Nie ma czasu na świętowanie - rozmowa z Jose Hernandezem, trenerem Wisły Can-Pack Kraków

Dodano: 09.02.2011, 15:24


- Mamy sporo pracy i nie ma czasu na świętowanie. Oglądamy mnóstwo meczów Salamanki, Gorzowa i Lotosu. Musimy wszystko dobrze przygotować, bo czeka nas teraz wiele podróży i dni spędzanych poza Krakowem - z trenerem Wisły Can-Pack Kraków, Jose Hernandezem, rozmawiamy o sukcesie „Białej Gwiazdy” w rozgrywkach Euroligi Kobiet oraz o planach na najbliższe dni.
 
Damian Juszczyk: W 1/8 Euroligi Kobiet Wisła wyeliminowała Nadieżdę Orenburg z bilansem 2:0. Była niespodzianka, że udało się to zrobić już w dwóch meczach?
 
Jose Hernandez: - Wiedzieliśmy, że będą to trudne mecze. Może byliśmy trochę zaskoczeni, ale patrząc na pracę, jaką wykonała nasza drużyna, mieliśmy nadzieję na sukces.
 
Przed Wisłą trudne spotkania - Lotos, Gorzów i Salamanka. Jak wygrać wszystkie te mecze i zachować energię na starcia z Halconem Avenida Salamanka?
 
- To trudne zadanie, bo czeka nas mnóstwo podróży i dni spędzanych poza Krakowem. Musimy wszystko dobrze przygotować. To ważne, by myśleć o Eurolidze, ale jednocześnie skupiać się na lidze polskiej.
 
Po ligowym „maratonie” przyjdzie czas na walkę z Salamanką w ćwierćfinale Euroligi. Po wielu latach pracy z tym zespołem dobrze zna Pan hiszpańską drużynę, a wiele koszykarek - z prowadzenia kadry narodowej.
 
- To bardzo mocna drużyna, może jedna z najlepszych w Europie. Mają trzy zawodniczki z reprezentacji Hiszpanii w pierwszej piątce. Są tam też świetne koszykarki zagraniczne: Belinda Snell, Erika De Souza, Anke De Mondt - to gwiazdy ligi WNBA i doskonałe zawodniczki. Będzie to więc trudny przeciwnik.
 
Jak wykorzystujecie kilka dni bez gier o stawkę? W głowie analizuje Pan jeszcze mecze z Nadieżdą? A może wraca Pan do nich myślami w ramach małego świętowania i poprawy nastroju?
 
- Mamy znacznie więcej pracy niż świętowanie. (śmiech) Oglądaliśmy mnóstwo meczów Salamanki, Gorzowa i Lotosu. Ale to prawda, że wreszcie jest też chwila na odpoczynek.
 
Jakie są szanse na wyeliminowania Salamanki?
 
- Gdybyśmy grali na neutralnym terenie - 50%. Jednak przewaga parkietu Salamanki jest bardzo ważna. Przez ostatnie trzy sezony na dwadzieścia jeden meczów w Eurolidze u siebie wygrała dziewiętnaście, a przegrała tylko dwa. W tym sezonie pięć spotkań wygrały ponad piętnastoma punktami. To mocny zespół, o wielkim potencjale. Jednak pamiętamy, że Wisła w ostatnich rozgrywkach tam zwyciężyła. W tym sezonie też potrafiliśmy wygrywać trudne mecze wyjazdowe, choćby w Koszycach czy w Orenburgu. Wiemy, że to wymagający przeciwnik, ale wierzymy w to, że mamy szanse.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. MARCIN KUMOREK (http://qmmr.pl/)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):