Amerykanki obroniły tytuł Mistrzyń Świata!

Dodano: 06.10.2014, 17:38


Amerykanki ponownie zostały Mistrzyniami Świata! W finale koszykarki USA bezsprzecznie wygrały z Hiszpankami 77:64. W meczu o brązowy krążek Australijki zdeklasowały Turczynki 74:44. 5 miejsce zajęły Kanadyjki a na 7 lokacie uplasowały się Francuzki. Transmisja TV




Mecz o złoto

Już od pierwszych sekund meczu Amerykanki zdecydowanie przejęły inicjatywę w meczu, Hiszpanki popełniały zbyt dużo strat i miały spory problem ze skutecznością, w efekcie czego po pierwszych 4 minutach spotkania przewaga Amerykanek wynosiła już 10 punktów (15:5) i z każdą kolejna minutą się powiększała. Reprezentantki USA drugą kwartę rozpoczęły od 11-punktowej serii, którą przełamała celnym rzutem za 2 punkty Laia Palau. Mimo że Amerykanki zanotowały w tej partii spotkania sporo fauli na swoim koncie, Hiszpanki nie były w stanie tego wykorzystać. Po przerwie gra Hiszpanek była zdecydowanie bardziej zacięta, w połowie trzeciej kwarty Nicholls i Griner zostały ukarane faulem technicznym. Mizerna skuteczność Mistrzyń Europy, która wynosiła niespełna 31% (przy 54% Amerykanek) doskonale odzwierciedlała przebieg całego spotkania. Amerykanki, czego się można było spodziewać, okazały się zdecydowanie lepsze od Hiszpanek w każdym elemencie gry, i to one cieszą się z kolejnego Mistrzostwa Świata na swoim koncie.



Hiszpania - USA
64:77 (17:28, 12:20, 19:19, 16:10)

Najlepiej punktujące:
Hiszpania: Lyttle 16 (11zb), Cruz 11, Torrens 10, Nicholls 10 (11zb)
USA:
Moore 18, Whalen 12, Griner 11


MVP turnieju:

Maya Moore (USA)

Najlepsza piątka turnieju:

Alba Torrens (Hiszpania)
Penny Taylor (Australia)
Maya Moore (USA)
Sancho Lyttle (Hiszpania)
(USA)

Mecz o brąz

Australijki pokonały brązowe medalistki ostatnich Mistrzostw Europy już właściwie w pierwszej kwarcie zaliczając serię 17:0, warto dodać że Turczynki swoje punkty rzuciły dopiero na 2 minuty przed końcem 1 kwarty (17:4). W następnej kwarcie gra gospodyń wyglądała już o wiele lepiej, jednak nie były one w stanie nawiązać wyrównanej gry a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 38:19. Druga połowa do złudzenia przypominała pierwszą, Australijki ponownie nie dały szans gospodyniom na rzucenie chociażby 10 punktów w 3 kwarcie, lepiej trochę wypadła ostatnia partia meczu, jednak wtedy już Australijki były pewne zwycięstwa. Australijki zdecydowanie zdeklasowały Turczynki w każdym elemencie gry i nawet wsparcie kibiców nie wiele się tutaj zdało.

Turcja - Australia
44:74 (4:17, 15:21, 7:16, 18:20)

Najlepiej punktujące:
Turcja: Yilmaz 13, Tuncluer 7, Palazoglu 6
Australia: Tolo 21, Taylor 13, Francis 11


Mecz o 5 miejsce

Mecz o 5 miejsce okazał się niezwykle zacięty, co prawda Kanadyjki grały nerwowo, popełniały sporo błędów i traciły na skuteczności. Drugą kwartę Kanadyjki zaczęły już znacznie lepiej, w przeciwieństwie do Chinek, które zbyt często faulowały. Na 4 minuty przed końcem pierwszej połowy, Kanadyjki dzięki wykorzystanym rzutom wolnym najpierw wyszły na prowadzenie (25:24) a następnie wypracowały 6-punktową przewagę (32:26). Po powrocie na boisko Chinki szybko doprowadziły do wyrównania (po 32), ale wzmocniona obrona Kanadyjek nie pozwoliła im na wyjście na prowadzenie. Częste faule w wykonaniu reprezentantek Chin skutecznie były zamieniane przez Kanadyjki na punkty, w wyniku czego ich przewaga jeszcze nieznacznie wzrosła i to Kanadyjki cieszą się z 5 miejsca w turnieju.

Chiny - Kanada
53:61 (15:13, 11:19, 15:14, 12:15)


Najlepiej punktujące:
Chiny: Shao 12, Lu 11, Yang 8
Kanada:
Gaucher 16, Ayim 15, Nurse 9


Mecz o 7 miejsce


Serbki dobrze rozpoczęły spotkanie, po celnym rzucie za 2 punkty Any Dabović prowadziły 14:6, Ale w końcówce kwarty faul popełniła Ajduković i dzięki rzutom wolnym wykonanym przez Cata-Chitigę na tablicy było 20:19. W drugiej kwarcie Francuzki wzmocniły atak i szybko wyszły na prowadzenie, jednak przez większość kwarty Serbkom udawało się doprowadzać do wyrównania, dopiero w końcówce dzięki dwóm celnym rzutom za 3 punkty wicemistrzyniom Europy udało się objąć w miarę pewne prowadzenie 41:34. Przewaga Francuzek utrzymywała się już do końca spotkania, Serbki mimo usilnych prób nie były w stanie zmniejszyć strat. Ostatecznie reprezentacja Serbii zajęła 8 lokatę Mistrzostw Świata a Francuzki uplasowały się na 7 miejscu.



Serbia - Francja
74:88 (20:19, 14:22, 19:19, 21:28)

Najlepiej punktujące:
Serbia:
A.Dabovic 19, Krnjic 15, Ajdukovic 12
Francja:
Cata-Chitiga 16, Tchatchouang 15, Ciak 15


1/2 finału

W pierwszym meczu półfinałowym spotkały się Mistrzynie Europy i brązowe medalistki Mistrzostw Starego Kontynentu. Spotkanie rozpoczęły gospodynie od serii 5:0, jednak na odpowiedź Hiszpanek nie trzeba było długo czekać i po celnemu rzutowi za 3 punkty Lai Palau Hiszpanki wyszły na prowadzenie (7:5). Jednak jak się chwilę później okazało niesione dopingiem kibiców Turczynki wcale nie zamierzały odpuszczać, oba zespoły co chwila przechylały szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale nikt nie potrafił wypracować sobie większej przewagi punktowej. Taki stan rzeczy panował do końca 3 kwarty, w ostatniej partii meczu Hiszpanki "wskoczyły na wyższe obroty" i rozpoczęły budowanie przewagi, w czym niezwykle pomocna była Alba Torrens, która najpierw trafiła za 3 punkty a chwilę później dołożyła kolejne 2 oczka. Dzięki wygranej nad Turczynkami Hiszpanki zagrają jutro o złoty medal, a Turczynkom na pocieszenie zostaje walka o brązowy krążek.

Hiszpania - Turcja
66:56 (19:20, 9:7, 13:12, 25:17)

Najlepiej punktujące:
Hiszpania: Torrens 28, Lyttle 18 (12zb), Xargay 10
Turcja: Yilmaz 18, Sanders 18, Alben 6


Pierwsza kwarta to zacięta walka po obu stronach boiska i mimo że Amerykanki wygrały ją 3 punktami (19:16), to przypłaciły to stratą Bird i Griner, które opuściły parkiet z 2 faulami na swoim koncie. Przed końcem drugiej kwarty popis swoich umiejętności dała Tina Charles, która trafiła aż 8 punktów w tej kwarcie. Po powrocie na parkiet Australijki zaczęły grać bardziej agresywnie, co jednak nie pozostało bez odpowiedzi Amerykanek, w efekcie Australijki nie były w stanie zbliżyć się do przeciwniczek na mniej niż 8 punktów (49:57). Ostatnia kwarta to dalsza pogoń i próba odrobienia strat w wykonaniu Australijek, jednak bez większych rezultatów. Amerykanki zagrają jutro o złoto z Hiszpankami i Australijki powalczą o brąz z Turczynkami.



Australia - USA
70:82 (16:19, 14:23, 22:19, 18:21)

Najlepiej punktujące:
Australia: Phillips 19, Tolo 10, Taylor 8
USA: Charles 18, Moore 16, Taurasi 11

miejsca 5-8

Po wczorajszym morderczym meczu z Turczynkami, dzisiaj w grze Serbek nie było widać tej iskierki i woli wygranej, do której zdążyły już nas przyzwyczaić. Co wykorzystały żądne rewanżu za porażkę 63:65 w fazie grupowej Chinki, które dzisiaj bezsprzecznie wygrały z Serbkami niemal w każdym elemencie gry. Chinki mecz rozpoczęły od serii 10:0, Serbki oprzytomniały dopiero po czasie wziętym przez ich trenerkę, jednak nie zdołały odrobić już tej 10-punktowej przewagi Chinek. Po szaleńczej pierwszej kwarcie, w której Chinki rzuciły aż 32 punkty, w drugiej kwarcie w grę obu zespołów zaczęło wkradać się sporo błędów i niecelnych rzutów. Przełamanie w grze reprezentacji Serbii, które miało nastąpić w drugiej połowie nie nadeszło i Chinki pewnie kontrolowały przebieg spotkania do ostatniej syreny. Warto dodać, że z dobrej strony pokazała się dzisiaj koszykarka Energi Toruń Tijana Ajduković, która zagrała ponad 25 minut, w tym czasie zanotowała 7 punktów i 6 zbiórek.


Chiny - Serbia
85:69 (32:22, 11:14, 21:20, 21:13)

Najlepiej punktujące:
Chiny: Shao 24, Sun 17, Gao 14
Serbia: M. Dabovic 12, A. Dabovic 11, Milovanovic 10

W starciu z Kanadyjkami wicemistrzynie Europy nie pokazały się ze swojej najlepszej strony. Przewaga punktowa, którą wypracowały sobie w pierwszej kwarcie Kanadyjki  (15:8), jeszcze bardziej pogłębiła się w kolejnej części spotkania. W grze Francuzek pełno było nieudanych podań i nieskutecznych rzutów, w wyniku czego na przerwę schodziły z 21-punktową stratą (16:37). W drugiej części spotkania w grze francuskiego zespołu nie zmieniło się nic, dzięki czemu Francuzki byłyby w stanie chociaż zagrozić prowadzeniu Kanadyjek, które ostatecznie pewnie wygrały 15 punktami - 55:40.

Kanada - Francja
55:40 (15:8, 22:8, 10:16, 8:8)

Najlepiej punktujące:
Kanada: Ayim 12, Thorburn 9, Gaucher 7
Francja: Tchatchouang 12, Gruda 10, Cata-Chitiga 6

1/4 finału

Piąty półfinał w ciągu ostatnich sześciu startów w Mistrzostwach Świata dla Australijek stał się faktem, głownie dzięki dobrej postawie Erin Phillips (16pkt) oraz Marianny Tolo (10pkt, 9zb). Wyrównana pierwsza kwarta spotkania, miała się nijak do tego co mogliśmy zobaczyć w drugich dziesięciu minutach gry. Na 2 minuty i 31 sekund przed końcem pierwszej połowy po celnym rzucie Taylor, przewaga zespołu z kraju kangurów wzrosła do 11 punktów (31:20). W drugiej połowie Kanadyjki próbowały jeszcze wrócić do gry, głównie za sprawą Mirandy Ayim (11pkt), lecz dobrze dysponowane tego dnia Australijki nie pozwoliły sobie wydrzeć awansu do półfinału, mimo przegrania ostatnie części spotkania 12:17.


Australia - Kanada
63:58 (19:17, 17:7, 15:11, 12:17)

Najlepiej punktujące:
Australia: Phillips 16, Tolo 13 (9zb), Mitchell 10
Kanada: Ayim 11, Plouffe 10, Nurse 8

Hiszpania rozgromiła Chiny, i po meczu który "trzeba było wygrać" jako drugi zespół zameldowała się w półfinale. Od pierwszego gwizdka przewaga podopiecznych trenera Lucasa Mondelo nie podlegała dyskusji. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 35:17. W drugich 20 minutach na plac gry w zespole Hiszpanii mogły wyjść rezerwowe, którym udało się utrzymać bezpieczną przewagę. Sancho Lyttle rzuciła dla zwyciężczyń 24 punkty oraz zebrała 7 piłek. Równie skuteczny mecz zagrałą Alba Torrens (17pkt, 5zb, 5as).

Hiszpania - Chiny
71:55 (20:9, 15:8, 21:18, 15:20)

Najlepiej punktujące:
Hiszpania: Lyttle 24, Torrens 17, Xargay 7
Chiny: Li 10, Sun 10, Gao 7

Po wyrównanym meczu Serbia przegrała z Turcją w trzecim meczu półfinałowym Mistrzostw Świata. Po znakomitej II kwarcie w wykonaniu koszykarek z Bałkanów (17:6), w kolejnych odsłonach gra toczyła się kosz za kosz. Trzy minuty przed zakończeniem III kwarty po celnym rzucie Tijany Adjukovic, przewaga Serbek wzrosła do 9 punktów (40:31). Od tego momentu Turczynki rozpoczęły pogoń, która doprowadziła je po rzucie Sanders (14pkt, 19 zb) równo z końcową syreną do objęcia prowadzenia 41:40. Na minutę i 35 sekund przed zakończeniem meczu, zza linii 6,75 trafiła Milovanovic (57:54 dla Turcji). Po celnych rzutach wolnych Vardarli, zrobiło się (61:56), lecz szybko odpowiedziała za 3 punkty Jovanovic. Faulowana Palazoglu trafiła tylko jeden rzut wolny (62:59), a rzut na sekundę przed końcem Tamary Radocaj zmniejszył straty Serbek do tylko jednego punktu. Było to jednak zbyt mało czasu, aby zrobić cokolwiek i ostatecznie Turcja wygrała z Serbią 62:61 i awansowała do półfinału.
Turcja - Serbia
62:61 (18:13, 6:17, 17:10, 21:21)

Najlepiej punktujące:
Turcja: Sanders 14 (19zb), Ivegin 12, Vardarli 8
Serbia: M.Dabovic 18, Jovanovic 16, Milovanovic 11


W meczu USA - Francja faworyt do wygranej był tylko jeden. Pierwsza kwarta potwierdziła, iż gwiazdy WNBA kroczą prosto do finału Mistrzostw Świata. Po 2 minutach gry na tablicy widniał wynik 10:2 po celnym rzucie Tiny Charles. Kolejne minuty to coraz wyraźniejsza przewaga Stanów Zjednoczonych, w których prym wiodła Brittney Griner (17pkt) oraz Tina Charles (15pkt). Zdecydowaną przewagę drużyna Geno Auriemmy miała również w zbiórkach (38-22). W reprezentacji Francji wyróżniała się Sandra Gruda (18pkt, 9 zb).


USA - Francja
94:72 (29:14, 24:18, 19:16, 22:24)

Najlepiej punktujące:
USA: Griner 17, Charles 15, Whalen 13
Francja: Gruda 18, Gumis 11, Dumerc 10


44:74 (4:17, 15:21, 7:16, 18:20)

Najlepiej punktujące:
Turcja: Yilmaz 13, Tuncluer 7, Palazoglu 6
Australia: Tolo 21, Taylor 13, Francis 11