Trutnov: MEKR'S CUP w opinii trenerów

Dodano: 17.09.2013, 06:36


Swoimi spostrzeżeniami na temat rozegranego w Trutnovie turnieju MEKR's Cup podzielili się z portalem Koszykówka Kobiet szkoleniowcy drużyn, które wzięły w nich udział, w tym trenerzy polskich zespołów: Stefan Svitek (Wisła Can-Pack Kraków) oraz Jacek Winnicki (CCC Polkowice).


Bastian Wernthaler (TSV Wasserburg): Zaproszenie na ten turniej to dla nas zawsze wielki zaszczyt. Za każdym razem kiedy bierzemy w nim udział dużo się uczymy. Te zawody są dla nas wspaniałe. Rezultaty nie są dla nas najważniejsze gdyż przede wszystkim chcemy się uczyć, ale oczywiście cieszymy się, że zakończyliśmy turniej zwycięstwem. To wzmacnia naszą pewność siebie przed sezonem.

Juraj Suja (MBK Rużomberok): To nie były mecze towarzyskie, to była walka. Bardzo się cieszymy że wystąpiliśmy na tym turnieju i rozegraliśmy cztery ciężkie spotkania. To bardzo nam pomaga, gdyż możemy się porównać z najlepszymi europejskimi drużynami. Dzisiaj, w meczu z Wisłą,  przez trzy kwarty mój zespół nie grał takiej koszykówki, jaką chcemy grać. Nie wiem czemu, ale nie byliśmy dostatecznie skupieni. Przyjemnie było jednak oglądać ostatnią kwartę, w której dziewczyny się obudziły, zaczęły walczyć i grać tak jak potrafią.

Stefan Svitek (Wisła Can-Pack Kraków): To był bardzo wartościowy turniej, zwłaszcza w naszej grupie zmierzyliśmy się ze świetnymi zespołami, Pragą Kurskiem - drużynami mającymi w składach gwiazdy koszykówki takie jak choćby Viteckova, Palau czy Dubljević. To były dla nas bardzo przydatne spotkania. Cztery mecze w cztery dni to właśnie to czego potrzebowaliśmy w tej fazie przygotowań. Z każdym meczem graliśmy coraz lepiej, pracowaliśmy zarówno nad ofensywą jak i defensywą. Było wiele pozytywów, ale nadal dostrzegam elementy nad którymi musimy popracować i je poprawić. Mamy kilka nowych zawodniczke, kilka młodych i niedoświadczonych. Nasza rotacja na tym turnieju była nieco ograniczona.


Natalia Hejkova (ZVVZ USK Praha): To był dla nas trudny turniej, ponieważ musieliśmy rozegrać cztery mecze w ciągu trzech dni. Jesteśmy na początku przygotowań, zawody w Trutnovie były dla nas dobrą okazją do gry, a grać musimy ponieważ ponownie mamy nową drużynę. Trenujemy ze sobą dopiero od dziesięciu dni, dlatego jesteśmy usatysfakcjonowani trzecim miejscem.  Być może gdybyśmy nie rozgrywali wczoraj dwóch spotkań, walczylibyśmy w finale.

Petr Kapitulcin (Kara Trutnov): W turnieju wzięło udział wiele klasowych zespołów. Przed turniejem naszym celem było odniesienie przynajmniej jednego zwycięstwa, odnieśliśmy dwa i to jest pozytywne. Niestety mówiąc szerze ostatnie spotkanie z drużyną z Pragi nie było w naszym wykonaniu dobre. Ogólenie turniej był dla nas udany, pokonaliśmy MBK Rużomberok i Nadieżdę Orenburg, lecz z meczu z Pragą nie jestem zadowolony.

Jacek Winnicki (CCC Polkowice): To był turniej towarzyski przed sezonem. Bardzo się cieszę, że mogliśmy rozegrać cztery mocne mecze zz zespołami spoza Polski. Wygraliśmy z dwiema drużynami z ligi rosyjskiej - z Nadieżdą Orenburg i w finale z Dynamem  Kursk. Szkoleniowo jest to bardzo ważne. Oczywiście cieszę się ze zwycięstwa, jak wspomniałem to turniej towarzyski więc próbowaliśmy kilku wariantów taktycznych w ataku i obronie żeby mieć materiał, który pozwoli nam przygotować się przez te ostatnie dwa tygodnie do ligi.

Niedawno dołączyły do nas Belinda Snell i Ausra Bimbaite To zawodniczki, które trenowały z nami bardzo mało i tu miały szansę wejść w rytm meczowy. To zawodniczki, które w sezonie będą grały dużo i brały odpowiedzialność za wynik w polskiej lidze oraz Eurolidze. Traktuję ten turniej szkoleniowo. Cieszę się, że nasz ostatni mecz był wart finału, były dwie dogrywki. Mieliśmy szansę rozstrzygnąć go na swoją korzyść w regulaminowym czasie gry, niestety się nie udało.


Jestem zadowolony z tego, że gramy taką koszykówkę, jaką chcemy grać, choć wiele jest rzeczy do poprawienia. Dobrze, że zagraliśmy te cztery mecze i równie istotne jest że czwarte spotkanie z rzędu i to trwające pięćdziesiąt minut - udało nam się wytrzymać w przyzwoitej kondycji. Dziewczyny pod koniec były już zmęczone, niemniej jednak wybroniliśmy kilka sytuacji w drugiej dogrywce i trafiliśmy za trzy punkty. Dzisiaj bardzo dobrze funkcjonowały u nas rzuty trzypunktowe, na wyróżnienie zasługują Belinda Snell i Valerija Musina, która została MVP. To cieszy, to cementuje zespół i buduje atmosferę w drużynie.

Niemniej jednak pocieszymy się parę chwil i już schodzimy na ziemię szykowąc się do ligi. Za tydzień gramy jeszcze dwa sparingi: ze Szczecinem i Gorzowem, a później mamy mecz pokazowy ze Stelmetem. Zapraszam wszystkich do obejrzenia tego meczu. To będzie nowe wydarzenie w koszykówce polskiej i europejskiej. Nie przypominam sobie takiego spotkania. Celem tego spotkania będzie promocja koszykówki.

Przygotował Marcin Mochal
KoszykowkaKobiet.pl