Bez wymówek – rozmowa z Lenae Williams, koszykarką USO Mondeville
Dodano: 02.12.2010, 15:12
Mecz Wisły Can-Pack Kraków z USO Mondeville rozpoczął się z opóźnieniem, ponieważ drużyna gości miała problemy z dotarciem do hali. Lenae Williams - czołowa koszykarka francuskiej drużyny - uważa jednak, ten fakt nie miał wpływu na porażkę jej zespołu.
Marcin Mochal: Drużyna USO Mondeville miała pewne kłopoty z dotarciem na mecz...
Lenae Williams: - Z dotarciem do Krakowa nie było problemu, ale przed samym meczem - przypuszczam, że z powodu śniegu - autokar się mocno spóźnił, co poskutkowało przesunięciem godziny rozpoczęcia spotkania. W końcu jednak przyjechałyśmy do hali.
Słabo rozpoczęłyście mecz. Czy opóźnienie miało na to jakiś wpływ?
- Nie chcę tego używać jako wymówki. Niezależnie od okoliczności, byłyśmy przygotowane do gry. Niestety wygląda to tak, jakbyśmy nie były gotowe na rozpoczęcie meczu.
Miałyście problemy z zatrzymaniem Eweliny Kobryn, zwłaszcza w pierwszej kwarcie.
- Tak, przysporzyła nam pewnych kłopotów. Widziałyśmy to, lecz po prostu nie pilnowałyśmy jej jak należy.
W zeszłorocznych rozgrywkach Euroligi Kobiet Wisła Can-Pack Kraków ani razu nie przegrała u siebie. W tym sezonie również jest niepokonana we własnej hali. Tak trudno się tu gra?
- To był mój pierwszy mecz w Krakowie. Grałyśmy w wielu halach z dopingiem kibiców. To pomaga drużynie gospodarzy, ale nie sądzę, że było nam aż tak trudno.
Przed USO Mondeville ważne spotkanie z zespołem Good Angels Koszyce.
- To mecz, który musimy wygrać. Gramy u siebie, musimy się przegrupować i spróbować wywalczyć zwycięstwo.
Rozmawiał Marcin Mochal
/KoszykowkaKobiet.pl/
fot. www.womensbasketball-in-france.com
<< Wracaj





Dodaj komentarz