EuroBasket 2021: Dzień 6 - znakomita Serbia, Francja ma się czego obawiać

Dodano: 26.06.2021, 23:02


Serbia po zaciętym meczu pokonała 74:73 Belgię i w jutrzejszym finale zmierzy się z Francją, co będzie powtórką finału z 2015 roku (wówczas wygrała Serbia). Wygraną drużyna Marina Maljkovic musiała "urwać" w samej końcówce, co zagwarantowała - Sonja Vasic (Petrovic). Wcześniej awans po wygranej nad Białorusią, zapewniła sobie Francja.




Pierwsze spotkanie półfinałowe padło łupem wicemistrzyń Europy, które jednak nie miały łatwego zadania. „Trójkolorowe” do sukcesu poprowadziła Endene Miyem, która rzuciła 24 punkty oraz zebrała 7 piłek. Słabiej wypadła natomiast liderka - Sandrine Gruda, która w ciągu 27 minut rzuciła tylko 6 „oczek” (3/13 z gry). Białorusinki do przerwy traciły 8 punktów (30:38), co dawało jeszcze szansę na zaciętą rywalizację w drugiej połowie. Tam mimo usilnych starań Alex Bentley (23 punkty) oraz Anastasiyi Verameyenky (14 punktów, 13 zbiórek), nie udało się odwrócić losów spotkania.


Białoruś - Francja 61:73 (18:20, 12:18, 17:19, 14:16)

Białoruś: Bentley 23, Verameyenka 14 (13zb), Likhtarovich 6, Hasper 6, Rytsikava 5, Papova 4, Ziuzkova 3
Francja: Miyem 24, Johannes 9, Williams 8, Duchet 7, Gruda 6, Ciak 6, Vukosavljevic 5, Michel 1


Znakomity początek mecze w wykonaniu kadry Serbii (15:6) oraz (19:11), zupełnie zaskoczyła #BelgianCats. Rywalki przełamały się dopiero w drugiej kwarcie, kiedy to sygnał do ataku dała Julie Allamand. To pozwoliło nie tylko odrobić straty, lecz także wyjść na 4 – punktowe prowadzenie po 20 minutach gry (36:32). Po zmianie stron gra się wyrównała, jednak w dalszym ciągu minimalną przewagę miały Belgijki. Tak było aż do 39 minuty, kiedy to trafienie na 70 sekund przed zakończeniem Sonji Vasic – dały cztery „oczka” przewagi mistrzyń Europy z 2017 roku. W samej końcówce w najlepsze trwał festiwal rzutów wolnych, które lepiej wykonywały Serbki. W ostatniej sekundzie nadzieje dało jeszcze trafienie zza linii 6,75 Kim Mestdagh, jednak to było wszystko co się w tym meczu wydarzyło.


Serbia - Belgia 74:73 (23:17, 9:19, 22:19, 20:18)


Serbia: Vasic 16, Crvendakic 15, Jovanovic 9, Krajisnik 9, Anderson 8, Dabovic 6, Brooks 4, Cadjo 3, Skoric 2, Butulija 2
Belgia: Allemand 18, Deleare 14, K. Mestdagh 11, Meesseman 8, Linskens 8, H. Mestdagh 7, Billie Masey 5

- W pierwszej połowie nie graliśmy tego, co chcieliśmy grać i nie utrzymywaliśmy naszego tempa gry. Druga połowa była już znacznie lepsza, a szczególnie ważny był nacisk na najlepsze zawodniczki rywalek. Wygrana to wysiłek całego zespołu! – powiedziała po meczu Yvonne Anderson.

18:00 Białoruś - Belgia (mecz o 3. miejsce)
21:00 Francja - Serbia (finał)