Paulina Pawlak: Podjęłyśmy walkę

Dodano: 12.04.2010, 11:01


Paulina Pawlak w Walencji zademonstrowała ambicję nie mniejszą niż na krajowych parkietach
 
FOT. ARTUR SOBESTO (www.fotoarti.pl)
 
- Każda drużyna jest w zasięgu, trzeba tylko wierzyć - tak po spotkaniu o trzecią lokatę w Final Four mówiła zawodniczka Wisły Can-Pack, Paulina Pawlak, która jak zwykle na parkiecie dała z siebie wszystko. Tym razem więcej wiary miała ekipa z Jekaterinburga, ale koszykarka zapewniła, że jeżeli uda się powtórzyć udział w tym prestiżowym turnieju, zebrane w Walencji doświadczenia na pewno zaprocentują.
 
- Grałyśmy z trudnym, wymagającym rywalem . Pocieszające jest to, że walczyłyśmy o wiele bardziej niż w pierwszym meczu - wtedy praktycznie poddałyśmy się bez walki. Cieszę się, że podjęłyśmy walkę do połowy meczu, natomiast za dużo błędów w trzeciej kwarcie i przewaga pod koszem drużyny Jekaterinburga sprawiły, że ciężko nam się grało. Miałyśmy dużo strat i do tego błędy w ataku, nie mogłyśmy skonstruować prawidłowej akcji, a jak już się udało to nie mogłyśmy trafić. Miałyśmy dużo takich swoich małych powodów, które przyczyniły się do porażki.
 
Wydawało się, że Jekaterinburg był dzisiaj do pokonania.
 
- Oczywiście. Taka jest koszykówka, taki jest sport i każda drużyna jest w zasięgu, trzeba tylko wierzyć. Ten zespół jest drużyną gwiazd. W pewnym momencie bardzo się zmobilizowały i odskoczyły nam na taką przewagę, że ciężko było to odrobić.
 
Nie można zapominać o tym, co udało się osiągnąć, Wspaniały bilans grupowy, kolejne boje w drodze do Final Four. Może te doświadczenia zaprocentują podczas następnych występów pucharowych?
 
- Dla nas sukcesem było to, że w ogóle znalazłyśmy się w Final Four. Możemy mieć do siebie pretensje, że mogłyśmy troszkę więcej dać z siebie, zagrać odważniej. Jeżeli jeszcze kiedyś uda nam się wziąć udział w turnieju finałowym to na pewno to zaprocentuje.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)