, jakie wywalczone zostało w 2019 roku w Kanadzie.



W 2020 roku rywalizacja z uwagi na pandemię COVID-19 rozpoczęła się przed siedzibą FIBA Europe w szwajcarskim Mies, gdzie Polki zajęły bardzo dobre 2. miejsce  - przegrywając tylko z późniejszymi mistrzyniami Europy z Paryża! Liderką punktową była doświadczona Sandra Ygueravide, która dostała nagrodę MVP oraz była po Annie Pawłowskiej (32 punkty) – drugim strzelcem całego turnieju (29 punktów).

Gorzej poszło w Voiron, gdzie na 12 biorących udział w turnieju drużyn – Polska uplasowała się na 7. miejscu. Jeśli chodzi o kolejne występy to:

- Kłajpeda (4. Miejsce)
- Konstanta (6. Miejsce)
- Montreal (5. Miejsce)

W turnieju finałowym w Bukareszcie początkowo udział miało wziąć 12 drużyn, jednak ostatecznie było ich 8. Nie zagrały m.in. mistrzynie Europy z Półwyspu Iberyjskiego oraz kadry USA, Francji i Węgier.

Klasyfikacja Women’s Series (Q) 2021 z awansem do turnieju finałowego:
1. Hiszpania 400
2. Polska 275
3. Niemcy 255
4. Holandia 235
5. USA 230
6. Rosja 218
7. Francja 200
8. Rumunia 199
9. Austria 181
10. Kanada 150
11. Rosja U25 130
12. Węgry 120

Biało-czerwone do stolicy Rumunii poleciały w następującym składzie - Klaudia Sosnowska, Anna Pawłowska, Aldona Morawiec oraz Magdalena Parysek, gdzie jedyną zmianą była obecność Magdaleny Parysek (zastąpiła Marzenę Marciniak).  - Kilka dni po zakończeniu rywalizacji w Paryżu, na zwieńczenie tych dwóch ciężkich lat rozegrany zostanie finał Ligi Narodów U23 oraz Women’s Series. W obu turniejach wystąpią nasze dwie reprezentację. Cieszy postawa kadry U23 i efekty pracy, które wspólnie wykonaliśmy przez te ostatnie dwa lata. Niektóre z nich (Marta Marcinkowska oraz Weronika Papiernik – przyp. Red.) tym turniejem będą kończyć swoją przygodę z U23 i przejdą do seniorek. Tutaj nie będzie problemu z przeskokiem do seniorskiej koszykówki, ponieważ już od dwóch lat wielokrotnie powoływane były na kadrę seniorek i wspólnie pracowały ze starszymi zawodniczkami – mówi trener reprezentacji Polski, Karolina Szlachta.

W grupie B kadra Polski za rywali miała kolejno Mongolię, Austrię oraz Holandię. Wszystkie spotkania zostały zakończone zwycięstwami, co w walce o finał za rywala dało… mistrzynie Europy z Niemiec (2. miejsce w grupie A, po porażce z Kanadą).

W półfinałach biało-czerwone słabo rozpoczęły spotkanie z kadra Niemiec, jednak im było bliżej końca tym przewaga rywalek topniała. Ponownie o sobie dała znać Aldona Morawiec, która celnymi rzutami zza linii 6,75 dawała „oddech” swojej drużynie. Ostatecznie jednak Niemki udanie finiszowały i zameldowały się w finale.

Porażka jednak „zapewniła” 3. miejsce, co jest lepszym wynikiem niż w 2019 roku podczas turnieju finałowego w Montrealu.

- Turniej finałowy, który odbył się w Bukareszcie uważam za bardzo udany, na co wskazuje również uzyskany wynik. Bardzo dobrze zagraliśmy w swojej grupie, wygrywając wszystkie spotkania i awansując z 1. miejsca do półfinału. Zdecydowanie lepiej wyglądała w naszym wykonaniu obrona, co bardzo cieszy. Mamy niedosyt po meczu z Niemkami, gdyż za bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz. Przespaliśmy pierwsze trzy minuty ale znakomicie, przy ogromnej determinacji wróciliśmy do walki o wygraną. Niestety nie udało się – podsumowuje turniej Szlachta.

- Chciałabym raz jeszcze, serdecznie pogratulować i podziękować dziewczynom za ten turniej i cały sezon. Jeśli chodzi o Niemki, to nie przypadkowo wygrały WS w Konstancy i zostały wicemistrzyniami Europy. Federacja Niemiecka stworzyła profesjonalny zespół, który na co dzień trenuje ze sobą rezygnując z koszykówki 5x5 na rzecz 3x3. Dzięki temu w przeciągu kilku miesięcy pokazały, że warto to zrobić i przynosi to ogromne efekty. Mimo zdecydowanie innych warunków pracy i przygotowań,  potrafiliśmy walczyć z nimi jak równy z równym. Osiągnięty wynik w tegorocznym finale możemy uznać za sukces, lecz nie spoczniemy na laurach i będziemy walczyć o jeszcze lepsze wyniki. Jeszcze jest wiele przed nami do ugrania.

- Chciałabym bardzo podziękować wszystkim, którzy umożliwili nam udział w cyklu Women’s Series oraz klubom za puszczenie zawodniczek mimo przygotowań do sezonu
– kończy Karolina Szlachta.