"Walczy się o złoto, ale różne sytuacją mogą się jeszcze zdarzyć" - mówi Prezes Arki Gdynia Bogusław Witkowski

Dodano: 26.01.2020, 15:01


Arka Gdynia zadziwia w tym sezonie i z bilansem 13/0, zdecydowanie przewodzi w ligowej tabeli. Aż tak dobry wynik, to także bardzo pozytywna niespodzianka dla Prezesa Bogusława Witkowskiego. Poniżej także spojrzenie na rozgrywki Euroligi, pracę z młodzieżą czy też szansę walki o złoty medal w EBLK.



KoszykowkaKobiet.pl: Prezesie, końcówka stycznia i wynik 14-0… spodziewał się Pan aż tak dobrego wyniku w lidze przed starem sezonu?

Zawsze myśli i dąży się do wygranej, ale doceniając klasę przeciwników wynik 14-0 jest dla mnie niespodzianką. Ważne jest to, że w meczu „na styku” drużyna potrafiła obronić zwycięstwo i to często na parkiecie przeciwnika, również w meczach z teoretycznie słabszym rywalem. Nie było chwil odpuszczania, dekoncentracji. Grał w tych meczach cały zespół, często wszystkie zawodniczki występujące na parkiecie punktowały.

Dobre wyniki jak chociażby wygrane nad Mistrzem i Wicemistrzem Polski, to głównie zasługa grającej jeden z najlepszych sezonów Papovej czy też kolejny raz pokazującej się z dobrej strony Allen. A jest jeszcze reszta zespołu?

Wygrane z każdą drużyną w tym z Mistrzem Polski i V-ce mistrzem to zasługa szerokiego składu, w którym każda z zawodniczek się odnalazła. Podkreślając rolę Maszy Papovej, Beck Allen czy Barbory Balintowej. Warto powiedzieć, że każda z tych zawodniczek jak i pozostałe mogą w danym meczu być liderkami czy autorkami decydującej o wygranej akcji. Mamy chyba najszerszy skład w lidze, to jest nasz główny atut. Efekt jest taki, że nasze zawodniczki nie okupują medalowych pozycji w poszczególnych klasyfikacjach EBLK, ale jako drużyna mamy bilans 13:0.

Drużyna z Gdyni obecnie ponownie jest „stolicą polskiej koszykówki kobiet” – tak jak to było dobrych kilka lat temu, gdy były ogromne sukcesy w Eurolidze. Wraca trochę Pan myślami do tamtych czasów, gdy ponownie drużyna występuje w Eurolidze?

Stolicą będziemy jak do wywalczonego Pucharu Polski, dołączy Puchar za mistrzostwo Polski. Każdy sezon przynosi bagaż doświadczeń i stąd grając w Eurolidze braliśmy pod uwagę doświadczenie z naszych poprzednich startów. Były to zarówno te logistyczne, jak i czysto sportowe z bardzo ważną odnową biologiczną przy takim napiętym kalendarzu spotkań. Procentują też doświadczenia zdobyte przez Agnieszkę Bibrzycką i Gundarsa Vetrę w czasie ich bogatych karier.


Marissa Kastanek oraz Maryia Papova w tym sezonie są liderkami Arki Gdynia

Ostatnia porażka w Eurolidze z mistrzem Hiszpanii w Gironie, trochę skomplikowała sytuację w grupie i teraz pozostaje walka o EuroCup?

Mecz był dużym wyzwaniem organizacyjnym dla gospodarzy. Ogromne brawa dla nich, że sobie poradzili. Dla obu zespołów było to ważne spotkanie dla ostatecznego układu tabeli. Nasza grupa jest bardzo wyrównana z dużą ilością niespodziewanych wyników. Każdy z tych klubów rządzi u siebie w lidze krajowej i ma ambicje awansu do Final Four czy Pucharu Europy. Dla nas teraz realnie pozostaje walka o wygraną w każdym meczu i obserwowanie pozostałych wyników. Udział w Pucharze Europy był ważny i dla nas, jak i dla polskiej koszykówki z uwagi na ranking krajów.

Arka Gdynia to także młodzież. Jest m.in. awans do turnieju finałowego MP U22, jest także do pracy z młodzieżą doświadczona Jelena Skerovic i Karolina Wieczorek na ławce trenerskiej – to duży plus w kontekście wprowadzania zawodniczek do ekstraklasowego zespołu?

Kadra pierwszego zespołu liczy 14 zawodniczek. Te, które aktualnie nie wywalczyły sobie miejsca w meczowej 10-12 grają w I lidze. Tam zespół pod wodzą Jeleny Skerović ma bilans 11:1 i gdyby nie przepisy mówiąc, półżartem półserio mógłby bić się o awans. To dowodzi zarówno dobrego poziomu takich zawodniczek jak Joanna Grymek, Anna Wińkowska czy Julia Niemojewska, jak i złotych medalistek Mistrzostw Polski U-18.

W tym zespole ważną rolę odgrywa Sylwia Siemienias czy też Marta Marcinkowska, jako zawodniczki już doświadczone. Efekty pracy drużyny Jeleny Skerović i Tomasza Wojdyły poznamy już niedługo w Mistrzostwach Polski U-22. Karolina Wieczorek razem z Piotrem Madejskim szlifują nasze diamenty U-18 i U-16. Jest to początek formowania drużyny i zapewnienie rozwoju tych utalentowanych zawodniczek. Warto wspomnieć, że część naszych zawodniczek uczy się i na co dzień trenuje w SMS PZKOSZ Łomianki. Jest to swego rodzaju wyzwanie dla trenera, aby w bardzo krótkim czasie zgrać zespół. Jednak jak widać było w Lublinie nie przeszkodziło to w zdobyciu Młodzieżowego Pucharu Polski. W uzupełnieniu dodam jeszcze, że każda z tych drużyn ma swojego fizjoterapeutę, który dba o ich  zdrowie. Jest to dla mnie tak samo ważne jak doskonalenie w wykonywaniu kolejnej zagrywki.

Nie sposób pominąć Magdalenę Szymkiewicz, która trafiła do Gdyni 3 lata temu i z każdym rokiem robi dość znaczne postępy?

Magdalena Szymkiewicz jest jedną z tych zawodniczek, które powinny awansować do zespołu grającego w Energa Basket Lidze Kobiet. Talent i charakter do gry jest. Teraz tylko i aż, wytrzymanie przejścia z grania młodzieżowego na seniorskie zarówno mentalne jak i zdrowotne. Magda oprócz pracy jaką wykonuje w klubie jest bardzo fajnie prowadzona mentalnie w domu, gdzie rodzinne kariery koszykarskie na pewno jej pomagają.

Obecny sezon EBLK bez gry w finale i walki o „złoto” będzie porażką?

Każdy medal Mistrzostw Polski jest cenny. Walczy się o złoto, ale różne sytuacją mogą się jeszcze zdarzyć. Mówiłem wcześniej o naszym szerokim składzie, a ostatnio w Gironie zagraliśmy bez Maszy Papovej (ciągle kłopoty po bolesnym uderzeniu Cooper w 1/2 Pucharu Polski) i Marie Gulich (podkręcona kostka w finale Pucharu Polski). Ale oby do takich sytuacji zawinionych czy przypadkowych nie dochodziło.  Mamy też jeszcze otwarte okienko transferowe. Wczoraj drużyna z Girony wystąpiła z trzema nowymi zawodniczkami. Nie wykluczone, że nasze rodzime kluby też się nie wzmocnią przed decydującą fazą rundy zasadniczej. Potencjał finansowy klubów z Polkowic czy Gorzowa jest przecież bardzo duży.

siem