Oby mecz z Wisłą dodał nam skrzydeł - rozmowa z Elżbietą Mukosiej, koszykarką Super-Pol Tęczy Leszno
Dodano: 19.12.2010, 22:40
- Szkoda, że obudziłyśmy się tak późno. Wiedziałyśmy, że musimy dać z siebie wszystko i nawet coś ekstra, bo to jest jednak Wisła Kraków - mówiła po spotkaniu z "Białą Gwiazdą" jedna z najlepszych koszykarek Super-Pol Tęczy Leszno, Elżbieta Mukosiej.
Elżbieta Mukosiej: - Na pewno był to mecz walki. Szkoda tylko, że obudziłyśmy się tak późno i dopiero w czwartej kwarcie zaczęłyśmy grać na sto - czy nawet sto dwadzieścia - procent. Wyszłyśmy z takim założeniem, że mamy dać z siebie wszystko i jeszcze coś ekstra, bo to jest jednak Wisła Kraków, zespół występujący w Eurolidze.
Damian Juszczyk: Skąd ta konsekwencja w waszej grze, nawet kiedy nie wszystko wychodziło, a wiślaczki odskakiwały z wynikiem?
- Trener już przed meczem w szatni podkreślił, że wychodzimy na parkiet i nie patrzymy na tablicę - gramy swoją koszykówkę, a wynik będzie efektem naszej gry.
Dużo sił zostało jeszcze na wtorkowy mecz z ŁKS-em Łódź?
- Mamy nadzieję, że tych sił wystarczy. Oby spotkanie z Wisłą dodało nam skrzydeł i liczę, że na tym zbudujemy nasze następne mecze.
Czego życzyłabyś rywalkom, kibicom?
- Wszystkim Wesołych Świąt. Nie życzę prezentów, ale wiadomo… Życzę też miłego czasu spędzonego w gronie rodziny i przyjaciół.
A jakie życzenia dla siebie i swojej drużyny?
- Na pewno, żebyśmy utrzymały tę „ósemkę” i może coś więcej. Obyśmy grały jak najlepiej i z meczu na mecz podnosiły nasz sportowy poziom.
Rozmawiał Damian Juszczyk
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. GRZEGORZ RUTKOWSKI (www.fotorutkowski.waw.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz