Gdybyśmy miały trochę więcej szczęścia... - rozmowa z Katarzyną Kenig, koszykarką Widzewa Łódź
Dodano: 06.12.2010, 23:54
- Gdybyśmy zagrały trochę bardziej rozsądnie czy miały więcej szczęścia i wpadłoby nam kilka „trójek”, wszystko mogłoby się zdarzyć - mówiła po spotkaniu z Wisłą Can-Pack Kraków koszykarka Widzewa Łódź, znana także w występów w barwach „Białej Gwiazdy”, Katarzyna Kenig.
Katarzyna Kenig: - W pierwszej połowie udało nam się powalczyć z Wisłą. Grałyśmy bez zahamowań, bez obciążenia psychicznego i ta gra wyglądała całkiem fajnie. Natomiast w drugiej połowie Wisła przycisnęła, my popełniłyśmy kilka głupich strat, nie mogłyśmy sobie też poradzić ze strefą. Nie wpadło nam kilka rzutów, trochę nas to podłamało, a rywalki nam „odjechały”. Nie był to jednak zły mecz z naszej strony.
Damian Juszczyk: Można było zrobić jeszcze coś więcej dzisiaj w Krakowie?
- Myślę, że tak. Popełniłyśmy sporo błędów w tej strefie. Gdybyśmy zagrały trochę bardziej rozsądnie czy miały więcej szczęścia i wpadłoby nam kilka „trójek”, wszystko mogłoby się zdarzyć.
Gra w krakowskiej hali to dla ciebie szczególne doświadczenie...
- Zdecydowanie bardzo dobrze wspominam pobyt tutaj - mimo, że to było tylko półtora roku. Fajna atmosfera, fajne miasto, więc rzeczywiście przyjemnie.
Jak oceniasz dotychczasowe wyniki Widzewa Łódź w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet? Najpierw było świetnie, później przyszło kilka trudniejszych meczów.
- Pozytywnie. Może zabrakło nam trochę szczęścia w dwóch-trzech spotkaniach, ale wydaje mi się, że na ten potencjał, który mamy, nasza pozycja jest całkiem dobra. Trzeba zauważyć, że ostatnio miałyśmy trzy wyjazdowe mecze z przeciwnikami w naszym zasięgu. Dwa z nich wygrałyśmy, także uważam, że jest to naprawdę dobry wynik.
Rozmawiał Damian Juszczyk
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. SEBASTIAN PODKULIŃSKI (www.sphoto.pl)
<< Wracaj





Dodaj komentarz