"Koszykówka to moja praca ale przede wszystkim moja wielka pasja" - Dariusz Maciejewski

Dodano: 10.09.2019, 08:36


Dariusz Maciejewski w zeszłym sezonie razem z gorzowską drużyną wywalczył wicemistrzostwo Energa Basket Ligi Kobiet, czy ten sezon da jeszcze więcej radości? Jaką rolę w zespole pełnić będzie znakomita Kahleah Cooper? Czy i kiedy AZS zagra w nowej hali oraz jak przetrwać trudny sezon – o tym i nie tylko poniżej.



KoszykowkaKobiet.pl: Trenerze, nowy sezon to nowy AZS Gorzów Wlkp. jeszcze silniejszy i z większą chęcią na tytuł Mistrza Polski?

Dariusz Maciejewski: Czy silniejszy to się dopiero okaże. Sezon to zweryfikuje. Zeszłoroczny był bardzo udany uwieńczony srebrnym medalem, więc żeby ten był lepszy musielibyśmy zdobyć złoty. Takie są nasze marzenia ale każde miejsce na podium będzie naszym sukcesem. Tym bardziej, że klubów podobnie myślących jest kilka. Na pewno nie jesteśmy faworytami tegorocznej ligi.

Do zespołu dołączyła m.in. Kahleah Cooper, która ma już za sobą jeden sezon na parkietach EBLK w roli liderki, taką zawodniczką ma być także u Pana w zespole?

Tak. Rolę, punktowego lidera przewidujemy dla niej. Ale zawodniczek o dużych umiejętnościach strzeleckich mamy w zespole kilka, więc najważniejszym będzie umiejętny dobór taktyki, żeby dobrze te osoby funkcjonowały jako zespół. Oczywiście wszyscy muszą być ukierunkowani przede wszystkim na obronę, tą indywidualną, grupową i zespołową. Nad tym musimy pracować od początku i tego oczekuję od wszystkich, również od Kehleah.

Mocno będzie także pod koszem, gdzie jest Zhosselina Maiga?

Maiga, Green i Kaczmarczyk to będzie nasza podstawowa siła pod koszem zarówno w obronie i w ataku. Ale w moich założeniach, każda z pozostałych zawodniczek musi wspomóc je w grze pod koszami.


Dariusz Maciejewski w nowym sezonie zapowiada walkę o najwyższe cele

W październiku drużynie z Gorzowa Wlkp. „stuknie” 15 lat od debiutu w najwyższej klasie rozgrywkowej, który z sezonów wspomina Pan najlepiej?

Tak naprawdę nie żyje przeszłością. Liczy się tylko dziś i najbliższa przyszłość. Każdy sezon był ważny dla klubu. Bo w przeciągu tych 15 lat wydarzyło się bardzo wiele i różne mieliśmy cele i priorytety. Zdobywaliśmy medale ale też mieliśmy problemy. Cały czas jednak nadrzędnym naszym celem była gra w ekstraklasie i to się udało zrealizować. Przez te lata pracowałem z wieloma fantastycznymi zawodniczkami i przede wszystkim ludźmi. A to one tworzyły poszczególne zespoły. Dlatego nie potrafię wymienić tylko tego jednego wyjątkowego sezonu, zespołu. Było ich naprawdę wiele.

15 – lat to może dobry termin aby aktualny wicemistrz Polski przeniósł się do nowego obiektu, czy coś w tym temacie po ostatnim sukcesie się zmieniło na plus?

Tak. Myślimy już tylko pozytywnie. Zarówno ja jak i całe miasto. Dzięki staraniu wielu osób mamy zabezpieczone środki na jej budowę. Jeszcze we wrześniu ma być ogłoszony przetarg. Wierzę, że wyłoni on wykonawcę i jeszcze w tym roku ruszy jej budowa. Planujemy sezon 2021/22 w niej zainaugurować. Mogę zapewnić, przez to że sam mocno jestem zaangażowany w temat hali, że będzie ona wyjątkowa i bardzo funkcjonalna o charakterze widowiskowo – sportowym. Wszyscy mieszkańcy Gorzowa będą z przyjemnością i w komfortowych warunkach mogli obejrzeć najróżniejsze widowiska, nie tylko sportowe.


InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp. wciąż czeka na nowy "dom"

W EuroCup AZS w fazie grupowej zmierzy się z wracającą na europejskie parkiety Neve Dawid Ramla z Izraela, wicemistrzem Czech z Brna oraz być może tureckim Botasem lub Arką Gdynia, nie jest to trudna grupa?

Ciężko cokolwiek dziś powiedzieć o sile poszczególnych zespołów. Już niedługo rozpoczną się rozgrywki ligowe w poszczególnych krajach i będziemy wiedzieli dużo więcej. Mamy swój cel, jakim jest wyjście z grupy. Najpierw musimy go zrealizować a później będziemy myśleć co dalej. Mamy nowy zespół i każdy trening i mecz będzie pracował na naszą korzyść.

Nowy sezon to także nowe ligowe zasady odnośnie zawodniczek miejscowych oraz  zagranicznych. Jest to dobra decyzja Pana zdaniem? Wiele zawodniczek zaczęło szukać pracy w klubach zagranicznych…

Najważniejsze, że są zmiany, bo ta sytuacja, która była teraz nic dobrego dla polskiej koszykówki nie wnosiła. Ideą przepisu o polskich koszykarkach na parkiecie było przede wszystkim to, żeby przynieść korzyść Reprezentacji Polski, a tak nie było. Często korzystały z niego zawodniczki, które rezygnowały z gry w kadrze Polski.  Życie pokaże czy to dobra zmiana. Jednego jestem pewien, zawodniczki polskie o dużych umiejętnościach zawsze będą grały. Niezależnie od przepisu i trenera, polskiego czy zagranicznego bo każdy z nas chce wygrywać. Gorzej z młodymi dziewczynami będącymi na początku swojej koszykarskiej drogi. Im przydałoby się pomóc. Jako klub wnioskowaliśmy za przepisem otwierającym minuty gry dla zawodniczek do 24/25 roku życia. Bo im jest najtrudniej wywalczyć sobie minuty grania w silnej polskiej lidze, a jak słyszałem na nich budowana będzie przyszła reprezentacja. Ten przepis jednak nie przeszedł.

To, że polskie zawodniczki zaczęły szukać pracy za granicą to też  bardzo dobrze. Najważniejsze żeby dużo grały i nie kończyły z koszykówką. Szkoda tylko, że w większości trafiły do słabszych lig i zespołów. Ale od czegoś trzeba zacząć. One będą przecierać szlaki dla innych. Jeśli się dobrze zaprezentują to zwrócą na siebie uwagę i łatwiej będzie następnym. Wracając do naszej ligi to zobaczymy, jak to będzie wyglądać w trakcie rozgrywek. Z punktu trenerskiego na pewno będzie łatwiej trenerom prowadzić zespół w trakcie meczu. Bywało, że kibice nie rozumieli pewnych zmian w trakcie spotkania. Zmiany w trakcie gry bardzo często były robione podwójnie. Jeżeli zmieniałeś Polkę, to automatycznie wprowadzałeś inną zawodniczkę zagraniczną. To wprowadzało dużo zamieszania i nie zawsze było z korzyścią dla zespołu.


AZS w ubiegłym sezonie sprawił ogromną niespodziankę i wywalczył wicemistrzostwo Polski

Zmieniły się ligowe zasady, a także budżety klubowe. Upadła m.in. drużyna z Siedlec, Ostrowa Wlkp., na „środkach przeciwbólowych” były Katarzynki Toruń, a słabiej jest także w Krakowie, wszystko to da słabszy poziom EBLK w tym sezonie?

Na przykładzie Gorzowa mogę powiedzieć, że w czasie kiedy mieliśmy podobne problemy, tylko szkolenie pomogło nam przetrwać ten trudny okres. Bez prawdziwego szkolenia wiele klubów, gdy straci sponsorów i nie ma swoich wychowanek, ma kolosalne problemy. Muszą kontraktować cały zespół. Od pierwszej do dwunastej zawodniczki. To mocno podnosi budżet klubu. My w najtrudniejszym okresie mieliśmy tylko cztery zawodowe kontrakty resztę stanowiły młode zawodniczki, wychowane w naszym systemie. To był tani zespół, który grał w środku tabeli ligi. Więc bez lamentowania tylko założyć długofalowy plan naprawy i zacząć ciężko pracować od podstaw. Innej drogi nie ma. Każda inna jest drogą na skróty. Gorzów budując zespół cały czas trzyma się pewnego schematu. Maksymalnie osiem zawodowych kontraktów a pozostałe stanowią nasze młode zawodniczki. W tym sezonie przyszedł czas na Keller, Matkowską, P. Duchnowską, W. Kuczyńską a wiele innych czeka na swoją kolej. A co do poziomu ligi? To też się okaże w trakcie rozgrywek. Liga Polska ma opinię bardzo silnej i musimy trzymać w niej poziom. Zarówno organizacyjny jak i sportowy.

Obserwował Pan Mistrzostwa Europy U20 w Czechach, jak wrażenia odnośnie kadry Polski oraz poziomu innych drużyn?

Koszykówka to moja praca ale przede wszystkim moja wielka pasja. Dzięki takiemu podejściu do zawodu od wielu lat podróżuję po świecie w poszukiwaniu ciekawych koszykarskich wydarzeń. W tym roku w maju były to mecze WNBA. Tam szukałem zawodniczek do zespołu na ten sezon oraz przyglądałem się nowym trendom w rozwoju naszej dyscypliny. W czerwcu przyszła kolej na Serbię i Mistrzostwa Europy seniorek. Tam obserwowałem grę naszych europejskich zawodniczek, żeby je lepiej poznać w warunkach meczowych i później szybciej wkomponować w zespół. Przyglądałem się również Europejkom, które być może będziemy kontraktować w przyszłości.  To były niestety imprezy gdzie nie było polskich akcentów. Więc na koniec w lipcu pojechałem do Czech na U-20, gdzie obejrzałem sobie kilkanaście meczów zespołów biorących w nich udział w tym kilka naszego zespołu. Poziom tych mistrzostw nie był zbyt wysoki. To opinia większości trenerów. A co do polskiej reprezentacji to osiągnięty w nich wynik jest bardzo dobry. Niestety mało było w nim zawodniczek, które widzę w dorosłej koszykówce. Brakuję nam prawdziwych talentów.

siem