Ewelina Kobryn: Cieszą tylko pojedyncze akcje

Dodano: 10.04.2010, 09:29


 
FOT. MARCIN KUMOREK
 
Ewelina Kobryn w spotkaniu z Ros Casares Walencja od początku była zdecydowanie najlepszą zawodniczką w drużynie Wisły. ”Ewka” trafiała z każdej pozycji - gdyby pozostałe wiślaczki zagrały z taką skutecznością w pierwszych fragmentach, wynik mógłby być zupełnie inny.
 
- Wspaniała dyspozycja Ros Casares. Na obronę naszego zespołu mogę powiedzieć, że dużo lepsze drużyny, które są notowane znacznie wyżej nie wychodzą z tych pięćdziesięciu punktów, nam się to udało. Możemy być zadowolone tylko z pojedynczych akcji, bo obraz całego meczu pozostawia wiele do życzenia. Jest nam przykro, nie spodziewałyśmy się, że przegramy aż tyloma punktami, ale przewaga przeciwniczek była miażdżąca.
 
Zaczęłaś świetnie, trafiając z każdej pozycji. Reszta drużyna nie dostosowała się do tego poziomu.
 
- Ja dobrze zaczęłam, dziewczyny rozegrały się dopiero później. Najważniejsze, że dotrwałyśmy do końca meczu. Możemy cieszyć się tylko z pojedynczych akcji i z tego, że zagramy w meczu o trzecie miejsce.
 
W niedzielę z Jekaterinburgiem wszystko zacznie się od nowa. Uda się zmobilizować na to spotkanie?
 
- Myślę, że będziemy tak samo walczyć i próbować grać swoją koszykówkę, może uda się wyciągnąć wnioski z tego meczu. Chciałybyśmy zagrać bardziej konsekwentnie, zespołowo. Jekaterinburg szedł tutaj na mistrza. Na pewno też będzie im się ciężko podnieść po meczu, gdyż od kilku sezonów przegrywa w półfinale ze Spartakiem Moskwa. Jest kolejna nadzieja na wywalczenie czegoś tutaj, bo jakiekolwiek zwycięstwo tutaj będzie dla nas sukcesem.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk
(redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)