Samantha Richards: To była wojna!

Dodano: 02.04.2010, 10:00



fot. www.azspwszgorzow.pl

Kibice zaczynają już myśleć o świątecznych obowiązkach, ale ci w Gorzowie wciąż cieszą się środowym zwycięstwem drużyny KSSSE AZS-u nad polkowiczankami, dzięki któremu do awansu do finału brakuje akademiczkom tylko jednej wygranej. Spory wkład w sukces miała też Samantha Richards, zdobywając 15 punktów i dodając do tego 5 zbiórek oraz 5 asyst, a w końcówce imponując wolą walki.

- Spodziewałyśmy się trudnej przeprawy, ale to była właściwie wojna! W trzeciej kwarcie trochę się pogubiłyśmy i miałyśmy kłopoty, ale jesteśmy ambitnym zespołem i miałyśmy na tyle szczęścia, by odzyskać zwycięstwo.

Czy w końcówce to CCC spuściło z tonu, czy Wy zagrałyście tak dobrze?

- To była kombinacja tych czynników. W ostatniej kwarcie kontrolowałyśmy defensywę i to był dzisiaj klucz do zwycięstwa.

Pokonałyście polkowiczanki ich własną bronią, czyli rzutami za trzy punkty.

- Potrafimy rzucać za trzy równie dobrze jak Polkowice. Każda droga do zwycięstwa jest dobra - jesteśmy szczęśliwe, że dziś to my byłyśmy lepsze.

Planujecie zakończyć rywalizację w hali CCC w pierwszym spotkaniu?

- Nieważne czy wygramy w pierwszym meczu wyjazdowym, czy w drugim. Najważniejszy jest awans i z takimi nadziejami jedziemy do Polkowic.

Rozmawiał Damian Juszczyk
(redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)