Kiedy nie idzie w ataku, nadrabiamy obroną - rozmowa z Anną Pietrzak, koszykarką CCC Polkowice
Dodano: 12.02.2011, 10:11
Klub koszykówki kobiet CCC Polkowice w tym sezonie słynie z nieustępliwej obrony - średnio traci zaledwie 52 punkty w meczu. O defensywie - i nie tylko - rozmawiamy z koszykarką tej drużyny - Anną Pietrzak.
Marcin Mochal: "Pomarańczowe" idą przez ligę jak burza. Są chyba duże powody do zadowolenia z dotychczasowego przebiegu sezonu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet..?
Anna Pietrzak: - Na pewno, wygrywanie sprawia wiele radości, dzięki temu jest dobra atmosfera w drużynie. Sezon jak na razie układa się dla nas bardzo pomyślnie. Do tej pory nie przydarzyła nam się żadna „wpadka”. Jednak te najważniejsze mecze dopiero przed nami, więc nie możemy też popadać w euforię.
Czy jest jesteś osobą rozpoznawalną w Polkowicach?
- Polkowice są małym miastem - można powiedzieć, że wszyscy się tu znają. Ale tak zupełnie na poważnie sadzę, że wśród kibiców, ludzi interesujących się koszykówką w Polkowicach, zapewne jestem rozpoznawalna. Często zdarza się, że ludzie zaczepiają mnie na ulicy i pytają: „jak tam forma przed meczem?” oraz życzą powodzenia - to bardzo miłe.
Już przed sezonem wiadomo było, że drużyna z Polkowic będzie się liczyć w tegorocznej rywalizacji. Mimo to, dla części kibiców aż osiemnaście zwycięstw w dwudziestu meczach to niespodzianka. Czy dla ciebie tak znakomita postawa jest zaskoczeniem?
- Nie jest to dla mnie zaskoczenie. Jeszcze przed sezonem postawiono nam cel, jakim jest walka o medal. Ciężko na to pracujemy. Mamy pełną świadomość tego, o co walczymy, a przy tym posiadamy bardzo wyrównany skład i tworzymy zgraną ekipę, więc musi coś z tego wyniknąć!
Jak oceniłabyś spotkanie z UTEX-em ROW Rybnik?
- Był to dosyć cięki mecz, choć patrząc na wynik, mógłby się wydawać dla nas łatwy i przyjemny. Rybnik to typowy zespół obwodowy i trochę za dużo punktów pozwoliłyśmy rzucić naszym rywalkom. Praktycznie całe spotkanie przebiegało pod naszą kontrolą. Cieszy kolejna wygrana, trzeba wyciągnąć z tego meczu wnioski - co było dobre, a co złe - i przygotowywać się do następnego spotkania.
W zaległym spotkaniu pokonałyście Rybnik, teraz czeka was starcie z Odrą Brzeg. Trudno przystępuje się do meczu z pozycji niemal stuprocentowego faworyta?
- Zawsze jest trudniej w roli faworyta, bo faworytowi nie powinna się przydarzyć żadna „wpadka”. Często to właśnie faworyt przed meczem jest pod większą presją niż druga drużyna - teoretycznie słabsza. Nigdy nie można lekceważyć przeciwnika, bo później to się mści. Wiedząc, że mecze z Brzegiem nie należą do łatwych, musimy przystąpić do tego spotkania od samego początku bardzo skoncentrowane.
O Tangelę Smith pytać za wcześnie, gdyż dopiero zaczyna zgrywać się z drużyną. Chciałem jednak zapytać o Kalanę Greene, która dołączyła do zespołu kilka tygodni temu. Czy już w pełni rozumiecie się na parkiecie?
- Sądzę, że tak. Zresztą, od samego początku - jak tylko Kalana pojawiła się u nas - nie było problemu z porozumieniem na boisku. Może troszkę czasu zajęło jej opanowanie wszystkich zagrywek, ale tak jest zawsze z każdą nową zawodniczką, po prostu musiała się wdrożyć w nasz styl gry. Myślę, że już nie ma z tym żadnych kłopotów.
CCC Polkowice traci najmniej punktów w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. Jak dużo czasu na treningach poświęcacie defensywie?
- Rzeczywiście, jest to już w pewnym sensie nasz znak rozpoznawczy. Ciężko mówić, ile czasu poświęcamy na defensywę. Praktycznie na każdym treningu ćwiczymy elementy obrony - raz jest tych ćwiczeń więcej, raz mniej. Jednak myślę, że ta dobra obrona - oprócz ciężkiej pracy - wynika z naszego nastawienia. Z tego, że dobrze się rozumiemy jako drużyna i że mamy do siebie wzajemne zaufanie na boisku. Nie mamy w składzie nie wiadomo jakich gwiazd strzeleckich, więc przede wszystkim musimy się skupić na dobrej defensywie. Zresztą, z tą skutecznością w meczu jest różnie, więc kiedy nie idzie w ataku, nadrabiamy obroną.
Lubisz bronić?
- Może nie będę się wypowiadać w kwestii - lubię czy nie lubię. (śmiech) Odpowiem tak: staram się w każdym meczu przede wszystkim zacząć od dobrej obrony. Jest to mój priorytet - wiem, że u trenera najpierw będę rozliczna z obrony, a na drugim miejscu z ataku.
Istnieje powiedzenie sportowe aplikowane do różnych zespołowych dyscyplin - "ofensywa wygrywa mecze, defensywa zdobywa mistrzostwa". Co ty na to?
- Zgadzam się z tym powiedzeniem i mam nadzieję, że tak będzie w naszym przypadku!
Czy gdzieś w głowie „siedzi” już mecz z Wisłą Can-Pack Kraków?
- Myślę, że nie. Na razie musimy się skupić na meczu z Brzegiem. Natomiast po tym spotkaniu możemy zacząć głowić się nad meczem z Wisłą.
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. ADAM LACHOWICZ (arizona77@o2.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz