Doświadczenie przychodzi z wiekiem - rozmowa z Liron Cohen, koszykarką Beretty Famili Schio

Dodano: 16.12.2010, 13:04


Występująca w zeszłym sezonie w drużynie Wisły Can-Pack Kraków Liron Cohen obecnie jest motorem napędowym włoskiej ekipy Beretta Famila Schio. W rozmowie z portalem Koszykówka Kobiet zawodniczka opowiada o grze w swoim nowym klubie oraz w reprezentacji Izraela w kontekście zbliżających się „polskich” Mistrzostw Europy Eurobasket Women 2011. 
 
Marcin Mochal: Gratuluję wyboru do grupy zawodniczek nominowanych do Nagrody Koszykarki Roku FIBA. Jakie to ma dla ciebie znaczenie?
 
Liron Cohen: - Bardzo dziękuję. To wielki zaszczyt znaleźć się na liście z tak wspaniałymi graczami. Zawsze miło jest wiedzieć, że ludzie dostrzegają wysiłek i ciężką pracę. Ubiegłe lato było bardzo udane dla mojej narodowej kadry koszykówki kobiet i dla mnie. Z pomocą koleżanek z drużyny grałam dobrze i powinnam podziękować im za to, że pomogły mi dostać się na tę listę.
 
Sama masz wielu fanów. Czy są jacyś koszykarze - czynni zawodowo lub „na emeryturze” - których jesteś fanką?
 
- Jestem fanką koszykówki. Uwielbiam oglądać każdego zawodnika, który walczy i daje z siebie wszystko na parkiecie dla swojej drużyny. To najważniejsza rzecz.
 
Czy interesujesz się innymi też dyscyplinami sportu?
 
- Kocham piłkę nożną. Zaczęłam uprawiać ten sport, zanim zajęłam się koszykówką. Jako że nie było drużyny dla dziewczyn, zaczęłam uprawiać koszykówkę.
 
Co chciałabyś osiągnąć z zespołem Beretta Famila Schio w rozgrywkach Euroligi Kobiet?
 
- Myślę, że mamy dobrą drużynę w Schio. Chciałybyśmy zajść w rozgrywkach tak daleko jak to tylko możliwe. Dla mnie celem jest Final Four Euroligi Kobiet. Przed nami jeszcze daleka droga, ale myślę, że krok po kroku jesteśmy w stanie osiągnąć ten cel.
 
A jaki cel stawia sobie Beretta Famila Schio w rozgrywkach włoskiej ligi koszykówki kobiet?
 
- We włoskiej lidze Schio to jeden z najlepszych klubów koszykówki kobiet - już od wielu lat zawsze walczy o zdobycie mistrzostwa i pucharu. Na tym poziomie zawsze powinno się mierzyć jak najwyżej.
 
Jak wspominasz grę w Wiśle Can-Pack Kraków w zeszłym sezonie?
 
- Miałam świetny sezon z Wisłą Can-Pack Kraków. Zapisałyśmy się na kartach historii - awansowałyśmy do Final Four Euroligi Kobiet oraz nie przegrałyśmy w naszej hali - ani razu! To było zasługą wspaniałej publiczności! Nie jestem w stanie wyrazić jak uwielbiam fanów z Krakowa! Naprawdę za nimi tęsknię i to oni sprawili że sezon był udany. Cudownym uczuciem było dla mnie przyjść do hali, która dwie godziny przed meczem była cała pełna. Najlepszą rzeczą był sposób, w jaki nam pomagali w trudnych momentach meczów. Byli naszym szóstym zawodnikiem na parkiecie. Kiedy ludzie pytają mnie o Wisłę, od razu na myśl przychodzą mi fantastyczni kibice. Kocham ich!
 
Czy mogłabyś przybliżyć polskim czytelnikom rywalizację we włoskiej lidze? Widzisz jakieś podobieństwa lub różnice pomiędzy Polską Ligą Koszykówki Kobiet a włoską ekstraklasą?
 
- Włoska i polska liga kobiet są do siebie podobne pod względem twardej walki oraz agresywnej gry. Zawodniczki w obydwu ligach dużo walczą i ciężko pracują przez pełne 40 minut. Myślę, że gra we Włoszech jest trochę szybsza, ale muszę powiedzieć, że obydwie ligi koszykówki kobiet są interesujące i nigdy nie wiadomo co się wydarzy.
 
Jakie znaczenie ma dla ciebie gra w reprezentacji Izraela?
 
- Gra dla mojego kraju jest dla mnie wielkim zaszczytem. Przez cały rok grałam poza Izraelem. To było bardzo przyjemne uczucie przyjechać w lecie, spotkać się z koleżankami z reprezentacji, kibicami, przyjaciółmi i rodziną, grając dla mojej ojczyzny, "pod naszą flagą". Jesteśmy niewielkim krajem i awans do Mistrzostw Europy przez ostatnie trzy lata to duża sprawa!
 
Podczas „polskich” Mistrzostw Europy w koszykówce kobiet Izrael trafił do Grupy B i zmierzy się z Wielką Brytanią, Białorusią  oraz z Czechami. Co sądzisz to tych drużynach?
 
- Muszę powiedzieć, że tak naprawdę nie ma znaczenia z kim jesteśmy w grupie, ponieważ wszystkie zespoły są naprawdę dobre i będzie trudno grać z każdym. Wierzę w naszą drużynę, długo gramy ze sobą - co roku w lecie w kadrze są mniej więcej te same koszykarki. Znamy się i regularnie podnosimy swoje indywidualne umiejętności. Przyjeżdżamy na kadrę bardziej doświadczone i mądrzejsze. Znamy swoje cele i stopniowo stajemy się silną drużyną, przeciwko której ciężko się gra. Myślę że nadchodzące lato będzie dla nas dobrą okazją, by awansować do kolejnej rundy i zaprezentować się najlepiej jak potrafimy.
 
Masz już "skończone" 28 lat i powiedziałbym, że wkraczasz w najlepszy wiek dla koszykarki - dużo doświadczenia plus w dalszym ciągu świetna kondycja fizyczna. Co chciałabyś osiągnąć w swojej karierze w najbliższych latach?

- Kiedy jesteś młodszy nie wierzysz, kiedy ludzie mówią Ci, że dopiero kiedy osiągniesz ten wiek będziesz w swojej szczytowej formie, ale... to prawda. Doświadczenie przychodzi z wiekiem. Stajesz się mądrzejszy, lepiej znasz siebie. Wiesz kim jesteś jako osoba i jako zawodnik oraz inaczej postrzegasz sprawy. Mogę tylko powiedzieć, że cieszę się, że gram i życzę sobie, bym utrzymała wysoką formę. Chciałabym osiągnąć najwyższy możliwy poziom, sięgać po tytuły oraz sprawiać, by drużyny, w których gram stawały się lepsze. Sama również chciałabym poprawić swą grę tak bardzo jak tylko będę w stanie.
 
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. MARCIN KUMOREK (http://qmmr.pl/)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):