Nieważne kto trafia - liczy się zwycięstwo - rozmowa z Erin Phillips, koszykarką Wisły Can-Pack Kraków

Dodano: 08.12.2010, 17:02


- Grają twardą koszykówkę. Mają dobrą obronę i w meczu z nimi nie było mi łatwo trafiać do kosza, ale kiedy ja nie zdobywam punktów, robi to ktoś inny, więc wszystko jest w porządku, dopóki wygrywamy - zapowiada przed czwartkowym wyjazdowym starciem w ramach Euroligi Kobiet z Peczem 2010 koszykarka Wisły Can-Pack Kraków, Erin Phillips.
 
Erin Phillips: - To bardzo wymagający zespół, a w ich hali gra się trudno, więc czeka nas ciężki mecz.
 
Damian Juszczyk: W Krakowie pokonałyście Pecz dwoma punktami. Mecze Wisły z tą drużyną zawsze były wyrównane. Na czym polega trudność podczas starć z Węgierkami?
 
- Ja grałam przeciwko nim pierwszy raz, ale już wiem, że to mocny zespół. Grają twardą koszykówkę. Mają bardzo dobrą obronę i nie było mi łatwo trafiać do ich kosza, ale kiedy ja nie zdobywam punktów w jednym spotkaniu, robi to ktoś inny, więc wszystko jest w porządku, dopóki wygrywamy.
 
Kto jest największym zagrożeniem w drużynie Peczu?
 
- Wszystkie zawodniczki. Oczywiście jest tam kilka wyróżniających się koszykarek, ale przede wszystkim grają świetnie jako zespół, bardzo szybko. Jak zwykle dałyśmy z siebie wszystko podczas przygotowań i zobaczymy, jaki będzie efekt.
 
U siebie w spotkaniach Euroligi Kobiet wygrywacie wszystko. A jak planujecie pokonać węgierski zespół na wyjeździe?
 
- Grając mądrą, dobrą koszykówkę. Chcemy wygrać walkę pod tablicami, skutecznie rzucać i nie notować wielu strat. Te trzy elementy powinny być kluczem do zwycięstwa.
 
Rozmawiał Damian Juszczyk
/KoszykowkaKobiet.pl/
 
 
 
fot. ADAM LACHOWICZ (arizona77@o2.pl)

Komentarze

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Tytuł:
Twoje imię(*):
Adres email:
Komentarz(*):