Łapię swój rytm - rozmowa z Guntą Baško, koszykarką Wisły Can-Pack Kraków
Dodano: 27.01.2011, 01:11
- Złapałyśmy wiatr w żagle i szczególnie udanie zaczęłyśmy trzecią kwartę. Zaatakowałysmy i „odskoczyłyśmy” na wiele punktów, a później było już łatwiej - mówiła po meczu z Energą Toruń koszykarka Wisły Can-Pack Kraków, Gunta Baško.
Damian Juszczyk: Zacznijmy od ostatniej kwarty i od twoich dwóch celnych rzutów trzypunktowych pod rząd...
Gunta Baško: - Po prostu miałam dobre pozycje, więc rzuciłam. Oba rzuty wpadły - jestem szczęśliwa.
Jesteście zadowolone z tego spotkania?
- Tak, to był dobry mecz, ale są też elementy, nad którymi musimy popracować - takie jak nasza gra w ostatniej kwarcie. Energa miała mnóstwo niskich biegających zawodniczek, może na chwilę straciłyśmy koncentrację, ale osiągnęłyśmy najważniejszy cel, czyli zwycięstwo.
Wygrałyście właściwie w ciągu „trzech minut” - zaważyła ostatnia minuta przed przerwą i pierwsze dwie w trzeciej kwarcie.
- Złapałyśmy wiatr w żagle i szczególnie udanie zaczęłyśmy trzecią kwartę. Zaatakowałyśmy i „odskoczyłyśmy” na wiele punktów, a później było już łatwiej.
Co było kluczem do sukcesu?
- Koncentracja na grze defensywnej - na zbiórkach i na powrotach do obrony.
Czujesz, że wracasz do wysokiej formy sprzed kontuzji? Będzie jeszcze lepiej?
- Wydaje mi się, że łapię swój rytm. Zawsze jest jednak miejsce na poprawę, także w mojej grze.
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
fot. ADAM LACHOWICZ (arizona77@o2.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz