Wisła wraca do gry! Zespół CCC Polkowice nie poradził sobie na parkiecie w Krakowie. Mimo, że ekipa gości osiągnęła w pewnym momencie wyraźną przewagę, wiślaczki szybko odrobiły straty, by w końcówce zupełnie przejąć inicjatywę. Wisła Can-Pack wygrywa z CCC 83:61, a losy awansu do półfinału rozstrzygną się w Polkowicach.
Mecz od początku toczony był w szybkim tempie. Oba zespoły grały agresywnie, a jednocześnie popełniały sporo błędów - widać, że zdawały sobie sprawę, jak wysoka jest stawka tego spotkania. Z dobrej strony pokazała się bardzo aktywna pod oboma koszami Janell Burse. Wynik cały czas oscylował w okolicach remisu, żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi. W ostatnich sekundach dynamicznym wejściem pod kosz Iziane Castro Marques wyprowadziła Wisłę na prowadzenie 18.16.
W drugiej części gry kibice w Krakowie przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów. W drużynie Wisły problem z wykonywaniem rzutów wolnych miała Castro - „Biała Gwiazda” jakby nie chciała odskoczyć. W połowie kwarty zamiast wyrównanej gry, wiatr w żagle złapały polkowiczanki. Za trzy punkty trafiały Bobbitt i Trafimava. Gospodynie popełniały coraz więcej błędów, które z zimną krwią wykorzystywały zawodniczki CCC. Po celnej „trójce” Darii Mieloszyńskiej przy stanie 26:34 o (drugą już) przerwę na żądanie poprosił trener Wisły, Jose Ignacio Hernandez. Tym razem pomogło. Za trzy trafiła Castro, a Wisła poszła za ciosem i po kończącej kwartę akcji Cohen + Burse Wisła odzyskała prowadzenie. 35:34.
Trzecia kwarta zaczęła się nieszczęśliwie. Rozpędzona Nadia Parker wpadła w Dorotę Gburczyk, a chwilę później opuściła parkiet na noszach. Sędziowie nie doszukali się w jej zagraniu faulu niesportowego. Ważnym ogniwem Wisły była ambitna Paulina Pawlak. Oba zespoły pokazały agresywną obronę, a wynik ciągle był nierozstrzygnięty. Punkt za punktem zaczęła jednak zdobywać Ewelina Kobryn. Jej kolejne wejścia pod kosz pozwoliły Wiśle wypracować kilka oczek przewagi na koniec kwarty (62:56). W drużynie z Polkowic z każdej pozycji rzucały Carter i Bobbitt.
W ostatniej odsłonie bardzo skuteczna pod koszem rywalek i przydatna w obronie była Agnieszka Majewska. Na siedem i pół minuty przed końcem Wisła prowadziła 10.punktami. Później gospodynie zagrały jednak nerwowo - popełniały błąd za błędem, ale CCC nie potrafiło tego wykorzystać. Atmosfera zrobiła się napięta, nastąpiło mnóstwo kontrowersyjnych decyzji sędziów. Trener Koziorowicz miał wiele pretensji do wszystkich po kolei, w tym - co dla niektórych krakowskich kibiców było zaskakujące - właśnie do arbitrów. Jednak nie zdecydowali się oni ukarać szkoleniowca gości przewinieniem technicznym. W końcowych minutach znów nie do zatrzymania była Janell Burse. Pewnie grająca Wisła powiększała przewagę, a zespół z Polkowic wydawał się zagubiony, grał bardzo chaotycznie.
Wisła pokonuje CCC 83:61 i rywalizacja przenosi się do Polkowic, gdzie rozegrane zostanie decydujące spotkanie.
Damian Juszczyk (redaktor naczelny portalu KoszykowkaKobiet.pl)
Wisła Can-Pack Kraków - CCC Polkowice 83:61 (18:16, 17:18, 27:22, 21:5)
Wisła Can-Pack Kraków: Burse 22, Kobryn 20, Majewska 16, Castro Marques 14, Cohen 9, Pawlak 2.
CCC Polkowice: Carter 16, Bobbitt 13, Mieloszyńska 11, Parker 7, Jeziorna 6, Trofimowa 6, Babicka 2.
Dodaj komentarz