DeLisha Milton-Jones: Taurasi nie da się zatrzymać!

Dodano: 11.04.2010, 07:33


Jeszcze przed meczem z Wisłą uśmiech nie schodził z twarzy DeLishy
 
FOT. MARTA WOŁOSZYN
 
DeLisha Milton-Jones to najlepiej punktująca zawodniczka w zmierzającej po tytuł ekipie Ros Casares, ze średnią prawie 16 ”oczek” na mecz. Zajmuje też dziewiąte miejsce w ogólnej klasyfikacji wszystkich koszykarek Euroligi. W  spotkaniu z Wisłą uzyskała 17 punktów, 5 zbiórek i 2 przechwyty. Dziś Ros Casares w wielkim finale zmierzy się ze Spartakiem. My wracamy do tego, co ta wspaniała zawodniczka powiedziała nam po starciu z krakowskim zespołem.
 
Rozegrałyście to bardzo szybko. Właściwie po pierwszej kwarcie było już po wszystkim.
 
- Chciałyśmy grać po swojemu, a nasz styl jest bardzo szybki z dużą ilością swobody oraz z wielką uwagą przykładaną do obrony - dzięki temu wygrałyśmy.
 
Byłyście zmotywowane i agresywne w defensywie. Czy to dzięki kibicom ta gra tak Wam się układała?
 
- Kibice są naszym szóstym zawodnikiem, to dla nas ogromne wsparcie!
 
Czy to nie był odpowiedni poziom dla Wisły czy też zaważył stres spowodowany Final Four?
 
- Pewnie były trochę zdenerwowane, ale my skupiałyśmy się na sobie. Wiemy jak mamy grać i wynik pokazał, że robiłyśmy to dziś z dobrym efektem.
 
Teraz czeka na Was Spartak. Diana Taurasi była ostatnio niesamowita, rzuciła prawie czterdzieści punktów. Jak chcecie ją zatrzymać?
 
- To taki gracz, którego nie da się zatrzymać. Można postarać się trochę utrudnić jej grę. Jeśli to się uda, powinno być dobrze. Musimy zrobić to co zrobiłyśmy dzisiaj, czyli grać naszą koszykówkę.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)