Silnych gardeł, mocnych rąk - Wesołych Świąt - rozmowa z Dorotą Gburczyk-Sikorą, koszykarką Wisły Can-Pack Kraków

Dodano: 21.12.2010, 10:15


- Będziemy chciały sprawić kibicom wielki prezent, na który będą musieli trochę poczekać, jednak z meczu na mecz będziemy starały się robić małe prezenciki, czyli wygrywać coraz więcej. Trochę egoistycznie życzę im sukcesów z naszym zespołem, ale pewnie będą się z nami cieszyć - mówi koszykarka i kapitan Wisły Can-Pack Kraków, Dorota Gburczyk-Sikora.
 
Damian Juszczyk: Rok skończył się dla was meczem z Super-Pol Tęczą Leszno i - dość niespodziewanie - pełną emocji końcówką.
 
Dorota Gburczyk-Sikora: - Teoretycznie powinnyśmy być lepsze w tym spotkaniu, ale myślę, że atmosfera zbliżających się Świąt i brak stuprocentowej koncentracji spowodowały, że mecz w końcówce nam nie wyszedł. Cieszymy się jednak, że nawet w tych trudnych dla nas warunkach wygrałyśmy.
 
Można powoli podsumowywać tegoroczne występy w nowym sezonie. Tylko jedna porażka po dogrywce z Gorzowem i pozycja lidera Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet...
 
- Jesteśmy zadowolone. Na pewno ten sezon w lidze jest inny niż poprzedni. I nawet w Eurolidze dobrze sobie radzimy - poza małą wpadką w Mondeville, gdzie powinnyśmy wygrać i tym niefortunnym ostatnim meczem z Taranto, w którym zabrakło nam jednego kosza, ale taki jest sport. Ogólnie chyba możemy z uśmiechami na buziach usiąść do wigilijnego stołu.
 
Czego życzyłaby Pani, jako kapitan, swojej drużynie na kolejny rok?
 
- Przede wszystkim sukcesu. Tego w kraju, czyli zdobycia mistrzostwa Polski - tego bardzo bym chciała, całym duchem i sercem. Jak tylko będę mogła, będę z całych sił im pomagać. No i również jak najwyższej pozycji w Eurolidze, bo mamy dużą szansę być w tej czołowej ósemce.
 
Jednak koszykówka to nie wszystko. Mojemu zespołowi chciałabym życzyć także zdrowia - bo nam to troszeczkę szwankowało - spokoju i braku nerwów, również na boisku.
 
A jaki prezencik dla siebie - może sportowy, może niekoniecznie?
 
- Gram w tej Wiśle jedenasty sezon, więc jestem bardzo związana z klubem emocjonalnie i sentymentalnie. Jeżeli będą sukcesy dla zespołu to ja też będę bardzo szczęśliwa.
 
I jeszcze na koniec kibice. Zasłużyli na słowa uznania?
 
- Tak, bardzo. Zawsze nam pomagają i jak tylko się zjawiają w licznym składzie na naszych meczach, dopingują, na pewno dodają nam skrzydeł. W meczu z Tęczą te „skrzydełka” były od nich duże, od nas troszkę mniejsze, ale zawsze są dla nas „szóstym zawodnikiem” na boisku.
 
Dla kibiców prezent taki sam jak dla drużyny?
 
- Będziemy chciały sprawić kibicom wielki prezent, na który będą musieli trochę poczekać, jednak z meczu na mecz będziemy starały się robić małe prezenciki, czyli wygrywać coraz więcej. Trochę egoistycznie życzę im sukcesów z naszym zespołem, ale pewnie będą się z nami cieszyć. Przede wszystkim też silnych gardeł, mocnych rąk do głośnego klaskania oraz Wesołych Świąt i Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku - dla nich i dla ich rodzin.
 
Wielki prezent to mistrzostwo Polski?
 
- Tak, mistrzostwo Polski, ale to nie będzie prezent na te Święta, tylko raczej już taki powielkanocny. (śmiech)
 
Rozmawiał Damian Juszczyk
/redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. ADAM LACHOWICZ (arizona77@o2.pl)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):