Roneeka Hodges: W naszych sercach byłyśmy faworytkami

Dodano: 04.05.2010, 22:19


W starciu finałowym ligi koszykówki kobiet z ekipą z Gorzowa, drużyna z Gdyni nie była faworytem, a mimo to zwyciężyła. Roneeka Hodges przyznaje, że zespół Lotosu od początku wierzył w sukces.
 
Jak smakuje mistrzostwo?
 
- Bardzo! Przez trzy miesiące, odkąd tu jestem, dziewczyny naprawdę ciężko pracowały. Pragnęłyśmy zdobyć tytuł mistrzowski dokonałyśmy tego.
 
Jak oceniasz poziom Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
 
- Uważam, że jest bardzo wysoki. Rywalizacja w lidze stała na dobrym poziomie, a Gorzów to naprawdę mocna drużyna. Życzę im jak najlepiej.
 
To nie Wy byłyście faworytkami, a jednak zdołałyście pokonać zespół, który w sezonie regularnym poniósł tylko jedną porażkę. Co zadecydowało o Waszym zwycięstwie?
 
- Chociaż nikt na nas nie stawiał, w naszych sercach byłyśmy faworytkami. W fazie play-off jest inna koszykówka. Każdy wspina się na wyżyny własnych umiejętności. My również wspięłyśmy się na inny poziom i to zadziałało.
 
Zagrasz w Gdyni w przyszłym sezonie?
 
- Och, nie wiem jak będzie wyglądał przyszły sezon…
                                              
Rozmawiał Marcin Mochal