Będziemy walczyć do samego końca - rozmowa z Darią Mieloszyńską, koszykarką Lotosu Gdynia

Dodano: 10.01.2011, 18:23


- Oczywiście, wszyscy - począwszy od pierwszej do ostatniej zawodniczki na ławce - zdają sobie sprawę, że Lotos Gdynia to klub z tradycjami i marka, którą należy godnie reprezentować - mówi Daria Mieloszyńska, koszykarka Lotosu Gdynia.
 
 
Krystian Kocerba: Po kilku sezonach spędzonych w Polkowicach zdecydowała się pani na zmianę otoczenia. Była to trudna decyzja?
 
Daria Mieloszyńska: - Była bardzo trudna decyzja pod wieloma względami, mianowicie miałam duży sentyment do dziewczyn, z którymi grałam, a także do współpracy z trenerami do których do dnia dzisiejszego mam wielki szacunek. Dopiero jak odeszłam do innego zespołu, przekonałam się, ile dała mi dwuletnia współpraca z trenerem Koziorowiczem, za co z tego miejsca chciałabym mu bardzo podziękować.
 
Jest pani najskuteczniejszą polską koszykarką w drużynie Lotosu Gdynia. Przywiązuje pani szczególną wagę do indywidualnych osiągnięć?
 
- Przez trzy lata po powrocie ze Stanów staram się wywalczyć mocną pozycję w polskiej lidze i udowodnić, że jestem wartościowym graczem, ale moje indywidualne umiejętności nie przełożyły się jednak na to, by w końcowym efekcie odebrać medal. Oczywiście indywidualne osiągnięcia są ważne, lecz satysfakcja z tych umiejętności przychodzi dopiero wtedy kiedy otrzymuje się tę najważniejszą dla sportowca nagrodę, jaka jest medal.
  
Na dzień dzisiejszy drużyna Lotosu zajmuje w tabeli dopiero 6 miejsce. Co jest przyczyną odległej pozycji drużyny, która od kilku lat plasuje się zawsze na miejscach medalowych?
 
- Nie chcę usprawiedliwiać mojego zespołu z powodu braku dobrej dyspozycji w tym sezonie, bo nie do mnie należy taka ocena. Oczywiście wszyscy - począwszy od pierwszej do ostatniej zawodniczki na ławce - zdaja sobie sprawę, że Lotos Gdynia to klub z tradycjami i marka, którą należy godnie reprezentować. Chociażby dlatego jako kapitan tego zespołu mogę zapewnić, że będziemy walczyć do samego końca, bo sezon nadal trwa, a kropka nad "i" nie została przez nas jeszcze postawiona.
 
Nowym szkoleniowcem Lotosu został Grek Georgios Dikaioulakos. Jakie nadzieje wiąże pani z tą zmianą?
 
- Mam nadzieję, że nowy - już bardzo zresztą doświadczony - trener, a także jego podejście, zaangażowanie i filozofia zaprocentują oraz przyniosą nam oczekiwane efekty w praktyce. W obecnej sytuacji potrzebna nam jest wszelka pomoc, tak więc wszystkie rady naszego nowego trenera przyjmujemy z pokorą i staramy się realizować je na treningach z nadzieją, że ta ciężka praca przełoży się na zwycięstwa.
 
Na co stać drużynę Lotosu Gdynia w tegorocznych rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet?
 
- Uważam, że w tym zespole tkwi wielki potencjał, ale nie został on jeszcze w pełni wykorzystany, dlatego nie zapeszając mogę tylko zdradzić, że drużynę Lotosu Gdynia stać na walkę do samego końca i na znacznie więcej. Najważniejsze jest to, że sezon cały czas trwa, więc wszystko jest możliwe, nie można tylko tracić nadziei.
 
Jak skomentuje pani dotychczasowe występy Lotosu w bieżących rozgrywkach Euroligi Kobiet? Na awans do kolejnej fazy Lotos nie ma już niestety żadnych szans.
 
- Występy euroligowe były dla naszego zespołu doświadczeniem; musimy pamiętać, że zespół budowany jest od podstaw i w tej drużynie jest dużo młodych zawodniczek, które nie miały okazji zaprezentować pełni swoich umiejętności w poprzednim sezonach, a teraz stanowią o jej obliczu. Trudno jest więc oczekiwać, że będą prezentowały wysoki poziom euroligowy, bo do tego potrzebny jest czas i ogranie. Jedno jest pewne, że w tym zespole jest dużo utalentowanych, młodych zawodniczek, które z biegiem czasu będą podkreślały swoją mocną pozycję w polskiej lidze - pod warunkiem, że otrzymają szansę ogrywania się i nabywania doświadczeń, nie tylko w polskiej lidze, ale także na poziomie euroligowym. Tylko wtedy przekonamy się o potencjale naszych Polek.
 
W czerwcowych mistrzostwach Europy Eurobasket Women 2011, które odbędą się w Polsce, zagramy w grupie C: z Hiszpanią, Czarnogórą oraz z drużyną wyłonioną z eliminacji. Jak pani ocenia szanse reprezentacji Polski w tym turnieju?
 
- Jesteśmy gospodarzem mistrzostw Europy, możemy liczyć na wsparcie naszych kibiców, mamy także ambitny zespół i determinację, aby walczyć o najwyższy cel, więc szanse są bardzo duże i realne. Walka będzie toczyć się na naszym terenie, a my zrobimy wszystko, by ten teren obronić i wywalczyć awans.
 
W najbliższej ligowej kolejce zagracie z silnym zespołem, sąsiadem w tabeli - Artego Bydgoszcz. Kogo należy zatrzymać, aby odnieść zwycięstwo?
 
- Nie można koncentrować się na jednej czy dwóch zawodniczkach, bo jest to zespół nieprzewidywalny, walczący i udowadniający swoją silną pozycję w lidze z meczu na mecz. To będzie dla nas bardzo ważne spotkanie, do którego będziemy musiały podejść maksymalnie skoncentrowane i w pełnej gotowości do walki.
 
 Rozmawiał Krystian Kocerba
/KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.waw.pl)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):